Martyna Wojciechowska szczerze o sesji w "Playboyu": Dziś bym jej nie zrobiła. Ale to inne zdjęcia nazywa "prawdziwym koszmarem"

Martyna Wojciechowska kilkanaście lat temu wystąpiła w sesji dla "Playboya". Dziś tłumaczy, co skłoniło ją do rozebrania się w magazynie dla panów.

Martyna Wojciechowska została gwiazdą okładki najnowszego numeru "VIVY!". W obszernym wywiadzie podróżniczka opowiedziała o swojej przemianie i o tym, jak będąc odwieczną chłopczycą, postanowiła znaleźć w sobie kobiecość. Skutkowało to podejmowaniem wielu błędnych decyzji, a jedną z nich było rozebranie się w "Playboyu". 

Poszukiwanie swojej tożsamości zaczęłam od bycia chłopczycą. Miałam krótkie włosy, jeździłam motorynką, brano mnie za chłopaka. Kiedy dojrzałam i ktoś zaproponował mi bycie modelką, zachłysnęłam się tym. Zaczęłam w kuriozalny sposób podkreślać swoją kobiecość. Gdy oglądam swoje zdjęcia z młodości – prawdziwy koszmar, obcisłe stroje, czerwona szminka (śmiech).

Szczególna potrzeba zerwania z wizerunkiem chłopczycy nastąpiła, gdy kariera Wojciechowskiej nabrała tempa. Zaczęło się od występu w "Big Brotherze", gdzie była jedną z prowadzących. 

Gdy zaczęłam pracować w telewizji, szukałam swojej drogi, a nie miałam w tej kwestii najlepszych doradców. Wtedy też w dosyć wypaczony sposób rozumiałam kobiecość. Wydało mi się, że podkreślenie cielesności jest wyrazem siły, niezależności. Aktem odwagi i bezczelności. Przejrzałam się w oczach mężczyzn, zaspokoiłam swoją próżność. Ale szybko zrozumiałam, że nie tędy droga. Że prawdziwa kobiecość nie wyraża się poprzez męskie fantazje, tylko w postawie życiowej.

Choć Wojciechowska nie mówi, że żałuje, to stanowczo podkreśla, że ponownie nie podjęłaby decyzji o rozebraniu się przed obiektywem. 

Dziś bym tej sesji nie zrobiła. Dziś bym mocno przytuliła tamtą Martynę i powiedziała: „Ale ty się naszarpałaś, dziewczyno! Dajże spokój, wypuść powietrze. Uwierz, że możesz być, kim chcesz, i żyć tak, jak chcesz”. 

Sesja dla "Playboya" miała miejsce w 2001 roku, rok później Wojciechowska rozebrała się też w "CKM-ie". Teraz możemy ją zobaczyć tylko w takim wydaniu:

WJ

Więcej o:
Komentarze (36)
Martyna Wojciechowska żałuje sesji w "Playboyu": Dziś bym jej nie zrobiła. Ale to inne zdjęcia nazywa "prawdziwym koszmarem"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • wolny.kan.gur

    Oceniono 63 razy 29

    Pytanie gdzie Martyna by była dzisiaj gdyby nie tamta sesja.
    Pewno nie tu gdzie jest teraz.

  • Gość: Dópa

    Oceniono 17 razy 11

    Akurat sesja playboyowa była wg mnie jedną z lepszych w historii polskiej edycji. Po prostu fajna. Oczywiście szanuję zdanie pani Martyny, bo to w końcu ona w niej wystąpiła i ma w związku z tym zupełnie inne odczucia i przemyślenia niż odbiorcy-widzowie; ale znowuż ja jako widz właśnie oceniam ją pozytywnie.
    A tak w ogóle podziwiam panią Martynę za wszystko, co robi. Podoba mi się to bezwarunkowo. I życzę wszystkiego najlepszego!

  • Gość: gromit

    Oceniono 2 razy 2

    Wtedy rozebrana w Palyboyu dziś przebrana w Vivie, ciągle ten sam koniunkturalizm!

  • Gość: (a.c.)

    Oceniono 8 razy 2

    No właśnie gdzie byłaby Martyna, gdyby nie ta sesja. Była redaktor naczelna "National Geographic " wali ortografy na poziomie dzieci z podstawówki (patrz teksty "autorskie" na Facebooku) i właśnie ta sesja utorowała jej drogę na szczyty dziennikarstwa. Lata temu dziennikarz "Polityki" podsumował twórczość radosną innej byłej redaktor naczelnej pisma podróżniczego, Anny Ibisz, słowami : kiedyś trzeba było umieć pisać, żeby mieć nazwisko, teraz trzeba mieć nazwisko, żeby pisać. Taka refleksja naszła dziennikarza, gdy przeczytał wywiad pani Ibisz z Markiem Kamińskim i znalazło się tam m.in. pytanie: czy znajomość języków obcych pomaga w podróżowaniu?
    Hmm... poważnie się też nad tym zastanawiam czy znajomość języków obcych ułàtwiła mi podróżowanie, na pewno mimo całkiem poprawnej ortografii kariery w dziennikarstwie zrobiłam w każdym razie nie tak oszałamiającej

  • Gość: świnia666

    Oceniono 6 razy 2

    Ja bym chętnie zobaczył w Playboyu panią Martynę w obecnym, bardziej kobiecym wydaniu. Nie jeden facet przyzna mi rację.

  • Gość: Gaweł

    Oceniono 10 razy 2

    Fajna babka, lubię ją

  • Gość: ŁYSY

    Oceniono 4 razy 2

    Oj tam, oj tam... nie tragizujmy...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX