Tak Jane Fonda wyglądała na gali. Potem pokazała się w tej samej kreacji, ale bez grama makijażu. Podpis rozbawił nas do łez

Jane Fonda opublikowała na swoim Instagramie dwa zdjęcia: jedno z uroczystej gali, na której zachwyciła swoim wyglądem, a drugie tuż po całonocnej imprezie.

Na minionej gali LA Museum of Modern Art pojawiła się m.in. Jane Fonda. Aktorka na tę okazję wybrała oszałamiającą kreację z odkrytymi ramionami. Do tego delikatna biżuteria, perfekcyjny makijaż i fryzura... W efekcie nie dało się oderwać od niej wzroku. Zdjęciem z imprezy 80-latka pochwaliła się na swoim profilu na Instagramie. 

Oto ja na czerwonym dywanie w gali LA Museum of Modern Art - napisała pod zdjęciem.

Chwilę później aktorka opublikowała kolejne zdjęcie, na której stoi w kuchni dokładnie w tej samej stylizacji, ale już bez grama makijażu o poranku dnia następnego. 

Oto ja następnego ranka. Nie mogłam rozpiąć sukienki, więc spałam w niej. Nigdy nie chciałam mieć męża w moim życiu aż do teraz - podpisała zdjęcie. 

W ten sposób gwiazda po raz kolejny udowodniła, że ma do siebie ogromny dystans. Brawo! A dla nas... W każdym wydaniu prezentuje się znakomicie. 

embed

MM

Więcej o:
Komentarze (23)
Tak Jane Fonda wyglądała na gali. Potem opublikowała zdjęcie bez grama makijażu
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: lk

    Oceniono 89 razy 87

    No co chcecie ta kobieta ma 81 lat. I na te lata wygląda super nawet bez makijażu.

  • Gość: kk

    Oceniono 23 razy 23

    Ale co do tego porannego wyglądu ma wiek Fondy? Pierwsze zdjęcie, poza dobrym makijazem, fryzurą, ma świetne oswietlenie, dobry sprzęt i takich samych fotografów, a na porannej focie jest prosto z łóżka, rozczochrana, zaspana, w fatalnym swietle, czyli wygląda tak, jak 99% ludzi o poranku. Natomiast możliwości jej urody i stanu twarzy mimo 80.pokazują zdjecia z imprezy. Wiadomo, ze grzebała przy twarz, bo nikt w tym wieku nie ma takiego gładkiego podbródka, ale zrobiła to tak mądrze, ze wygląda fenomenalnie, bo cały czas jak ona i gdyby nie metryka, w ogóle nie dałoby się zauważyć, że są jakieś korekty,. Czyli można korzystać z dobrodziejstw medycyny estetycznej z głową i wyglądać świetnie!!!!

  • elenem

    Oceniono 20 razy 20

    Pierwsza moja myśl jest taka ze - ona wygląda bez makijażu w wieku 80 lat lepiej niż niejedna kobieta po 40-ce w makijażu. Styl zycia i kasa robi swoje, ale tez geny.

  • lubicz56

    Oceniono 14 razy 14

    Jane Fonda urodzila sie w grudniu 1937 r. To tylko tak dla przypomnienia wszystkim hejterom. Jak który ma pod ręką kalkulator, to może uda mu się nawet wyliczyć ile ma dzisiaj lat :)

  • Gość: Tesi

    Oceniono 3 razy 3

    Gośka Rozenek Majdan niech bierze przykład

  • Gość: ella

    0

    Na pewno chirurgia i medycyna estetyczna najwyższej klasy, do tego jednak własna uroda. Mimo oczywistych ingerencji absolutny fenomen! Bez konkurencji!

  • euthanasiator

    Oceniono 5 razy -3

    Dobrze że nie na odwrót.

  • Gość: jancio

    Oceniono 5 razy -5

    This is Jane Fonda.

    During my two week visit in the Democratic Republic of Vietnam, I've had the opportunity to visit a great many places and speak to a large number of people from all walks of life- workers, peasants, students, artists and dancers, historians, journalists, film actresses, soldiers, militia girls, members of the women's union, writers.

    I visited the (Dam Xuac) agricultural coop, where the silk worms are also raised and thread is made. I visited a textile factory, a kindergarten in Hanoi. The beautiful Temple of Literature was where I saw traditional dances and heard songs of resistance. I also saw unforgettable ballet about the guerrillas training bees in the south to attack enemy soldiers. The bees were danced by women, and they did their job well.

    In the shadow of the Temple of Literature I saw Vietnamese actors and actresses perform the second act of Arthur Miller's play All My Sons, and this was very moving to me- the fact that artists here are translating and performing American plays while US imperialists are bombing their country.

    I cherish the memory of the blushing militia girls on the roof of their factory, encouraging one of their sisters as she sang a song praising the blue sky of Vietnam- these women, who are so gentle and poetic, whose voices are so beautiful, but who, when American planes are bombing their city, become such good fighters.

    I cherish the way a farmer evacuated from Hanoi, without hesitation, offered me, an American, their best individual bomb shelter while US bombs fell near by. The daughter and I, in fact, shared the shelter wrapped in each others arms, cheek against cheek. It was on the road back from Nam Dinh, where I had witnessed the systematic destruction of civilian targets- schools, hospitals, pagodas, the factories, houses, and the dike system.

    As I left the United States two weeks ago, Nixon was again telling the American people that he was winding down the war, but in the rubble- strewn streets of Nam Dinh, his words echoed with sinister (words indistinct) of a true killer. And like the young Vietnamese woman I held in my arms clinging to me tightly- and I pressed my cheek against hers- I thought, this is a war against Vietnam perhaps, but the tragedy is America's.

    One thing that I have learned beyond a shadow of a doubt since I've been in this country is that Nixon will never be able to break the spirit of these people; he'll never be able to turn Vietnam, north and south, into a neo- colony of the United States by bombing, by invading, by attacking in any way. One has only to go into the countryside and listen to the peasants describe the lives they led before the revolution to understand why every bomb that is dropped only strengthens their determination to resist. I've spoken to many peasants who talked about the days when their parents had to sell themselves to landlords as virtually slaves, when there were very few schools and much illiteracy, inadequate medical care, when they were not masters of their own lives.

    But now, despite the bombs, despite the crimes being created- being committed against them by Richard Nixon, these people own their own land, build their own schools- the children learning, literacy- illiteracy is being wiped out, there is no more prostitution as there was during the time when this was a French colony. In other words, the people have taken power into their own hands, and they are controlling their own lives.

    And after 4,000 years of struggling against nature and foreign invaders- and the last 25 years, prior to the revolution, of struggling against French colonialism- I don't think that the people of Vietnam are about to compromise in any way, shape or form about the freedom and independence of their country, and I think Richard Nixon would do well to read Vietnamese history, particularly their poetry, and particularly the poetry written by Ho Chi Minh.

  • Gość: gość

    Oceniono 8 razy -8

    Ma makijaż - m.in. oczy, rzęsy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX