Kazik Staszewski traci słuch. "Aparat stał się niezbędny". Zdradza, co dalej z jego karierą

27.06.2017 12:30
Kazik Staszewski

Kazik Staszewski (KAPIF.PL/Kapif)

Kazik Staszewski już od kilkudziesięciu lat występuje na scenie. Niestety, jak się właśnie okazało, odbiło się to mocno na jego zdrowiu. Lider zespołu "Kult" przyznał, że ma poważne problemy ze słuchem.

Kazik Staszewski udzielił magazynowi "O!Kultura" wywiadu, w którym wyjawił, że traci słuch. Żeby móc normalnie funkcjonować w codziennym życiu, muzyk musi używać aparatu słuchowego.

Stał się w pewnym momencie niezbędny. Lata na scenie mocno mi jednak słuch poharatały. 40 procent ubytku w jednym uchu. W drugim 60 procent – wyznał Staszewski.

Na scenie jednak artysta nie korzysta z aparatu słuchowego. Rezygnuje nawet z odsłuchu, który sprawia, że między nim a słuchaczami pojawia się dystans.

Na scenie to sam aparat nie jest mi potrzebny. Natomiast z "ucha" nie korzystam z wyboru. Koncert to dla mnie zawsze była interakcja, możliwość kontaktu z publicznością - a monitor douszny powoduje u mnie takie wrażenie, że mnie coś od słuchaczy oddziela. To nie jest komfortowe uczucie.

Choć dla każdego muzyka utrata słuchu jest prawdziwą tragedią, Staszewski nie zamierza rezygnować z kariery.

AG

Śmierć Ledgera łączono z rolą "Jokera". Jakubik po "Wołyniu" miał koszmary. Granie w tych filmach przypłacili zdrowiem

Tych słów używacie, ale czy na pewno wiecie, z którego języka pochodzą?
1/11Słowo keczup pochodzi z języka:

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
  • Kazik Staszewski i Kuba Wojewódzki Kazik atakuje Eskę Rock. WOJEWÓDZKI ODPOWIADA
  • Doda Doda będzie musiała zakończyć karierę? "Mam 40% utraty słuchu". Mówi, jak o siebie dba
  • Kazik Staszewski rzadko pojawia się na branżowych imprezach. Tym razem zrobił wyjątek, bo były to urodziny magazynu "Teraz Rock". Kazik nie przyszedł sam - pojawił się z żoną Anną. Kazik Staszewski pokazał żonę
Komentarze (90)
Kazik Staszewski traci słuch. "Aparat stał się niezbędny". Zdradza, co dalej z jego karierą
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: jeszcze polska

    Oceniono 105 razy 93

    Rozpi...cie ten "artykuł' na slajdy, bo źle się czyta.

  • Gość: badzemnaprzezzyciecale

    Oceniono 53 razy 43

    Panie Staszewski, jesteś kawał mojej młodości, a ze zrozumieniem to i pewnie po dwudziestce. Twórz Pan! Dodatkowo się nie martw słuchem - Bethoveen najlepsze single nagrał po całkowitej utracie słuchu.
    Pani Kazik, kocham Pana to może za mocno bo powiedzmy sobie, wizualnie nie teges, ale na pewno gdybyś był Pan ostatnim człowiekiem na ziemi, a ja tym drugim, to uważam, że mielibyśmy o czym gadać!

  • Gość: Cichosza

    Oceniono 51 razy 41

    Na koncertach w Polsce jest ogólnie za głośno, nie ważne, czy to występ wielkiej gwiazdy czy oazowej kapeli.
    Podejrzewam, że goście obsługujący nagłośnienie już dawno stracili słuch i ustawiają je "pod siebie".
    Jeśli ktoś często chodzi do klubów czy na koncerty, to tez już nawet nie zdaje sobie sprawy, jak przesadzone jest to nagłośnienie.

  • theorema

    Oceniono 25 razy 21

    ooo, epidemia...Najpierw Doda, teraz on. No cóż, koncerty muzyki rozrywkowej to w ogóle nie jest muzyka, to jest hałas. A dzięki komu? Dzięki debilnym akustykom. Sami są głusi, to prawda, ale też nie potrafią obsługiwać i dobrać sprzętu. Normalnie "spinanie kabli" przed dużym koncertem plenerowym to może parę dni zająć, badanie środowiska akustycznego danego pleneru. A nasi mistrzowie wpadną na 2 godziny, przy okazji obskoczą chałturę w sąsiedniej miejscowości, na koncertach w ogóle nie reagują na znaki od muzyków. W Polsce spotkałam "aż" dwóch niezłych, wyczulonych na nadmiar decybeli akustyków, w tym jeden teatralny. I kiedyś przyjechali Amerykanie i Włosi na pokaz sprzętu nagłośnieniowego do Stodoły...mistrzowie, w dodatku sympatyczni, co rzadko się zdarza, najczęściej spotkanie z akustykami to jest kupa stresu, po prostu niszczą efekty pracy muzyków. Niestety, nie tylko muzycy głuchną. publiczność też. Nie trzeba być nawet stałym bywalcem takich imprez. Wystarczy "raz a dobrze", żeby stracić słuch, przejściowo nawet całkowicie, potem się może cofnąć, ale nieznacznie. Zostają szumy, zawroty głowy...Dlatego jestem zupełnie nietowarzyska, nigdy nie ma mnie na koncertach, zbiorowych imprezach, w klubach ani w plenerze. A jak sama muszę grać z nagłośnieniem na scenie...to stopery wkładam, zanim na próbie pierwszy akustyk siądzie za konsoletą. i zdejmuję po koncercie. Oczywiście, traci na tym wykonanie, nie słyszę pełnego pasma dźwięku, ale wali mnie to, brzydko mówiąc. Uszy mam jedne, słuch doskonały i musi mi starczyć na całe życie.

  • Alicja Lisiak

    Oceniono 24 razy 20

    I tak go kocham , miłością płatoniczną i raczej dozgonną!

  • Gość: Aspa

    Oceniono 27 razy 17

    'Rezygnuje nawet z odsłuchu, który sprawia, że między nim a słuchaczami pojawia się dystans.'
    Zapewniam, że Kazik z odsłuchu korzysta, bez tego dość trudno śpieać na scenie. Tyle, że nie dousznego...

  • Gość: vanick

    Oceniono 14 razy 14

    bang bang, słychać w parku strzały, słyszałem lecz udaję że niczego nie słyszałem...

  • siwywaldi

    Oceniono 14 razy 12

    Po talencie widać, że już w gwiazdach miał zapisany los i wielkość Ludwiga van Beethovena....
    :-)

  • tableslaw

    Oceniono 13 razy 11

    Uwielbiam typa. Panie Kazelotu zdrowia i radosci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane