Za nami 1. odcinek "Azja Express". Poprzednio TAK się uczestnicy nie zachowywali. Gardias: Nie spodziewałam się tego

"Azja Express" oficjalnie wystartowało. Wielki hit TVN powrócił z nowym sezonem. Tym razem trasa wyścigu wiedzie z malowniczej Sri Lanki aż do jednego z największych miast świata Mumbaju.

"Azja Express" po ogromnym sukcesie pierwszej edycji jesienią wróciło do ramówki TVN. Poprzeczka zawisła wysoko, bo trudno przecież przebić żądną zwycięstwa Renulkę czy rozbrajająco szczerą Małgorzatę Rozenek. Jednak nowi uczestnicy odrobili lekcje i są znacznie mądrzejsi o doświadczenia swoich poprzedników.

Przygotowywaliśmy się do tego wyścigu od 3 miesięcy. Wiedzieliśmy, że sygnał do startu będzie znienacka - powiedział Paweł Ławrynowicz, towarzysz Antoniego Pawlickiego. - Nawet szczoteczki mieliśmy spakowane, więc zostało nam naciągnięcie plecaka i w drogę.

Jak zdradził nam Michał Piróg, ta edycja także ma mieć swój czarny charakter, według niego tym razem będzie to mężczyzna. Nie ma co kryć, że determinacja Pawlickiego i jego kolegi aż kłuje w oczy.

Ja nie wiem, jak ja psychicznie to wytrzymam, jeśli my nie będziemy pierwsi. Zawsze. Teraz jestem wyluzowany, bo jesteśmy pierwsi - mówił Pawlicki.

Aktora nie było też na konferencji prasowej programu, co nasiliło plotki, że to on będzie "Renulką 2".

Z chłopakami: Antkiem i Pawłem nie tyle, że nie jest nam po drodze, co mamy inne cele na tej wyprawie. Ciśnienie wzrosło w niektórych parach - mówił towarzysz Michała Piróga.

Antoni Pawlicki, Paweł ŁawrynowiczAntoni Pawlicki, Paweł Ławrynowicz TVN/Piotr Filutowski

Jednak wcale nie każdy z uczestników uważał, że najbardziej uciążliwymi towarzyszami podróży będzie męska para. Marta Wierzbicka z dużą rezerwą odnosiła się do Doroty Gardias i jej koleżanki.

Mamy słabszy kontakt z Dorotą, mimo że znamy się prywatnie. Są megazdeterminowane i zawzięte. One ewidentnie są zagrożeniem. To potencjalne kandydatki na wygraną.

Dorota z Kasią nadepnęły też na odcisk Antoniemu Pawlickiemu i jego koledze. W pierwszym etapie wyścigu doszło do dość nieprzyjemnej sytuacji. Obie pary próbowały złapać stopa, na drodze stały niedaleko siebie. Choć bliżej nadjeżdżającego auta byli panowie, samochód zajęły jednak panie, które zwyczajniej szybciej do niego dobiegły.

Nie miały skrupułów, żeby do tego samochodu podbiec. Nie będziemy się przepychać - mówił Paweł Ławrynowicz, kompan Pawlickiego.
Nie spodziewałam się po sobie takich rzeczy - mówiła zadowolona z siebie Dorota Gardias. - Akurat podbiegłyśmy pierwsze do tego samochodu. Staliśmy dość blisko, też machaliśmy na ten sam samochód. Takie sytuacje się zdarzają i się o nie nie obrażamy. Jak lecieliśmy na Sri Lankę uzgodniliśmy, że to jest rywalizacja, ale że nie zapominamy o tym, że to jest program telewizyjny i przede wszystkim zabawa.

Dorota Gardias, Katarzyna DomerackaDorota Gardias, Katarzyna Domeracka TVN/Piotr Filutowski

Czy uczestnicy faktycznie zawarli w samolocie pakt? Byłby to rozsądne zważywszy na czarny PR, jaki zafundowała Renacie Kaczoruk pierwsza edycja "Azji Express". Można odnieść wręcz wrażenie, że tym razem ścigający wręcz starają się kłaść nacisk na grę fair play i wzajemną pomoc. Takich rzeczy w pierwszym sezonie nie oglądaliśmy.

Mam taką trudność, bo jak coś wiem, to się z tym dzielę. To jest taki naturalny odruch, więc ja będę musiał dopiero włączyć taki odruch kombinowania - twierdził Pawliki, który wytłumaczył innej parze, jak rozwiązać łamigłówkę - jedno z zadań na trasie.

Innym razem przyjacielskie gesty obserwowaliśmy przy bardzo niewdzięcznym zadaniu. Uczestnicy musieli przenieść górę słonich kup na ciężarówkę. Tymon i jego syn Lukas dostali znacznie większy stos łajna. Wówczas parze pomoc zaoferował Pawlicki z kolegą, użyczając im do transportu odchodów pokrowiec, który przed chwilą sami wykorzystali do tego samego celu.

Znacznie bardziej ofiarni byli Staszek Karpiel-Bułecka i Szymon Chyc-Magdzin. Gdy tylko skończyli przenosić swój stos, zostali by pomóc Tymonowi i Lukasowi.

To jest góralskie serce. Oni mieli tego g*wna 5 razy tyle co my. To jest kumpelstwo wiadomo, ale bratnia więź musi być.

Joanna Przetakiewicz, Łukasz Jakóbiak, Michał Piróg, Piotr CzaykowskiJoanna Przetakiewicz, Łukasz Jakóbiak, Michał Piróg, Piotr Czaykowski TVN/Piotr Filutowski

Taka postawa jest godna pochwały, tym bardziej, że poprzedni sezon ujawnił raczej niechlubne cechy uczestników. Pytanie jednak, jak długo będą wobec siebie tak przyjacielscy. Jak to mówiła Małgorzata Rozenek, w tym programie zmęczenie fizyczne i psychiczne nikomu nie pozwoli długo udawać. Kto w tej edycji nosi maskę? Kto pokaże jeszcze swoje prawdziwe oblicze?

Być może dowiemy się już w kolejnym odcinku, gdy graczom zaczną w końcu doskwierać niewygody wyścigu, a do rywalizacji pobudzi widmo powrotu do domu. Po pierwszym odcinku wiemy już, że obawiać nie muszą się Marta Wierzbicka i jej koleżanka Oliwia. Dziewczyny zdobyły immunitet i tym samym na pewno zobaczymy je w 3. odcinku. Pytanie jednak, kto zostanie wyeliminowany. Tego dowiemy się już za tydzień!

Dorota Gardias, Kasia Domeracka,  Marta Wierzbicka, Oliwia CabajDorota Gardias, Kasia Domeracka, Marta Wierzbicka, Oliwia Cabaj TVN/Piotr Filutowski

ZI

Więcej o:
Komentarze (51)
"Azja Express" 2. Poprzednio TAK się uczestnicy nie zachowywali. Gardias: Nie spodziewałam się tego
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    Oceniono 33 razy 31

    Przetakiewicz zero mądrości jedynie kłapie dziobem po angielsku żeby wszyscy słyszeli, Jakóbiak non stop wystraszony, a tekst z szafirem że niemodny to już taki fail, przecież szafir jest kamieniem ZAWSZE pożądanym i zawsze modnym jak diament! Zero wiedzy, ale udawać bogatą trzeba!

  • Gość: Q

    Oceniono 26 razy 20

    Zenujaca ustawka mega-odwaznych i totalnie zdeteminowanych podrozniczek i podroznikow z udzialem ekipy TV, wozow transmisyjnych i masazytek.
    Wyruszcie na piechote z Moskwy do Wladywostoku w ramach Syberia Express.

  • Gość: Emi

    Oceniono 16 razy 10

    Antoni spoko, Przetaczka to jakaś pomyłka.

  • Gość: Seba i Grażynka

    Oceniono 24 razy 10

    Żałosne jest, że ktoś ogląda (tych) sztucznych ludzi w sztucznych programach...
    Co to w ogóle ma wspólnego z prawdziwym życiem?! Z prawdziwymi sytuacjami?!
    I czemu oglądamy ludzi znanych głównie z tego że są znani?!
    Czy oni mają nam cokolwiek (wartościowego) do powiedzenia?
    Czy to naprawdę musi się skończyć konkursem bąków "celebrytów" jako recenzji po ostatnio odwiedzanej knajpie?!?!?
    Co chcemy w nich zobaczyć?
    Takich jakimi chcielibyśmy być?
    A może takich, z których się śmiejemy w (fałszyym) przeświadczeniu o własnej wyższości?!?

  • Gość: gbn

    Oceniono 12 razy 8

    szambo

  • Gość: Kaspzir

    Oceniono 12 razy 6

    Następna "walka" o "przetrwanie" i "jedzenie" wraz z sztabem innych ludzi którzy obsługują ten "show". A po wyłączeniu kamer dobry obiadzik przez ich własnych kucharzy , manicure , fryzjer , masażystka i nocleg w świetnych warunkach ;)

    A jak kamera ponownie włączona to dalej ta szopka ;)

    Wszystkie te "reality show" w TVN to jedna wielka ściema ale widać ludzie wierzą w te bzdury :)
    To wszystko jest wyreżyserowane i ustawione od samego początku ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX