Zagadkowa śmierć modelki. Zginęła w wypadku, ale wcześniej została postrzelona

Początkowo wszystko wskazywało na zwykły wypadek. 28-letnia Kelsey Quayle zmarła w szpitalu po tym, jak jej samochód 8 października zderzył się z dwoma innymi. Teraz jednak policja informuje o zagadkowych szczegółach.

Amerykańska policja informuje o tajemniczej śmierci młodej modelki. Kelsey Quayle spowodowała wypadek, wjeżdżając w samochody na przeciwnym pasie ruchu. Z ciężkimi obrażeniami została przewieziona do szpitala, ale teraz policja podaje, że przyczyna jej śmierci była zupełnie inna.

Kelsey Quayle przed wypadkiem została postrzelona

Okazuje się, że Kelsey Quayle trafiła do szpitala po wypadku nie tylko z ranami odniesionymi w czasie zderzenia, ale również... z raną postrzałową szyi. Modelka zmarła po dwóch dniach w klinice, ponieważ postrzał okazał się tragiczny w skutkach - kula przeszyła rdzeń kręgowy Quayle i doprowadziła do rozległych obrażeń mózgu. Policja z Clayton County od razu rozpoczęła dochodzenie, jednak choć od wypadku minął już ponad tydzień, nie są ani o krok bliżej znalezienia strzelca, który trafił dziewczynę w szyję.

Śmierć Kelsey Quayle. Policja pokazuje nagranie

Policja Clayton County prosi o pomoc i publikuje nagranie, na którym widać urywki z kamer monitoringu przy jednej ze stacji benzynowych. Kelsey Quayle przejeżdżała niedaleko i w pobliżu doszło do wypadku. Świadkowe, którzy tego dnia tankowali swoje samochody na stacji twierdzą, że słychać było pojedynczy strzał z broni palnej - do nich, i do innych przejeżdżających tego dnia w okolicy, chce teraz dotrzeć policja.

Kelsey Quayle - zagadkowa śmierć

Śmierć modelki jest o tyle zagadkowa, że dziewczyna dopiero zdążyła przeprowadzić się do Riverdale w stanie Georgia. Nie miała wrogów ani tajemniczych i niechcianych adoratorów. Policja na razie nie wiąże jej śmierci z żadną inną sprawą, nie nadaje też jej szerszego kontekstu. Pierwsze założenia są takie, że może to być przypadkowy postrzał i zbłąkana kula, przeznaczona dla kogoś zupełnie innego.

Żeby jednak potwierdzić tę tezę, policja musi dotrzeć do świadków - a jak się okazuje, nie jest to takie proste.

MAW

Więcej o: