Księżniczka Charlotte nie może siedzieć przy stole z rodzicami. Powód jest absurdalny

Fani brytyjskiej rodziny królewskiej właśnie dowiedzieli się, że księżniczka Charlotte nie może siedzieć z rodzicami przy jednym stole. Powód jest dość absurdalny, jeśli weźmiemy pod uwagę wiek dziewczynki.

Wiadomość o tym, że zaledwie 3-letnia księżniczka Charlotte nie może siedzieć przy stole z rodzicami, obiegła media za sprawą publikacji Harper's Bazaar Australia. Okazuje się, że wychowanie w królewskich pałacach jest naprawdę restrykcyjne i wychodzi daleko poza angielskie "dobre zwyczaje".

Przypomnijmy, że książę George ubierany jest w krótkie spodenki ze względu na kilkusetletnią tradycję, a nie dla wygody. W ten sposób podkreśla się jego arystokratyczne pochodzenie.

Spora część fanów brytyjskiej rodziny królewskiej jest jednak w szoku, że dzieci księżnej Kate i księcia Williama muszą przestrzegać także bardzo sztywnych zasad dworskiej etykiety.

Książę George, księżniczka CharlotteKsiążę George, księżniczka Charlotte Newspix

Dlaczego księżniczka nie może siedzieć przy stole z rodzicami?

Jak udało się dowiedzieć dziennikarzom magazynu, dziewczynka nie opanowała jeszcze "sztuki uprzejmej rozmowy". Dopiero kiedy nauczy się taktownie wypowiadać wśród gości i bliskich, będzie mogła zjeść obiad u boku mamy i taty.

Potem czekają ją lekcje m.in. odpowiedniego posługiwania się sztućcami i na pewno kilka dosadnych uwag od samej prababci królowej Elżbiety II. Całe szczęście, wszystko wskazuje na to, że oddzielny stół dla małej księżniczki obowiązuje tylko w przypadku oficjalnych posiłków.

Niedługo dołączy do niej także książę Louis. W oczekiwaniu na towarzystwo brata, Charlotte szlifuje swój hiszpański. W tym języku ma rozmawiać ze swoją nianią Marią Teresą Turrion Borrallo.

BK

Więcej o:
Komentarze (27)
Księżniczka Charlotte nie może siedzieć przy stole z rodzicami. Dlaczego?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • kiker1

    Oceniono 92 razy 90

    Nie rozumiem, co wy tym dziwnego? Przecież ta zasada dotyczy tylko oficjalnych spotkań. Nie trudno sobie wyobrazić, że trzylatka potrafiłaby powiedzieć jakiemuś ambasadorowi: "Śmierdzi ci z buzi", albo jakiejś Pierwszej Damie: "Ale jesteś gruba". Sytuacja krępująca nawet u cioci na imieninach, a co dopiero na przyjęciu delegacji.
    Zresztą my, maluczcy, też nie zabieramy raczej 3-latków na wesela czy stypy. Po prostu nie wypada, żeby czyjeś dzieci zakłócały uroczystości poświęcone innym osobom ( aczkolwiek, przyznaję, zdarzają się rodzice zakochani w swoich pociechach tak bardzo, że potrafią je na czyimś ślubie wypchnąć pod sam ołtarz).

  • bartekgryko

    Oceniono 66 razy 60

    na tym polega wychowanie dzieci, że mają one swoje miejsce. Nie udaje się, że sa dorosłymi, nie mają tych samych obowiązków, nie piją wina z dorosłymi, mają najczęściej inne menu...

  • chris rhode

    Oceniono 52 razy 34

    W przyzwoitych domach dzieci zawsze jadły przy osobnym stole i nikt nie robił z tego historii do gazet ale rozumiem że dla Australijczyków to szok !

  • Gość: c

    Oceniono 22 razy 18

    I bardzo słusznie.

  • Gość: Jan

    Oceniono 17 razy 17

    Ja bym coś takiego zastosował do niektórych dorosłych...

  • mlot_na_pogan

    Oceniono 12 razy 12

    Dla ludzi dobrze wychowanych to norma ale nie dla potomków komunistycznych kacyków to powód na newsa w tej gazecie.

  • Gość: Kaska

    Oceniono 9 razy 9

    Nic w tym dziwnego. Ogólnie to kiedyś w każdym domu podczas jakichkolwiek spotkan rodzinnych czy ze znajomymi dzieci siedziały przy osobnym stole. Teraz tylko z przerażeniem mozna obserwowac rodzicow ktorzy sadzaja dzieci z doroslymi przy stole na imprezach. A dzieci obserwuja jak to się alko pije o czym dorosli rozmawiają...

  • malpa-z-paryza

    Oceniono 15 razy 9

    ksiezniczka, czy nie dzieci w dobrych domach nie siedzialy NIGDY przy stole z rodzicami!!!

  • arade

    Oceniono 8 razy 8

    kiedyś nazywało się to kindersztuba ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX