Krawczyk pierwszy raz o alimentach. Ma zupełnie inne stanowisko niż Zając. "Nie są przeznaczane na dzieci"

Aneta Zając twierdzi, że Mikołaj Krawczyk nie płaci alimentów na ich dzieci. Aktor ma zupełnie inne zdanie na ten temat.

Mikołaj Krawczyk jest ojcem dwóch synów - Roberta i Michała, których doczekał się z Anetą Zając. Według aktorki, jej były partner ponoć unika płacenia alimentów na dzieci. Sprawą zajął się nawet komornik.

Aktorska para znów pojawiła się w sądzie w sprawie alimentów. Krawczyk nie potwierdza słów aktorki. Zaprzecza temu, że rzekomo nie interesuje się synami, a cała odpowiedzialność rodzicielska spadła na Zając. Aktor zdecydował się sprostować słowa matki jego dzieci.

Mój klient długo nie komentował doniesień prasowych na ten temat, ale dłużej nie może milczeć - oświadczyła w "Twoim Imperium" Anna Borkowska, prawniczka aktora.

Wystąpił na drogę sądową, gdyż alimenty, jakie płaci na dzieci, z uwagi na ich wysokość nie są w całości przeznaczane na potrzeby dzieci. Wybrał taką drogę po wielokrotnych, nieudanych próbach porozumienia się z ich matką - dodała. 

Aneta Zając i Mikołaj KrawczykAneta Zając i Mikołaj Krawczyk Kapif

Borkowska dodaje, że to nie koniec. Proces, który toczy się między Zając a Krawczykiem będzie miał dalszy ciąg w zakresie kwestii, które na razie aktor chce przemilczeć. 

Mój klient jest zdeterminowany, bo chce być obecny w życiu swoich dzieci, a tymczasem musi walczyć o każdy dodatkowy dzień, o każdą dodatkową godzinę spędzoną z nimi. To, co ukazuje się w mediach na jego temat, że nie płaci alimentów i nie chce zajmować się synami, to są brednie. Najlepiej dla dzieci byłoby, gdyby rodzice umieli się porozumieć, żeby prywatne animozje nie miały na nich wpływu. Niestety, druga strona konfliktu nie wykazuje chęci współpracy - mówiła Borkowska.

Tygodnik poprosił Anetę Zając o komentarz. Ta obiecała odpowiedzieć, niestety nie wywiązała się z tego.

Relacje Mikołaja Krawczyka i Anety Zając

Zając i Krawczyk poznali się na planie "Pierwszej miłości", a następnie doczekali się dwójki dzieci. Aktor jednak wkrótce po tym, jak urodziły im się bliźniaki, Rafał i Michał, odszedł do Agnieszki Włodarczyk. Wtedy Zając starała się, żeby synowie mieli jak najmniejszy kontakt z nową partnerką swojego ojca. Krawczyk jednak rozstał się z Włodarczyk i związał z kolejną koleżanką "po fachu" - Sylwią Juszczak. Z tą natomiast Zając miała ponoć dobre stosunki.

MT

Więcej o:
Komentarze (64)
Mikołaj Krawczyk pierwszy raz zabiera głos w sprawie alimentów. Ma zupełnie inne stanowisko niż Zając
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gosc

    Oceniono 102 razy 42

    Stały tekst migajacych sie od płacenia “tatusiów” - matka wiekszosc alimentow wydaje na siebie- BREDNIE!!!!!!

  • Gość: Mmmmm

    Oceniono 51 razy 31

    Kazdy miglant tak gada.... smiechu warte. Moj byly placil mi 500 zl potem 300 a i tak klepal ze nie przeznaczam kasy na corke tylko glupoty..... buahaha jacy faceci sa zenujacy

  • Gość: Gu

    Oceniono 44 razy 30

    Skoro tatusiowi nie chce się płacić rzekomo za wysokich alimentów proponuje by tatuś zajmowal się dziećmi taki sam czas jak matka a skoro nie ma na to ochoty to niech płaci matce za te godziny co były dla niego przewidziane. Może to głupi pomysł ale napewno nie głupszy od wymówki ojca

  • Gość: Iga

    Oceniono 58 razy 20

    A chu...go obchodzi na co są przeznaczane! On dzieci chowa 24h ?? Powietrzem żyją ? Potrzeb nie mają? Co za typ!

  • Gość: sophia

    Oceniono 49 razy 19

    Zniszczył życie pięknej dziewczynie. Alimenty to nie łaska pieniądze nie są potrzebne tylko na wydatki dla dzieci, a gdzie na opłaty za mieszkanie wodę , prąd itp. na przysłowiowa pizzę i lody, ubrania dojazdy do szkoły . Pani Anetko nie żałuj lowelasa

  • Gość: Gosc jan

    Oceniono 27 razy 15

    Paskudny celebryta aktor od siedmiu bolesci beznadziejny w obsadzanych rolach a potwierdzeniem rola ojca wlasnych dzieci i jego stosunek do lozenia na synow. A do mamra z nim na kilka lat i wtedy zmieni zdanie o opiece finansowej nad synami.

  • true_lysander

    Oceniono 19 razy 13

    Wszystko zależy o jakiej wysokości alimentów tu mówimy. Jeżeli mówimy o kwotach do 1000 PLN na dziecko, co powinno stanowić około połowę kosztów wychowania dziecka, to jestem w stanie się tu zgodzić. Szkoła, jedzenie, ubrania, zajęcia dodatkowe, wakacje, matka dołoży 300-500 pln plus swój czas i jest sprawiedliwie. Inaczej ma się sprawa jeżeli sąd zasądza 2000-5000 PLN miesięcznie na dziecko ( a sa i przypadki po 7000 PLN , vide znany komik: stand-up), gdzie ewidentnie środki te są wykorzystywane przez matkę na swoje potrzeby, chyba iż dzieci mają co tydzień komplet nowych ciuchów z TKMaxa a stare idą na przemiał. Argumenty typu: matka odkłada na swoim koncie na przyszłość dziecka odpadają, gdyż alimenty z założenia są zasądzane na bieżące potrzeby dziecka, a ewentualne zafundowanie pierwszego mieszkania dziecko będzie już negocjować sobie z tatą gdy będzie dorosłe.
    Czekam aż w końcu przyjmiemy rozwiązanie znane z Niemiec, gdzie istnieją tabele mówiące ile mniej więcej może kosztować wychowanie dziecka w danym wieku. Sumy nie są tam małe, ale przynajmniej wielkości alimentów nie są brane "z kapelusza" przez sąd rodzinny, tylko i wyłącznie na podstawie wielkości dochodów rodzica, któremu nie została przyznana główna opieka nad dzieckiem, bo dochodzi do absurdów, gdzie dziecko musiałoby chyba srebrnymi łyżeczkami jogurty jeść i po jedzeniu te łyżeczki razem z kubkiem po jogurcie wyrzucać do śmieci.

  • xysieq

    Oceniono 24 razy 12

    OMG, gwizdek-pizdek się zburzył, aż mu się włosek zwichrował i czółko groźnie zmarszczyło.
    Szalony kefir postrach baru mlecznego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX