"Ślub od pierwszego wejrzenia". Choć byli małżeństwem kilka dni, dalej oficjalnie... nim są. Ale będzie rozwód

Niedawno minął rok, odkąd Ania wzięła ślub z Grzegorzem w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". Kobieta na Instagramie pokazała, jak spędziła ten dzień. Zdradziła też datę sprawy rozwodowej.

Rok temu w marcu uczestnicy 2. edycji programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" wzięli ślub cywilny w US w Busku-Zdroju. Jedna para przetrwała, dwóm się nie udało. Ania Wróbel, której związek z Grześkiem szybko się zakończył, pokazała na Instagramie, jak spędziła 1. rocznicę ślubu. Zdradziła także, kiedy dostanie rozwód z mężem, którego dobrali jej eksperci. 

Ania z tej okazji wybrała się z przyjaciółkami do SPA, gdzie poddawała się masażom i zabawie.

'Świętowanie' rocznicy ślubu w najlepszym towarzystwie - napisała pod zdjęciem.

Fani Ani zostawili wiele komentarzy. Nie obyło się bez złośliwości pod adresem Grześka, który po kilku dniach bycia jej mężem stwierdził, że nie jest gotowy na związek. Szybko też związał się z inną kobietą.

Aniu, co dostałaś od mężusia na rocznicę? Minął już rok? Matko, jak ten czas leci.

Pojawiło się także pytanie, czy mąż w ogóle odzywa się do niej.

Nie mamy kontaktu - odpisała Ania.

Zdradziła też, że rozprawa rozwodowa odbędzie się 28 marca. A na pytanie, czy warto zgłosić się do programu, odpowiedziała stanowczo:

Rozwód 28 marca. Nie warto.

"Ślub od pierwszego wejrzenia"

Ania i Grzegorz wydawali się być najlepiej dobraną parą. Wróżono im, że to właśnie oni mają największe szanse przetrwać. Ona bardzo szybko zaangażowała się w ten związek, gdyż przyszła do programu, żeby znaleźć prawdziwą miłość i stworzyć szczęśliwą rodzinę. Zbytnie zaangażowanie Ani wywołało w Grześku strach i po kilku dniach małżeństwa stwierdził, że nie jest gotowy na związek. Wrócił do swojego miasta, co zabolało jego żonę. Szybko tez znalazł nową partnerkę, z którą wstawiał zdjęcia na Facebooku. Choć z Anią byli razem zaledwie kilka dni, oficjalnie dalej są małżeństwem.

AW

Więcej o:
Komentarze (55)
"Ślub od pierwszego wejrzenia". Ania świętuje 1. rocznicę. Byli razem kilka dni, ale rozwodu jeszcze nie dostali
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • admick555

    Oceniono 55 razy 53

    Jak samotnym i zdesperowany trzeba być, żeby brać udział w takim programie?

  • Gość: Racjonalista666

    Oceniono 26 razy 20

    To program dla kretynów. Trzeba byc naprawde mega debilem aby dac się wkrecic w taki program. Rozumiem ze realizator programu pokryje koszty rozwodu a rozwid bedzie bez orzeksnia o winie. Moze jeszcze powtanie progran pt " zrobmy sobie dziecko na pierwszej randce".

  • Gość: Guta

    Oceniono 27 razy 17

    Buraczany ten Grzesiek, tylko się bidula napłakała. Kobieta ma klasę, a ten remizowy maczo niech dalej remizówy maca.

  • eurotram

    Oceniono 14 razy 14

    Program oglądałem niejako pod... pod wpływem żony (bo za określenie "pod przymusem" będzie foch :D). I cóż tu napisać... Kryteria doboru zastosowane przez tych "wysokiej klasy specjalistów" są tak skomplikowane i trafne,że absolutnie mnie nie zdziwiły trzy rozwody w pierwszej serii; w połowie drugiej typowałem kolejne trzy i najbardziej mnie zastanawia,co dali/obiecali tej najbardziej niedobranej parze (Krzysiowi i Paulinie) by zgodziła się z sobą pobyć na pokaz do ucichnięcia zamieszania? Bo powiedzmy sobie szczerze: trzy rozwody po drugiej turze (zwłaszcza po obejrzeniu wszystkich odcinków) byłyby gwoździem (IMHO należnym) do trumny nie tylko samego programu,ale i jego idei. Dobierają dwoje ludzi na podstawie wyrywkowo i niekoniecznie rzetelnie podanych informacji (czyli nawet zero gwarancji pełnej szczerości) i - żeby mimo tego nie było im za łatwo - z takich lokalizacji,żeby dzieliło ich pół Polski (czyli już - zaraz masz rzucać całe swoje dotychczasowe życie i przenosić się do prawie nieznanej sobie osoby). Każdy logicznie myślący powie,że to prędzej recepta na rozwalenie świeżego związku niż na scementowanie go. Chyba że... autorzy właśnie na tyle mocno przeczuwają porażkę w doborze partnerów,że dobierają osoby mieszkające daleko od siebie; jak się chce rozwieść i zerwać kontakty, to istotnie: mieszkanie w odległości stu kilometrów od siebie (trzy przypadki) lub +300 (kolejne trzy pary) jest na to całkiem dobrym sposobem.
    Moim skromnym zdaniem już sama idea programu to strzał samobójczy,a wykonanie wbija ostatni gwóźdź do trumny.

  • Gość: im happy

    Oceniono 35 razy 13

    Życie bez facetów jest piękne i szczęśliwe :))
    Kobiety nie dajcie sie tak traktować facetom jak w tym programie

  • my_kroolik

    Oceniono 14 razy 12

    Nie pojmuję co trzeba mieć w głowie, żeby wymyślić taki program i brać w nim udział. Mam za sobą rozwód i mimo że nie był szczególnie ciężki, wspominam go jako wyjątkowo stresujące doświadczenie. Nie rozumiem jak można sobie z tego robić jaja.

  • lm648

    Oceniono 16 razy 12

    ŻENADA!

  • Gość: dfdf

    Oceniono 18 razy 12

    plotek powinien zostać zakazany i zamknięty.

  • Gość: cxtkds

    Oceniono 11 razy 11

    programy tego rodzaju to debilizm....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX