Przykry incydent na pogrzebie Kotulanki. Padły gorzkie słowa w stronę Wawrzeckiego. "Miał pan tupet, że pan tu przyszedł"

Paweł Wawrzecki przyszedł pożegnać Agnieszkę Kotulankę, z którą był związany w przeszłości. W stronę aktora padło wiele gorzkich słów.

We wtorek odbył się pogrzeb Agnieszki Kotulanki. Pożegnali ją najbliżsi, aktorzy, przyjaciele z serialu "Klan" oraz teatrów, w których pracowała. W ostatniej drodze towarzyszył jej także Paweł Wawrzecki, który - jak relacjonuje "Fakt" - "ukrywał łzy za ciemnymi okularami". 

Kiedy kondukt żałobny ruszał w stronę cmentarza, w stronę aktora padło wiele gorzkich słów. 

Miał pan tupet, że pan tu przyszedł - cytuje słowa jednego z uczestników pogrzebu "Fakt".

Nasz informator potwierdza te informacje.

Ludzie, wychodząc z kościoła, byli bardzo rozemocjonowani. Kilka osób zdenerwował widok Pawła Wawrzeckiego, który usłyszał od nich, że ma tupet przychodząc do kościoła - mówi Plotkowi.

Tabloid informuje, że Wawrzeckiego obronił Andrzej Grabarczyk (Jerzy z serialu "Klan"), który głośno zasugerował, że takie słowa na pogrzebie po prostu nie przystoją. I absolutnie się z nim zgadzamy. 

Przypomnijmy, że w przeszłości Agnieszka Kotulanka i Paweł Wawrzecki byli ze sobą związani. Po ich rozstaniu (2005 r.) aktorka nie była już związana z żadnym mężczyzną. Niektórzy sugerują, że to właśnie wtedy rozpoczęły się jej problemy. 

JT

Więcej o:
Komentarze (204)
Paweł Wawrzecki na pogrzebie Agnieszki Kotulanki. Padły gorzkie słowa w stronę aktora
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • dorotha2

    Oceniono 262 razy 230

    Naczytało się prostactwo tabloidów i tylko na tej podstawie, nie znając ludzi, uzurpuje sobie teraz prawo do oceny ich życia. Niejeden z tych ,,sprawiedliwych'' ma pewnie za paznokciami własne brudy np. przemoc domową, zdradę, czy inne niegodziwości, ale o tych ,,gwiazdach''w tabloidach nie piszą, więc to wszystko mogą chować w czterech własnych ścianach. W końcu mogli się dowartościować opluwając innych. Niestety w części społeczeństwa, na wzór ,,elit'', obudziły się najgorsze instynkty. Brak poczucia własnej wartości, brak osobistych osiągnięć i wiary w siebie, a czasami zwykły brak kultury, powodują, że postawili sobie za cel obrzucanie innych błotem. Nie ważne czy to będzie realizujący swoją pasję himalaista, czy sportowiec w pocie czoła pracujący, choć z różnym powodzeniem na swój sukces. Ważne aby przywalić, dokopać i móc odetchnąć z ulgą myśląc ,, w końcu zaistniałem''...

  • ochujek

    Oceniono 249 razy 207

    Polskie, katolickie pogrzeby. Buczenie, zaczepki, polityczne kazania, ekshumacje, niszczenie pomników. Katolicka tolerancja.

  • Gość: wariat

    Oceniono 139 razy 125

    Zawsze trzeba sobie winnego znaleźć a winne jest to zasrane życie..

  • ksantypa_60

    Oceniono 188 razy 114

    Pani Kotulanka była kochanka pana Wawrzeckiego jak zona tego pana jeszcze żyła.Pani Kotulanka zafiksowała na punkcie pana Wawrzeckiego.Pan Wawrzecki z nia dzieci nie miał,gdy się rozstali była zdrowa,miała dobrze płatną pracę ,miała urodę,więc mogła sobie znaleźć innego faceta .Zapewne nie jeden miał chęć z nią się związać.Każdy może się odkochać,a to,ze pan Wawrzecki zakochał się w milionerce to co?
    Pani Kotulanka fiksowała i lubiła alkohol,nikt na siłę jej nie wlewał.

  • Gość: Jola

    Oceniono 119 razy 111

    A co w tym dziwnego,przecież już stało się normą że na pogrzebach znanych ludzi zamiast pokory zaczyna się buczenie,znak pokoju zastąpiono wiadrem jadu,polska rzeczywistość,szanuj bliżniego aż ostania koszula spadnie z niego.Trudno sobie wyobrażić po co ludzie tego pokroju chodzą na pogrzeby,pewnie doszli do wniosku że zrobienie hucpy w każdym miejscu jest okazją aby się dobrze pokazać.

  • romix71

    Oceniono 116 razy 106

    Najczęściej i najszybciej oceniają innych ci, co sami mają nieczyste sumienie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX