Młynarska krytykuje tradycję obchodzenia świąt. "Światełka żrące prąd, dręczenie karpi". W komentarzach ostra dyskusja

22.12.2017 18:10
Paulina Młynarska

Paulina Młynarska (Instagram.com/mlynarskapaulina/ KAPIF)

Paulina Młynarska w mocnych słowach skrytykowała sposób obchodzenia świąt Bożego Narodzenia. Swoim wpisem podzieliła internautów.

Paulina Młynarska przebywa obecnie w Indiach i sprawia jej to radość z wielu powodów. Sądząc po jej najnowszym wpisie na Instagramie i Facebooku, dziennikarka docenia nie tylko odkrywanie nowej kultury, ale przede wszystkim odcięcie się od własnej. Wysyłając swoim obserwatorom pozdrowienia, nie omieszkała napisać, co sądzi o tradycji obchodzenia świąt Bożego Narodzenia. I nie znajdziecie tam nawet jednego pozytywnego słowa. 

Z okazji świąt, które są w naszej kulturze totalną i bezwstydną eksplozją EGO: światełka żrące prąd, dręczenie karpi i siebie na wzajem, zarzynanie zwierząt, aby napchać brzuchy ponad wszelką miarę, konsumpcja plastikowego badziewia (zabawki) zaśmiecającego Ziemię, fochy bo ktoś znowu nie jest taki jak JA „kcem”, aby był, wykluczanie „czarnych owiec” z rodzinnego kręgu itd. życzę czytelnikom i czytelniczkom tego profilu poczucia humoru i luzu po prostu. Wysyłam mnóstwo ciepła z Kerali, nie z okazji świąt wcale!

Kontrowersyjne słowa dziennikarki wywołały dyskusję. Wiele osób ją poparło:

Czuję to samo i również nie lubię tego zadęcia, świątecznych zachowań, uciekam od tego. To przychodzi z wiekiem - już nie chcemy, nie musimy, nasze potrzeby są inne, ważniejsza staje się duchowość niż blichtr.
W punkt... niestety. Dzisiaj w cukierni ludzie w ramach "świątecznej atmosfery" zakrzyczeli mnie agresywnie, bo zapytałam, czy starsza pani o kuli i z wózeczkiem na zakupy może zostać obsłużona poza kolejnością. Było tam ok. 10 osób w różnym wieku i nikt nie pozwolił. Nie wierzyłam w to, co słyszę. 
Jestem z Panią. Najbardziej lubię w tych świętach tom, że nie spędzam ich w rozhisteryzowanej Polsce, gdzie święta to źródło ogromnej frustracji.

Nie zabrakło też krytycznych komentarzy osób, dla których święta to przede wszystkim czas spędzony z rodziną. 

Pani Paulino, a ja życzę Pani, aby Pani mniej generalizowała i nie wrzucała wszystkich do jednego worka. To, że święta wyglądały/wyglądają w ten sposób u Pani nie oznacza, że tak jest u wszystkich.
Dla mnie święta to jedne z piękniejszych dni w roku. I nie mam zamiaru się tego wstydzić. Jak i tego, że mam fajną rodzinę, znajomych i chcę spędzić z nimi ten czas. Nie musimy udawać, że kogoś lubimy, kochamy. Może i uśmiechamy się więcej do siebie niż zwykle, ale to chyba nic złego. Nie muszę uciekać z kraju, by udowadniać jak jestem cool. Proszę nie generalizować. Zdrowego, wesołego życia, bo przecież nie świąt...

A Wam które stanowisko jest bliższe? 

Skąd takie miny u Młynarskiej i Wellman? Temat był dość... nietypowy. Ich goście jedli łożysko. "Z patelni, z cebulką. Smakowało jak..."

WJ

[5x5] Pięć pytań, pięć kategorii - quiz wiedzy ogólnej dla ambitnych
1/25Kategoria I - rzeki graniczne Polski

San częściowo wyznacza granicę:

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (205)
Paulina Młynarska krytykuje tradycję obchodzenia świąt. "Światełka żrące prąd, dręczenie karpi". Internauci podzieleni
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: i

    Oceniono 105 razy 69

    Swiatelka sa be bo zrą prąd, a podróże samolotem do Indii są cacy i supereko, gratuluję logiki.

  • oczy_argusa

    Oceniono 45 razy 39

    "Pamiętam, jak szykowałam ubiegłoroczną wigilię. Jeszcze żył nasz tata. Każde z nas – trójki rodzeństwa – przygotowało coś do jedzenia i spotkaliśmy się w malutkim mieszkaniu ojca przy ul. Lwowskiej w Warszawie. Wokół jego łóżka. My – dorosłe dzieci, nasze duże i małe dzieci oraz on słabiutki i bezbronny. Też jak dziecko. Nie nakrywaliśmy do stołu, bo tata nie mógł już samodzielnie jeść i nie chcieliśmy narażać go na zapachy i tęsknotę za tym, jak smakuje śledź w śmietanie – "metafizyczne danie" - zaczęła Młynarska..."
    To ta sama Paulina Młynarska? Czyżby cierpiała na rozdwojenie jaźni? Zdarza sie...

  • kacykmoralny

    Oceniono 63 razy 39

    Nie chciałbym się sprzeczać co do świąt, ale bardzo nie lubię kiedy ktoś pisze o "eksplozji ego" z egzotycznych wakacji. Wszyscy mamy prawo, żeby od czasu do czasu zrobić sobie dobrze i jedni robią przy karpiku a inni przy wegetariańskim curry na łodzi wycieczkowej w Kerali.

  • pogra55

    Oceniono 68 razy 32

    Pani Młynarska" popłynęła ".W sposób prostacki,powierzchowny i po prostu głupi.Jeżeli dziennikarka tak emocjonalnie ,prymitywnie podchodzi do obyczajów z własnej kultury, to co ona robi w swoim zawodzie i w polskiej telewizji?Wydaje mi się,że pani Paulina ma poważne problemy emocjonalne i akurat swoje frustracje wyładowała na świętach.Indie też jej nie uleczą.

  • sorrry

    Oceniono 51 razy 31

    A ja chciałbym poznać personalia tego chama, zboczeńca i sadysty, który zmusza tę nieszczęsną kobietę do obchodzenia znienawidzonych Świąt. Na szafot z nim:))))

  • pogra55

    Oceniono 36 razy 26

    Pani Paulina ma gorzki i ironiczny stosunek do zwyczajów świątecznych w naszym kręgu kulturowym. I najwyraźniej przeciwstawia je egzotycznej duchowości dalekiego wschodu .Przy tym trywializuje polski obyczaj ,sprowadzając go do rutynowych zajęć.Sama , rok temu ,inaczej wypowiadała się na temat świąt w rodzinnym gronie .Ze wzruszeniem i z potrzeby serca .

  • Gość: tu

    Oceniono 25 razy 23

    A ja tam lubię sobie raz w roku zjeść karpia, posłuchać kilku kolęd, zapalić światła na choince. Skromnie, bez zadęcia, bez żyłowania się. Ale rozumiem, że ktoś może chcieć inaczej...

  • tk

    Oceniono 61 razy 23

    Jakoś nie mam ochoty słuchać przemyśleń pani z wykształceniem podstawowym :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane