Maja Bohosiewicz była świadkiem przemocy nad dzieckiem. Jej reakcja? Niestety, nie taka, jak się spodziewała

Maja Bohosiewicz opisała na Instagramie sytuację, której była świadkiem. W komentarzach przyznała, że jej reakcja nie była właściwa.

Maja Bohosiewicz wraz z partnerem i dwójką dzieci wypoczywa obecnie w Tajlandii. Aktorka w kilku postach na Instagramie pokazała, że urlop z pociechami wcale nie musi być katorgą.

Tym razem dodała jednak nieco smutniejszy post. Pod zdjęciem jej partnera z małą Leonią opisała sytuację, w której ojciec bił dziecko na jej oczach.

Jestem właśnie naocznym świadkiem bicia dziecka, bo się zdenerwowało. Chłopiec stoi teraz w kącie i sobie płacze. Tata czeka, aż ten się złamie i przeprosi wszystkich, że nie poradził sobie z emocjami. Mama rozwiesza pranie i udaje, że nie widzi – pisze Bohosiewicz.

Pod postem pojawiła się lawina komentarzy. Internautki przywoływały traumatyczne własne wspomnienia z dzieciństwa i historie innych bitych dzieci.

Aż się popłakałam jak to przeczytałam. Jakie to jest prawdziwe i jakże smutne. Dzieci od początku swojego życia są uczone, że SILNY ma władze. A to my, rodzice, powinniśmy ich uczyć, że należy rozmawiać i uczyć radzić sobie z emocjami. Bo przecież każdy z nas je posiada - wtórują Bohosiewcz fanki.
Ja byłam świadkiem, jak matka uderzyła chłopca, a później ciągnęła go przez pół deptaka za ucho do domu. Z koleżanka zareagowałyśmy, skończyło się na wymianie zdań, bo pani była dość wulgarna. Nie wiem kim była, nie wiem gdzie mieszkała, mam nadzieję tylko, że może coś sobie wzięła wtedy do serca. Trzeba reagować.
Ja zareagowałam w sobotę wieczorem... Matka, ojciec i czwórka dzieci - idą naprzeciwko mnie i słyszę, że o coś się kłócą. Chłopczyk na oko 6 lat rzucił czymś o chodnik. Nie wiem co to było, jakaś piłeczka, coś takiego. Na to ojciec chwycił go z całych sił od tylu za kark, a drugą ręką uderzył w twarz. Matka nic, rzuciła tylko jakieś krótkie "daj mi spokój" (...).
Podoba mi się ta perspektywa dziecka, która opisałaś. Zbyt często my dorośli o niej zapominamy - czytamy w komentarzach.

Wśród komentujących znalazła się także obecna partnerka Kamila Durczoka, Julia Oleś-Miła.

Zawsze reaguję. Kiedyś oberwę za to na ulicy, ale trudno. Może do kogoś dotrę. Więc i tak warto - napisała pod postem.

Bohosiewicz postanowiła jej odpowiedzieć i przyznała, że sama zareagowała inaczej niż się spodziewała. 

Gdybyś mnie zapytała, jak zareaguję, powiedziałabym bez wahania, że lecę na gościa i zaczynam swoją gadkę po niemiecku. Ha, 6 lat niemieckiego u Pani Hanzlik nie pójdzie na marne. Ale kiedy wreszcie to się wydarzyło, stałam, struchlała i nie powiedziałam ani słowa, a to, na co miałam odwagę to patrzenie na te scenę z wielkimi oczami... - dodała Bohosiewicz.

Kary fizyczne niezgodne z prawem

Warto przypomnieć, że zgodnie z polskim prawem kary fizyczne względem dzieci są zabronione. Zakaz bicia obowiązuje od 2010 roku, kiedy to weszła w życie nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Choć większość społeczeństwa zdaje sobie sprawę, jak fatalne konsekwencje ma przemoc na dzieciach, to nadal jeden z najpoważniejszych społecznych problemów w Polsce, który wciąż znajduje swoich obrońców.

W bitym dziecku rodzi się poczucie krzywdy, często nienawiść do rodziców, bezsilność. Te wszystkie emocje trzeba odreagować. Więc albo dziecko jest później agresywne w stosunku do rodzica, albo młodszego brata, czy kolegów w szkole. Jeśli natomiast dziecko będzie te emocje tłumiło, później, nawet już w dorosłym życiu mogą go czekać nerwice, zaburzenia lękowe, niskie poczucie własnej wartości – mówi psycholog dziecięcy Justyna Kowal dla portalu naTemat.pl.

A wy, jakie macie zdanie na ten temat?

MM

Więcej o:
Komentarze (18)
Maja Bohosiewicz była świadkiem przemocy nad dzieckiem. Jej reakcja? Niestety nie taka, jak się spodziewała
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: gosc

    Oceniono 20 razy 8

    Ona wyglada strasznie, jak osoba uposledzona, az mam ciarki jak widze jej dziwna twarz

  • Gość: Mia

    Oceniono 16 razy 6

    Czy ona ma FAS?

  • forfiter_jr

    Oceniono 13 razy 5

    Ona jest jakaś pier*olnięta. Skoro tak to ją wkurzyło wystarczyło zareagować, wpiep*ając się w cudze sprawy, a nie pisać poematy na instagramach.

  • Gość: wstyd

    Oceniono 5 razy 3

    Przemoc wobec dzieci jest czymś powszednim , i jest na to całkowite pozwolenie społeczeństwa . Tak 'zawsze reaguję' no i co z tego? jak to dziecko oberwie od sfrustrowanej mamusi albo tatusia jak nikt nie będzie widział za to ,że ich jakaś baba opieprzyła i miała czelność się wtrącić

  • forfiter_jr

    Oceniono 6 razy 2

    Ona jest jakaś pier*olnięta. Skoro tak to ją wkurzyło wystarczyło zareagować, wpiep*ając się w cudze sprawy, a nie pisać poematy na instagramach.

  • Gość: Kan

    Oceniono 1 raz 1

    Łatwo się wychowuje cudze dzieci. Zajmijcie sie raczej wychowywaniem swoich mężów, którzy w pracy obrażają wszystkich naokoło, wyzywają koleżanki w pracy hu..mi i robią intrygi wszystkim naokoło, koleżance jak maja pomóc to mówią :Religia mi nie pozwala- tu jest pole do popisu wychowawczego Martwiącę się tak.

  • Gość: Bozetyczytasziniegrzmisz

    Oceniono 1 raz -1

    Skoro to byla przemoc nad dzieckiem to nic takiego, przeciez byla nad, moze pietro wyzej.wazne,ze nie wobec dziecka. Albo ze nie byla to przemoc nad morzem.Tez przechlapane..ps.Tylko nie piszcie prosze,ze wloczenie sie po ulicach noca zwieksza szanse oberwania po gebie

  • Gość: Malgosia

    Oceniono 3 razy -1

    Sympatyczna osoba z tej młodej kobiety choć rzeczywiście ilekroć patrzę na panią Maję to widzę osobę z zespołem FAS. Typowy wygląd osoby dotkniętej tym schorzeniem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX