"Kuchenne rewolucje". To była wojna. Właścicielka wyrzuciła Gessler za drzwi: Proszę je zamknąć z drugiej strony

19.10.2017 23:27
Przebieg najnowszych "Kuchennych rewolucji" nie należał do spokojnych. Program przerodził się w konflikt właścicielki restauracji z Magdą Gessler. Skończyło się katastrofą.

To była jedna z najgorszych, jeżeli nie najgorsza rewolucja w historii. Magda Gessler odwiedziła katowicką restaurację La Papilon Noir, czyli Czarny Motyl, rzekomo oferującą dania kuchni francuskiej. Szybko jednak okazało się, że właścicielka, 36-letnia Justyna, nie ma o niej zielonego pojęcia i lokal przynosi straty.

Po prostu kupiłam sobie restaurację jako zabawkę. W ogóle mnie to nie bawi. Dokładam miesięcznie 5, 6 tysięcy. To skarbonka bez dna - przyznała w programie.

Choć w sprawie prowadzenia lokalu, zwłaszcza francuskiego, była całkowitą ignorantką, przyczyny niepowodzeń upatrywała w personelu.

Leniwi, mogliby być lepsi - mówiła.

Kiedy na miejscu pojawiła się Magda Gessler, zamówionego posiłku nie była w stanie przełknąć.

Niezła mamałyga. Wyłożona kuchnia na amen. Kompletnie poplątane z pomieszaniem. Niestety, ktoś nie był we Francji i nie zrozumiał tej kuchni - Gessler gmerała w czymś, co przypominało z wyglądu błoto, a miało być gulaszem.

Bagietka była gorzka i nawet właścicielka ją wypluła, kiedy Gessler namówiła ją do spróbowania.

Chcecie mnie otruć? - Gessler nie dowierzała, że można było jej podać takie paskudztwo.
Gdybym miała pojęcie, nie potrzebowałabym pani - Justynie wyraźnie brakowało samokrytycyzmu.

Kuchenne rewolucjeKuchenne rewolucje X News

Oględziny kuchni nie wypadły najlepiej. Inspekcja wykazała brudne garnki i patelnie.

Co ja mam z tymi garami wspólnego? -  zdziwiła się właścicielka lokalu.
Masz szczęście lub nieszczęście być właścicielką tego brudu - odparła Gessler.

Obrażona Justyna postanowiła opuścić lokal i zrelaksować się.

Nie po to ją tutaj wezwałam - powiedziała.

Z Gessler spotkała się dzień później i była zdziwiona, że powinna przeprosić. Poza tym przyznała, że czuje się równa Magdzie Gessler.

Dzięki temu, że jestem taką samą suką, osiągnęłam tyle, co ona - mówiła potem.

Choć wydawało się to nieprawdopodobne, obu kobietom udało się w końcu porozumieć. Wspólnie zaczęły przygotowywać uroczystą kolację dla gości i Justyna nawet wykonywała polecenia Gessler.

Skończyło się to jednak, kiedy miała skoczyć do sklepu po marynowane grzybki, a przepadła na długo. Pozostawiona samym sobie ekipa kuchni oraz Magda Gessler zrobili, co mogli, ale nie mogli dokończyć przygotowań bez właścicielki. Kiedy ta się w końcu pojawiła, wyglądała jak milion dolarów.

Opóźniłaś kolację o 2 godziny. Przyszłaś wypindrzona, kiedy miałaś zająć się pracą. Nie szanujesz mnie i mojego czasu i ważniejsze jest dla ciebie, żebyś się przebrała - powitała ją wymówkami Gessler.

To było ponad siły Justyny.

Dobra, kolejny cyrk. Róbcie swoje Muppet show, ja mam dość.

I znowu uciekła. Chwilę potem zobaczyliśmy ją w samochodzie. Siedziała na tylnym siedzeniu i skarżyła się kierowcy.

Zaraz nie wytrzymam i jej przyp***dolę. Ona sobie zrobiła moim kosztem takie show, że to się w głowie nie mieści. Proszę, pomóż mi, wejdź tam i powiedz jej, że ma wyp***dalać - mówiła do kierowcy. - Ja to zrobiłam tylko po to, żeby mieć reklamę, lokal ma dopiero 10 miesięcy i on zarabia, ale miałam tyle kosztów, że wychodzę na zero. I moja wcześniejsza ekipa podsunęła mi pomysł, żeby przyjechała Gessler, bo to jest mega promocja. Za darmo praktycznie - oto, co wychwyciły mikrofony z jej monologu wewnątrz auta.

Magda GesslerMagda Gessler X News

Magda Gessler pierwszy raz czuła się bezradna.

Niestety, nie da się. Ja zrobiłam bardzo dużo w tym kierunku, żeby się dało - tłumaczyła.

Mimo to, wraz z resztą ekipy, postanowiła dokończyć uroczystą kolację. Na próżno. Nie bardzo wiadomo, jak interpretować samą końcówkę programu, ale kiedy w drzwiach restauracji stanęła Gessler, przy stolikach siedziała Justyna z przyjaciółkami i czekały na kolację. W pewnej chwili jednak Justyna, nie wiadomo dlaczego, wyrzuciła Gessler za drzwi.

Proszę zamknąć drzwi z drugiej strony, do widzenia - rzuciła.
Szkoda, nie wszystkim da się pomóc, jestem potwornie zażenowana, zawstydzona zachowaniem właścicielki. To koniec - obwieściła Gessler po wyjściu z lokalu.

Mimo to 4 tygodnie później, jak zawsze, odwiedziła restaurację, żeby zobaczyć efekty "rewolucji". Drzwi jednak były zamknięte na cztery spusty. Adrian, były już szef kuchni w tej restauracji, znalazł już sobie inną pracę. Nie wiedział, jak się potoczyły losy Justyny.

Nie wiem, nie kontaktuję się z nią, nie mam potrzeby.

Tak dramatycznych "Kuchennych rewolucji" jeszcze nie było. Nie zdarzyło się, żeby ktoś zaprosił Gessler do swojego lokalu, potem traktował ją jak wroga, a na koniec pokazał drzwi. Tym razem zamiast rewolucji była wojna.

Kuchenne rewolucjeKuchenne rewolucje Screen z Facebook.com/Kuchenne rewolucje

JZ

Ten quiz ułożyła Magda Gessler! Myślisz, że wiesz wszystko o polskiej kuchni? Sprawdź się
1/15Tak powstaje sękacz. Inne nazwy tego regionalnego ciasta to:

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (305)
"Kuchenne rewolucje". To była wojna. Właścicielka wyrzuciła Gessler za drzwi: Proszę je zamknąć z drugiej strony
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: igor

    Oceniono 277 razy 245

    raczej jak dolarówka a nie milion.Nie dość że brzydka to jeszcze prostaczka i niezła wiedzma.Ona ma ego rozdęte jak ropucha gdzie jej do Magdy Gessler,nie ta liga.PANI MAGDO,pokazała pani klasę w tym odcinku,brawo.A na miejscu tej baby to bym kanałami chodził żeby nie obnosić sromoty

  • krycha_73

    Oceniono 239 razy 223

    Kupiła sobie knajpe, bo ma faceta z kasą i myśli, że z niej wielka restauratorka. To było żenujące, jej postawa, zachowanie, maniery. Pusta lala z wielkim ego i małym móżdżkiem. Wstyd, że to w Katowicach.

  • Gość: znajomy

    Oceniono 243 razy 221

    Widać po jej tekstach i wyglądzie, że pewnie całe życie ciągała druty w Niemczech, odłozyła troche kasy i kupila sobie restauracje. Takiego pustaka juz dawno nie widzialem. I ten jest tekst "Doszlam daleko bo jestem suką" HAHAHAHAHA albo "Mam twardą dupę" (po tylu latach pracy w Niemczech nie watpimy, ze masz).

  • Gość: niki

    Oceniono 186 razy 176

    Tylko, że Gesslerowa często ma rację... w restauracjach podają syf... ktos ma ambicję na francuską kuchnię, a nawet Francji na oczy nie widział i mysli, że wciśnie klientom gó... za dużo kasy... Gesslerowa często mówi jak jest... a że telewizja robi z tego szoł to normalka... jak się właściciele restauracji zgłaszają to chyba wiedzą co robią???

  • Gość: biki

    Oceniono 198 razy 174

    W tym odcinku Pani Gessler była wyjątkowo łagodna i naprawdę chciała właścicielce pomóc..

  • zdradziecka-morda

    Oceniono 181 razy 163

    Obejrzałem ten odcinek. Pani Gessler to może i jest suka, ale fachowiec, a właścicielka knajpy to najzwyklejsza rozwydrzona idiotka.

  • prawdziwy.polak.patriota

    Oceniono 165 razy 157

    Ta właścicielka, to jakaś gwiazda spalonego burdelu? Jak dokłada 6 tyś. miesięcznie, to może powinien się jej przyjrzeć urząd skarbowy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane