Hyży gorzko o pierwszych chwilach po porodzie. "Patrzyłam na córkę i nie czułam nic". Odważne wyznanie

Agnieszka Hyży nie wspomina dobrze swoich pierwszych chwil po porodzie. Przyznaje, że oczekiwała nagłego wybuchu pozytywnych emocji, a... nie czuła nic.

Agnieszka Hyży jest kolejną bohaterką "Wywiadówki". W cyklu wywiadów przeprowadzanych przez Katarzynę Burzyńską na bloga Anny Lewandowskiej "Baby by Ann" znane kobiety opowiadają o swoich doświadczeniach w rolach matek.

Agnieszka Hyży o córce

Agnieszka Hyży o swojej 5-letniej córce Marcie mówi niezwykle rzadko. Nie publikuje jej zdjęć w mediach społecznościowych, nie opowiada o niej w wywiadach. Tym razem zrobiła wyjątek. W "Wywiadówce" zdobyła się na wyznanie, które rzadko można usłyszeć nie tylko z ust matki-celebrytki, ale z ust matki w ogóle. Hyży wspomina moment, gdy pierwszy raz zobaczyła Martę i... nic nie czuła.

Myślałam, że jak dziecko się pojawi, to będzie euforia, pioruny, fajerwerki i miłość, która cię obezwładnia. A powiem Ci szczerze, że patrzyłam na Martę i nic nie czułam. Z płaczem zadzwoniłam do mojej jednej i drugiej przyjaciółki i mówię, że coś jest ze mną nie tak, ja nic nie czuję. Moje przyjaciółki śmiały się i mówiły: Poczekaj… I rzeczywiście: z każdym tygodniem, z każdym miesiącem byłyśmy bliżej. To była miłość od pierwszego wejrzenia, choć nie czułam jej na początku, w szpitalu.

Uczucie, którego oczekiwała Hyży przyszło, ale nie od razu. 

To była miłość, która zadziałała jak bomba z opóźnionym zapłonem: wybuch nastąpił dużo, dużo później. I nie tydzień później, czy dwa, tylko kilka miesięcy, wtedy zorientowałam się, że ja już nie funkcjonuję bez dziecka. Nie dlatego, że ono jest ode mnie uzależnione, ale dlatego, że jest odwrotnie, bo pojawiło się to niezwykłe uczucie. Potem z każdym miesiącem, kiedy Marta zaczęła mi oddawać miłość, uczucia między nami stawały się jeszcze silniejsze. 

Hyży wyznaje, że dziecko ją bardzo zmieniło. Z osoby nieco "zimnej" i poważnej stała się bardziej otwarta i ciepła.

Przy Marcie nauczyłam się luzu, spontaniczności i cieszenia się z pierdół. Ona bardzo mnie zmieniła. Stałam się dużo bardziej ciepła.

Agnieszka Hyży planuje kolejne dziecko?

Marta to owoc związku Hyży z Mikołajem Witem. Czy prezenterka planuje dziecko ze swoim obecnym mężem, Grzegorzem Hyżym? 

Mówi się, ze w patchworku bardzo potrzebne jest wspólne dziecko. Mam 33 lata i do 40 bardzo bym chciała, żeby nasza rodzina się powiększyła. Czy się tak wydarzy? Czas pokaże.

Hyży na imprezę u "Lewych" przyszła bez męża. Zdradziła powód. Skomentowała też, czy rapował tam Quebonafide

WJ

Więcej o:
Komentarze (19)
Agnieszka Hyży gorzko o pierwszych chwilach po porodzie. "Patrzyłam na córkę i nie czułam nic". Odważne wyznanie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Tina

    0

    To oczywiste że nie czuła radości i euforii bo to przeciez człowiek totalnie bez uczuć bo jak można inaczej nazwać kogoś to rozbija czyjeś małżeństwo gdzie najbardziej cierpią dzieci... Bezduszny z jej człowiek napewno się sielanka skończy i też zostanie samotną matką niech zobaczy jak to jest to może zmadrzeje w co wątpię...

  • hataran

    Oceniono 2 razy 0

    Typowa lewaczka bez emocji bez empatii bez żadnych uczuć. Psychopatka jak się patrzy.
    TYPOWA "nowoczesna" lewaczka!

  • Gość: Kasia

    Oceniono 2 razy 0

    Zupełnie normalne, też tak miałam, sądziłam że powinnam poczuć przeogromną miłość a ja nie czułam nic, takie miałam wrażenie no bo dziecko nie było dla mnie obojętne, dopiero po czasie przyszła przeogromna miłość, myśle że to normalne :)

  • serena989

    Oceniono 7 razy -3

    dziwne ,ja po urodzeniu dzieci czułam wielką miłość nie mogłam się doczekać kiedy już wyjdę ze szpitala z maluchami.

  • Gość: Gosia

    Oceniono 7 razy -3

    Ta prostacka tylko do sepleniastego hyzego coś poczula

  • Gość: Gosc

    Oceniono 7 razy -3

    Na początku nic nie czuła a nazywa to miłością od pierwszego wejrzenia?????? Durna miernota.

  • haha-to-ja

    Oceniono 7 razy -3

    5 ligowa celebrytka musi przypomnieć o sobie , gorzko!

  • Gość: abc

    Oceniono 17 razy 13

    Pamiętam, że w sali poporodowej popatrzyłam na moją córkę zawiniętą w kocyk, wzięłam ją na ręce i powiedziałam: miło cię poznać, jestem twoją mamą. Było to dla mnie kosmiczne uczucie: urodzić człowieka, człowieka którego od teraz będzie się poznawać i uczyć. Czy czułam bezwarunkową miłość od razu? Raczej nie. Miłość i więzy zacieśniają się między matką a dzieckiem z biegiem czasu.

  • Gość: dadda

    Oceniono 23 razy 17

    a ja jej dziękuję za tę wypowiedż, najgorszy jest ten dyktat idealnej mamusi, idelanej kury domowej,idealnej matki...nikt nie powie,że spoko luz dziewczyny...po porodzie( albo i przed) czasem wcale nie jest fajnie,masz prawo czuć się ńiefajnie,ponarzekać i popłakać. p prostu masz do tego prawo...i tyle...ale nie ...jedne faszyzujące babki terroryzują inne. jak któraś nie czuje ,albo myśli coś innego..to zaraz zadziobią...straszne jesteśmy baby..straszne...niestety....a pani Agnieszka...tak się czuła...i tak powiedziała...i ma do tego prawo...ale oczywiście baby terrorystki wściekłe..bo ktoś się odważył powiedzieć coś innego niż one sobie wymyśliły...koszmar...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX