"Zniewolona" to druga "Niewolnica Isaura"? Twórcy przyznają szczerze: Myśleliśmy, żeby zrobić remake

"Zniewolona" aż sześć razy w tygodniu gości na ekranach widzów TVP. Takiego sukcesu ukraińskiego serialu chyba nikt się nie spodziewał. Pojawiają się jednak zarzuty o nadmierne podobieństwo do znanej nam z lat 80. "Niewolnicy Isaury". Głos zabrali sami twórcy.

"Zniewolona" w pierwszych tygodniach wakacji zagościła na ekranach telewizorów w całej Polsce. I nie ma w tym ani grama przesady - serial cieszy się taką popularnością, że TVP nie tylko zwiększyło liczbę emitowanych odcinków, ale również od razu wykupiło prawa i zaczęło emisję drugiego sezonu, dzięki czemu już pod koniec wakacji poznamy zakończenie losów uroczej Kateriny.

"Zniewolona" jednak już od pierwszych odcinków przypominała widzom serial, który znają oni sprzed lat. Chodzi naturalnie o brazylijską telenowelę "Niewolnica Isaura". Okazuje się, że zarzuty o podobieństwo fabularnie nie są wcale takie bezsensowne, co przyznają bardzo szczerze sami twórcy.

"Zniewolona to tak naprawdę słowiańska wersja serialu "Niewolnica Isaura"?

Niewolnica-chłopka, wychowana wśród osób wyższego stanu, zachowująca się jak jedna z nich? Jest. Zakochany w niej panicz, który chciałby ją wykupić i dać jej wolność? Jest. Niemiły syn państwa, który chciałby biedną dziewczynę upodlić na wszystkie możliwe sposoby? Jest. Wszystkie najważniejsze elementy fabuły zgadzają się, jeśli porównamy "Zniewoloną" do "Niewolnicy Isaury". I coś jest na rzeczy, co przyznają też i twórcy, z którymi rozmawiano w programie "Alarm!".

"Niewolnica Isaura" dobrze się u nas oglądała, wiec pomyśleliśmy, żeby zrobić remake. Postanowiliśmy więc kupić prawa do tego serialu, ale nie mogliśmy się połapać w Brazylii, do kogo tak naprawdę należą. I wtedy zdecydowaliśmy, że napiszemy swój scenariusz - mówił Maksym Litwinow, reżyser "Zniewolonej".

Inspiracja widoczna jest gołym okiem dla kogoś, kto oglądał lata temu "Niewolnicę Isaurę" w polskiej telewizji. A "Zniewolona" ma dodatkowo tę zaletę, że jest bardziej "nasza" i odarta z egzotyki. Jednak pomimo skopiowania głównego wątku, twórcy nadal twierdzą, że jest to "zupełnie" inna produkcja:

Wyszedł nam film dramatyczny, który można porównać z dramatami angielskimi. W żadnym wypadku nie jest taki zwiewny, różowy i słodki, absolutnie nie! - dodał reżyser.

Co ciekawe, podobieństwa nie widzi Anna Sagajdacznaja, odgrywająca rolę Natalii, żony Grigorija Czerwińskiego:

Masa ludzi, nie tylko w Polsce, ale i u nas porównuje "Zniewoloną" z "Isaurą". Widzowie mają pretensje, że scenariusz jest przepisany. Nie ma sensu porównywać czegoś co było kiedyś. Inni aktorzy, upodobania, odbiór. Widz też jset inny, to jest zupełnie inny widz - mówi Sagajdacznaja.

Może i inni aktorzy, ale jednak Grigorij do złudzenia przypomina Leoncio, Katerinę i Isaurę odróżnia tylko kolor włosów, a fabuła obu seriali jest jednak jak odbicie lustrzane. Też to widzicie?

Do "Niewolnicy Isaury" przed telewizorami zasiadało pół Polski. Do "Zniewolonej" też siadają setki tysięcy widzów. I nic dziwnego - ta miłość i upokorzenie to jest miks bardzo wciągający. Ale były też takie produkcje, w których główni aktorzy zakochiwali się w sobie również na planie zdjęciowym!

Więcej o:
Komentarze (14)
"Zniewolona" to druga "Niewolnica Isaura"? Twórcy przyznają szczerze: Myśleliśmy, żeby zrobić remake
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Paul

    Oceniono 4 razy 4

    Coraz więcej tam ostatnio Anny Kareniny Tołstoja, a coraz mniej Isaury.

  • Gość: gość

    Oceniono 4 razy 2

    W następnym odcinku:
    Andriej Andriejew Andriejewicz Żagan ucieknie przed natrętną feministką: będzie ona nocami po drabinie wchodziła mu oknem do sypialni, właziła do łóżka, jednym słowem: żywcem właziła na niego, ganiała po ulicach i polach, lasach i rowach nieustannie mu się oświadczając (swoją drogą talent sportowy w bieganiu to ona ma! ), dlatego właśnie Andriej w pośpiechu i pełnej konspiracji, ucieka do Żagania pod Warszawą i tam otworzy przybytek uciech, słynny tak bardzo, iż nawet w Berlinie wszystkie splajtują ( za co unia karnie zatrzyma Polsce finansowanie)... Katia widząc gnijącego Czerwińskiego, znów będzie musiała uciekać w świat ,bo nie ma pewności czy zgnije mu tylko kawałek , czy on cały... dlatego ucieka biedaczka po raz kolejny , tylko tym razem nie sama, z Matką Wołodii, którą wiekowy małżonek nakrył na pieszczotach z Doroszenką, i rozkazał jej za karę, rzucić pod pociąg -jak w "Annie Kareninie"- ale że kolej tam jeszcze nie działa, to zadanie okazało sie niemożliwe do wykonania oraz feministka, bowiem narobiła sobie tylu odcisków, zwichnęła kostkę goniąc Żadana, raz- poprzysięgła sobie nigdy w życiu, ty chamie i ćwoku ! dwa- poprzysięgła sobie ,że nie wyjdzie za maż za starego dziada o wyglądzie knura, buhaja- trudno to dosadnie nazwać - którego na męża wyznaczył jej tatuś. A wiec będą uciekać we trzy ale już bez ogromnego strachu , bo będą miały pieniądze i plany na przyszłość .
    ciąg dalszy nastąpi

  • Gość: ooooo

    Oceniono 8 razy 2

    skomentuje nie na temat bo pod niektórymi artykułami nie można wyrażać własnego zdania, choć kliknięcia pożądane dla kasy. Owszem Pani Lis, ma Pani rację, że należałoby zamilknąć. Ale zdaje się że Pani Starak nie grzeszyła taktem i dyplomacją przez lata, a tym bardziej miłością bliźniego. Tacy muszą odczuć co to znaczy by spokornieć i przestać się wywyższać.

  • Gość: Irma

    Oceniono 1 raz 1

    Brazylijska byla ładna jednak czasy sie zmieniaja i ukraińskiej też niczego nie brakuje ,uwazam że obydwie wersje maja coś w sobie 👍😁scenariusz,aktorzy ,piekne otoczenie jest super😃

  • montezuma1234

    Oceniono 2 razy 0

    Widz zawsze ten sam, nie inny, de..ilny

  • Gość: gość

    0

    Chyba zakończenie będzie inne.

  • Gość: Aga

    Oceniono 1 raz -1

    Ten film to bajka , wszyscy oglądają bo na każdym programie powtórki.

  • Gość: Gosc

    Oceniono 5 razy -3

    Kati to przecietna uroda,mogli wziąść inną aktorke bo taka sobie niestety

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX