Partner George'a Michaela czekał aż godzinę, zanim wezwał karetkę? Wyciekły nagrania. "Chciałem go obudzić, ale on odszedł"

11.02.2017 18:10
Fadi Fawez, George Michael

Fadi Fawez, George Michael (East News)

George Michael nie żył już od godziny, zanim jego partner zadzwonił po karetkę. W sieci pojawił się zapis rozmowy, jaką Fadi Fawaz przeprowadził z dyżurnym pogotowia.

George Michael nie żył już od godziny, zanim Fadi Fawaz, partner piosenkarza, zdecydował się zadzwonić pod numer 999. Tak wynika z zapisu rozmowy, jaką Fawaz przeprowadził z dyżurnym pogotowia. Rozmowa została właśnie opublikowana przez serwis "Daily Mail". Dowiadujemy się z niej, że Fawaz, zanim zadzwonił, przez ponad godzinę usiłował "obudzić" piosenkarza. Zrezygnował dopiero wtedy, kiedy zorientował się, że jest on "zimny" i "siny".

Oto najważniejsze fragmenty rozmowy:

Dyżurny: Tu pogotowie, czy pacjent jest przytomny i oddycha?

Fawaz: Nie, to George Michael. Myślę, że nie żyje. Leży w łóżku.

Dyżurny: Sądzi pan, że nie żyje?

Fawaz: Tak, tak.

Tu następuje prośba o podanie adresu oraz pytanie o wiek pacjenta i w jakim znajduje się stanie.

Fawaz: Jest zimny i siny.

Dyżurny: Zimny i siny. Czy jest sztywny?

Fawaz: Tak, jest bardzo sztywny.

Dyżurny: Rozumiem. Muszę wiedzieć, czy w tym momencie nie jest już potrzebna żadna pomoc.

Fawaz: On nie żyje.

Dyżurny: Czy według pana reanimacja odniesie skutek?

Fawaz: [fragment niezrozumiały] czy ktoś może się tu pojawić tak szybko, jak to tylko możliwe?

Dyżurny: Pomoc jest już w drodze. Muszę wiedzieć, czy według pana niepotrzebna już jest żadna pomoc?

Fawaz: Tak. Myślę, że już nie.

Dyżurny: Jest sztywny, tak?

Fawaz: Tak. Przez ostatnią godzinę próbowałem go reanimować. To nic nie dało. Umarł, jest siny, nie żyje.

George MichaelGeorge Michael East News

Kiedy dyżurny zdobył podstawowe informacje o stanie George'a Michaela, poinformował Fawaza, że będzie musiał oddzwonić w celu weryfikacji zgłoszenia. Przyjął też dane osobowe piosenkarza. Fawaz, najprawdopodobniej z nerwów, nie mógł sobie przypomnieć dokładnej daty urodzenia partnera. Potem dyżurny poprosił Fawaza, żeby nie oddalał się i nie dotykał ciała, dopóki śmierć nie zostanie potwierdzona. Fawaz zgodził się na pozostanie przy ciele do przyjazdu karetki.

Choć George Michael zmarł 25 grudnia ubiegłego roku, jego ciało wciąż nie zostało pochowane. Nadal bowiem trwają badania toksykologiczne zlecone przez prokuraturę ponad miesiąc temu. Istnieją bowiem podejrzenia, że przyczyną śmierci gwiazdora mogło być przedawkowanie narkotyków.

W podobnych przypadkach badania mogą trwać nawet do 8 tygodni, może nawet dłużej, więc myślę, że poczekamy na nie do końca miesiąca - informuje źródło, na które powołuje się "The Sun".

Oznacza to, że George Michael zostanie pochowany najwcześniej w marcu.

JZ

 

Quiz wiedzy ogólnej I
1/10W której z tych dyscyplin i konkurencji sportowych używa się broni strzeleckiej? Kombinacji norweskiej

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (33)
Partner George'a Michaela czekał aż godzinę, zanim wezwał karetkę? Wyciekły nagrania. "Chciałem go obudzić, ale on odszedł"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: mmagga

    Oceniono 37 razy 33

    Jako artysta genialny jako mężczyzna przepiękny jako człowiek;strasznie ciepły o delikatnej naturze,a drugie dno człowieczeństwa każdy z nas posiada;nie mnie to oceniać;każdy z nas też popełnia błędy mniejsze i większe;tylko święci ich nie popełniają;George się spełnił jako muzyk;ale na pewno wolałby być zwykłym facetem,mieć pełno miłości,a nie biegać po parkach i szukać seksu.Najlepiej,że oceniają go niektórzy jako zboka przysłowiowego itd;a niech każdy popatrzy na siebie i od siebie zacznie.On się nie krył z tym jaki był;nie robił nikomu krzywdy;szukał podobnych;Ale za to jego głos będzie brzmiał dla nas na wieki jak i jego muzyka;to silniejsze niż fakt że był jaki był;Dla mnie super gość który gonił za miłością;

  • Gość: krewetka

    Oceniono 21 razy 21

    Szkoda, podobno już zaczął wychodzić na prostą, planował powrót muzyczny....a tu taka informacja. Nie tego się fani spodziewali. Smutne to. Szkoda mi go.

  • Gość: jola

    Oceniono 18 razy 18

    jestem jego fanką od zawsze uwielbiam jego glos, jego wokal i jestem osobą bardzo tolerancyjną, ale jest mi ciężko na sercu kiedy czytam wulgaryzmy o człowieku, który przeżył życie na ''świeczniku'' i jeszcze po smierci włażą mu do trumny z brudnymi buciorami, a chciał byc tylko kochanym i kochac jak każdy z nas, pragnął tylko miłości a nie mial nikogo takiego przy sobie, przez tą niepotrzebną śmierć bardzo duzo stracili jego fani i cały swiat muzyki

  • Gość: judyta

    Oceniono 15 razy 15

    ma refleks ,potrzebowal godziny aby zauwazyc ze czlowiek nie zyje -dziwne .
    To takie smutne ze nie bylo nikogo kto by pomogl wyjsc mu z nalogu .Milal wspanialy glos mogl jeszcze tyle zrobic dla muzyki .taka sama pustke czulam po smierci Freddiego Mercurego.
    Odchodza wielkie gwiazdy a nowe sie nie rodza .R.I.P George Michael :(

  • Gość: kalina

    Oceniono 12 razy 12

    Był to człowiek, który dostał dar od Boga - miał niesamowite refleksje na temat życia, związków, miłości, które przekładał na swoje piosenki. Miał tę iskrę natchnienia zrodzoną w sercu, co w połączeniu jeszcze z wielką wrażliwością dawało olśniewające efekty w tekstach jego lirycznych utworów. Człowiek stworzony do bycia piosenkarzem. Wspaniały na scenie. Poruszał tysiące ludzi zebranych wokół niego, wpatrzonych w niego sercami i umysłami. Docierał do ludzi. Do ich tęsknot i nadziei. Czuł tak jak oni. On wiedział, że kogoś stracił, wiedział, że oni też kogoś stracili. Potrafił na tych koncertach zjednoczyć się z ludźmi i ludzie jednoczyli się z nim i ze sobą nawzajem. Piosenkarz o cudownym, nostalgicznym głosie. Jego nagłe odejście jest wielką stratą, czymś trudnym do uwierzenia, czymś niepotrzebnym...silnym...bijącym po sercu. Niech spoczywa w spokoju.

  • Gość: amy

    Oceniono 14 razy 12

    Jego znajomi z branży widzieli, że ma problem, błagali, żeby poszedł na odwyk, bo jego problem był coraz poważniejszy. W sumie, to niektórzy spodziewali się tego najgorszego. On nie widział żadnego problemu albo go bagatelizował. Podobno niedawno wreszcie wziął się za siebie. Szkoda tylko, że za późno. Jego głos pozostanie już tylko na płytach...A jego uroda w naszych sercach.

  • elenem

    Oceniono 14 razy 12

    Czyli spełniły sie moje przypuszczenia... nie warto dzis komukolwiek ufać.

  • Gość: Fiołek

    Oceniono 11 razy 11

    Szkoda,że nie czekał cały dzień! Facet ma refleks! A co do George'a,to zgadzam się z wypowiedzią Mmagga w 100 procentach. Wspanialy ,dobry człowiek, piekny,cieply mężczyzna, głos anielski. Szkoda,ze tak się w życiu pogubił...Może gdyby mial obok siebie prawdziwego przyjaciela, tak by nie skończył. Czuję zal i smutek,jakby odszedł mi ktos bardzo bliski,ktoś z rodziny. Szkoda, wielka szkoda..

  • Gość: Marta

    Oceniono 10 razy 8

    Bardzo mi go żal:(

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane