Młynarska o adoptowanej córce: "Jest dla mnie darem losu". Opisała ich pierwsze spotkanie. Wzruszające!

Agata Młynarska 19 lat temu adoptowała córkę, Sylwię Mor. O tym ważnym wydarzeniu opowiedziała w szczerym i wzruszającym wywiadzie dla magazynu "VIVA!".

Agata Młynarska w październiku przeżywała piękne chwile: jej adoptowana córka Sylwia wzięła ślub. Teraz razem z nią pojawiła się na okładce "VIVY!", gdzie opowiedziała m.in. o tym, jak wyglądało ich pierwsze spotkanie. 

Po raz pierwszy spotkały się w domu dziecka, do którego trafiła Sylwia. Agata znalazła się tam w ramach akcji "I ty możesz zostać Świętym Mikołajem". Dziewczynka zapytała się dziennikarki, czy może dostać w prezencie odwiedziny w jej domu. 

Złożyłam Sylwii obietnicę, a potem o niej zapomniałam - przyznała Młynarska.

Było jej głupio, ale naprawiła swój błąd i wkrótce Sylwia trafiła do jej domu. Kilka razy zwróciła się do dziennikarki "mamo", jednak Młynarska kazała jej mówić do siebie po imieniu.

Wiedziałaś, że masz swoją mamę. Nigdy nie unikałyśmy tego tematu i uczciwie o tym rozmawiałyśmy - wspomina dziennikarka. Powiedziałam, że możesz do mnie mówić po imieniu, bo jestem twoim przyjacielem, a może kimś więcej, że jestem prawie jak twoja rodzina.

Biologiczni rodzice Sylwii nie dorośli do tej odpowiedzialnej roli: obarczali córkę opieką nad młodszym rodzeństwem i nie dawali poczucia bezpieczeństwa.

Dziewczyna nie zamieszkała na stałe w domu Młynarskiej. Pomieszkiwała tam i mogła zostać zawsze, kiedy tylko chciała. Tak jest zresztą do tej pory. To dzięki dziennikarce Sylwia trafiła na terapię, która pomogła jej pogodzić się z przeszłością. Obie uważają, że dostały siebie od losu.

Odkąd poznałam Agatę, prowadziłyśmy długie rozmowy, szukałam odpowiedzi na różne pytania. Agata budowała we mnie poczucie własnej wartości - wyznała Sylwia.

Nie ukrywają, że mocno wpłynęły na swoje życie i do tej pory mogą na siebie liczyć.

Najgorętsze śluby gwiazd. To o nich mówiła cała Polska. Pamiętacie?

AW

Więcej o:
Komentarze (24)
Młynarska o adoptowanej córce: Jest dla mnie darem losu. Wzruszające zwierzenia
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: margit

    Oceniono 33 razy 19

    Nie bardzo rozumiem, to adoptowała, ale córka z nią nie mieszkała. Nie bardzo rozumiem w takim razie na czym to polegało

  • stemp10

    Oceniono 16 razy 12

    Brawo Pani Agato. To wspaniałe co Pani zrobiła dla tej dziewczyny.

  • Amy Grant

    Oceniono 14 razy 12

    swietnie. lubie czytac o czyms co sie udalo. albo poprawilo

  • elenem

    Oceniono 11 razy 9

    Wygląda jakby była jej rodzoną córką, takie podobne do siebie, Przeznaczenie, widać Los tak chciał.

  • gj61

    Oceniono 11 razy 9

    Pani Agato, umiem to skomentować tylko w jeden sposób: Jest Pani mądrą kobietą. Pozdrawiam i szczęścia Pani i Pani przybranej córce życzę. Nie po polsku, ale tak po ludzku, tak z serca.

  • elenem

    Oceniono 7 razy 5

    Wygląda jakby była jej rodzoną córką, takie podobne do siebie, Przeznaczenie, widać Los tak chciał.

  • Gość: Beata

    Oceniono 4 razy 4

    Ona jej nie adoptowała. To co dla niej zrobila to było dużo i szapoba ale nie mylmy pojęć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX