Stockinger komentuje śmierć Kotulanki. "Było smutno, a teraz jest bardzo smutno"

Agnieszka Kotulanka, aktorka znana głównie z serialu "Klan", nie żyje. W rozmowie z Wirtualną Polską Tomasz Stockinger potwierdził doniesienia i opowiedział, jak wspomina zmarłą koleżankę.

Agnieszka Kotulanka nie żyje. Aktorka zmarła 20 lutego w wieku 61 lat. O jej śmierci poinformowała rodzina poprzez zamieszczenie nekrologu na stronie "Gazety Wyborczej". Pogrzeb odbędzie się w najbliższy wtorek, 27 lutego o godzinie 12:00 w Legionowie. 

Informacje te w rozmowie z Wirtualną Polską potwierdził Tomasz Stockinger, który przez lata grał męża Kotulanki, Tomasza Lubicza, w serialu "Klan". Aktor przyznał, że mimo że od dawna nie mieli kontaktu, bardzo przeżywa tę stratę.

Smutno było od 15 lat przez problemy Agnieszki z alkoholem, a teraz jest bardzo smutno. Nie miałem z nią kontaktu od wielu lat, ale doszła do mnie przykra wiadomość, że ona nie żyje. Tylko przypuszczam, że doszło do wycieńczenia organizmu wskutek wyniszczającej choroby, jaką jest alkoholizm - powiedział Stockinger w rozmowie z WP. 

Media wielokrotnie nagłaśniały konflikt między Kotulanką a Stockingerem. Aktor przyznał, że ich stosunki nie zawsze były poprawne, ale jest świadomy, że były one konsekwencją jej uzależnienia.

Wszystkie problemy wynikały z choroby alkoholowej, natomiast była świetną aktorką. Nie bez powodu zdobyliśmy taka sympatię Polaków, bardzo dobrze się nam ze sobą grało i było dużo twórczej improwizacji na planie. Uatrakcyjnialiśmy razem to, co było napisane w scenariuszu. Cały czas jednak bolałem nad tym, że taki wielki talent nie dawał sobie rady z chorobą - dodał.

Śmierć gwiazdy w rozmowie z WP skomentowała także Ilona Łepkowska, która blisko współpracowała z aktorką. 

Bardzo ciężko jest mi w tej chwili coś powiedzieć. Jest to dla mnie szokująca wiadomość, proszę wybaczyć, nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej. Jest to dla mnie niezwykle smutne i zaskakujące - wyznała Łepkowska.

Agnieszka Kotulanka - życie prywatne

Agnieszka Kotulanka była żoną Jacka Sasa-Uhrynowskiego, z którym ma dwoje dzieci, Katarzynę i Michała Sas-Uhrynowskich. Niestety ich związek rozpadł się, pomimo iż aktorka była bardzo zaangażowana. Poznali się jeszcze w czasach szkoły teatralnej. Po ślubie mężczyzna wyjechał jednak do Kanady. Aktorka poleciała za nim, zabierając ze sobą syna, podczas gdy córkę zostawiła ze swoimi rodzicami w Polsce. Małżeństwo jednak nie przetrwało, a Kotulanka wróciła do kraju.

Potem rozpadł się jej związek z aktorem Pawłem Wawrzeckim. Jak donosiły media, od tego momentu gwiazda "Klanu" zmagała się z problemami osobistymi. Uzależnienie od alkoholu doprowadziło ją do utraty pracy.

MM

Więcej o:
Komentarze (82)
Tomasz Stockinger komentuje śmierć Agnieszki Kotulanki. "Było smutno, a teraz jest bardzo smutno"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    Oceniono 53 razy 45

    Człowiek z problemami zostaje z reguły sam. Szkoda. Należy mieć nadzieję, że teraz Pani Agnieszce jest lepiej. [*]

  • notremak

    Oceniono 60 razy 36

    Stockinger, Stockinger (senior oczywiście)... coś mi się kojarzy... nie z alkoholem przypadkiem?
    Wychodzi jakoś tak, ze przygania kocioł garnkowi.

  • alexcomp

    Oceniono 49 razy 35

    Po doniesieniu o śmierci Pani Kotulanki zrobiło mi się przykro, serialu nie oglądałem, ale ogólnie wydawała się być sympatyczną osobą. Natomiast głupi komentarz Pana Stockingera mnie zdenerwował, po co to tak komentować, jeśli samemu nie jest się bez winy. A wracając do Pani Agnieszki, 61 lat za wcześnie aby umierać, szkoda, tyle jeszcze mogło się zdarzyć. Ostatnie pożegnanie.

  • Gość: Basia

    Oceniono 52 razy 34

    Dobrze by było żeby Stockinger zamknął swój otwór gebowy i zajął się swoim problemem z alkoholem

  • Gość: Zdziwiony

    Oceniono 53 razy 29

    I kto to mówi - "doktor Flaszka" :-)

  • Gość: Joanna

    Oceniono 33 razy 25

    Piękna kobieta z wspaniałym głosem,dobra aktorka,tylu fajnych ludzi nam odeszło,miałam nadzieję że powróci kiedyś na scenę.Będziemy ją cieplutko wspominać.
    Odpoczywaj w spokoju Agnieszko śp.

  • Gość: meszuge

    Oceniono 43 razy 23

    on ten komentujący sam pijak....teraz mentor a sam po pijaku wypadki bez kary....ech
    hipokryta...i wstyd
    a Agnieszka odeszła....

  • Gość: puszek

    Oceniono 26 razy 22

    Jak większość celebrytów, po prostu prowadziła zupełnie inne PRAWDZIWE życie, niż to z którym była uosabiana z serialu. Nie była żoną pana Doktora, tylko na początek aktora, na koniec klauna.
    Dojechała do mety zanim ktokolwiek zdołał ją przebudzić z tego koszmarnego snu.
    A może z drugiej strony do samego końca robiła wszystko co sprawiało jej radość i szczęście (choć innym wydawało się że tak nie było). Tak czy inaczej należy uszanować jej wybór...

  • Gość: Loe

    Oceniono 57 razy 21

    Bylo smutno bo smierc, a teraz jest bardzo smutno bo Stockinger zabral glos.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX