"Idol". Maciek z Krzemowa równie dobry (lepszy?) co Justin Timberlake? Reakcję Farnej już widzicie

"Idol" odcinek 3. "Jeżeli we Wrocławiu był idol, to go znaleźliśmy" - zapewnił Maciej Rock. My już mamy jednego kandydata do tego tytułu.

Ekipa programu "Idol" tym razem zawitała do Wrocławia. Na casting przyjechało wielu wyróżniających się z tłumu osobowości. Wśród nich na przykład Jan - tester zapachów, czy Roksana, dla której śpiewanie okazało się być nieocenioną pomocą w walce z niepłynnością mówienia. Momentem, w którym wybuchło najwięcej zamieszania, było przesłuchanie Lidii. Dziewczyna - z zawodu graficzka - zrobiła wrażenie już na wejściu.

Mam dosyć wypacykowanych lalek, które zakręcają loka - pochwalił ją Łuszczykiewicz.

Lidia zaśpiewała piosenkę Agnieszki Chylińskiej, która jury nie przypadła do gustu. Kolejną próbą niestety nadal nie zjednała sobie wszystkich jurorów.

To musi być szczere, przez ciebie przelane, wtedy jest prawdziwe - podsumowała Zapendowska.

Lidia wyszła z sali wkurzona. Jurorzy nie skrytykowali jej śpiewu, lecz "szczerość". To zabolało.

Jestem strasznie zawiedziona. Zawiedziona tym, że coś mi się wmawia - mówiła rozgoryczona Maciejowi Rockowi.

Fontannę żali przerwało nagłe pojawienie się Ewy Farnej.

Wkurzyłam się na to, co powiedziałam, bo nie do końca miałam rację. Obgadaliśmy to jeszcze i zdecydowaliśmy, że chcielibyśmy cię zobaczyć w następnym etapie - powiedziała  Farna wywołując tym razem fontannę łez.
 

 

Jeśli mielibyśmy wskazać najlepszy występ odcinka, to bez wahania wskazalibyśmy na Macieja z Krzemowa. Jego wersja "Can’t Stop The Feeling" Justina Timberlake’a rozbiła bank. Dostał "tak" od każdego z jurorów. Prawda, że Maciek wypadł nie gorzej od oryginału?

"Idol". Porywający występ uczestnika. Ewa Farna i Janusz Panasewicz wyglądają na zachwyconych

Nie sposób było przejść też obojętnie obok występu Marty Piaskowy (pseudonim Mara). Może jej śpiew nie powalał na kolana, ale za to pewność siebie, a i owszem.

Ja już mam antyfanów. Jedna osoba założyła konto z moim fałszywym imieniem i nazwiskiem. Trzeba żądać chwały, a nie pieniędzy - opowiadała "Mara" o sobie.
 

Castingi we Wrocławiu zakończyło nieoczekiwane zdarzenie. Maciej Rock usłyszał w hotelowej restauracji Marcelinę. Choć ta nie wiedziała nawet o przesłuchaniach do "Idola", dała się przekonać prowadzącemu show i wypełniła ankietę zgłoszeniową. Przed jury zaprowadził ją sam Rock. Jurorzy byli zachwyceni, a jak Wam się podobał występ Marceliny? Maciej Rock ma ucho?

 

ZI

 

 

 

 

 

Więcej o: