"Idol". Jury zadrwiło z informatyka z Torunia. "Nuda jak w polskim kinie". To (na szczęście) nie był koniec

"Idol". W 2. odcinku jurorzy odwiedzili Poznań. Czy to właśnie tam znaleźli potencjalnego nowego idola?

2. odcinek "Idola" poświęcony był poszukiwaniom nowej gwiazdy polskiej sceny muzycznej w Poznaniu. Elżbieta Zapendowska zrobiła poznaniakom raczej wątpliwą reklamę:

To jest poznańska cecha. Oni będą uładzeni - mówiła przed poznańskimi castingami.

Ponoć najtrudniej być prorokiem we własnym kraju. To prawda, bo prognozy Zapendowskiej nie mogły być bardziej nietrafione. W Poznaniu, aby stać się idolem, walczyło zaciekle wielu ludzi, o których z pewnością nie można powiedzieć, że brak im charakteru czy charyzmy. Jedną z takich osób był z pewnością Szymon z Torunia. Na co dzień pracuje jako informatyk, jednak muzyka zawsze była jego pasją. 12 lat uczył się w szkole muzycznej, a swoimi umiejętnościami popisał się przed jury. Sam akompaniował sobie na pianinie. Zaśpiewał naprawdę dobrze, ale wtedy sędziowie wylali mu wiadro pomyj na głowę.

Nuda - stwierdziła Zapendowska.
Nuda jak w polskim kinie - podzielił jej zdanie Łuszczykiewicz.

Szymon pobladł, a jego czoło obficie zrosiło się potem. Jednak gdy odbyło się głosowanie, uczestnik usłyszał cztery razy "tak".

Troszkę żeśmy cię wpuścili w maliny - wyjaśniła Zapendowska.

Program 'Idol', SzymonProgram 'Idol', Szymon Screen z Facebook.com/idolpolska

Inną zapadającą w pamięć uczestniczką była Carolin Mrugała. Śpiewanie dla niej było terapią. Pomagało jej uporać się z trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa.

Moi rodzice mieszkają w Garwolinie. Ja źle czułam się w małym mieście. Nie bardzo mnie tam ludzie lubili. Oprócz tego, że śpiewałam, bardzo lubiłam szkołę, dużo czytałam. Odróżniało mnie też to, skąd pochodzę, bo urodziłam się w Niemczech. Nie każdemu się to podobało w małej społeczności. Czułam się wyizolowana, jak ktoś kto nie pasuje - opowiadała.

W wieku 16 lat przeprowadziła się do Warszawy. Mieszkała sama.

Było mi bardzo ciężko na początku. To, ile stresu i braku akceptacji musiałam przejść w tak młodym wieku, tego nikt nie powinien doświadczyć.

Carolin pod górkę miała też na castingu. Wybrała piosenkę Ewy Farnej.

Jury podobał się występ Carolin, jednak wytknęli jej problemy z tempem.

Masz głosisko - powiedziała Farna.
Masz kawał głosu - pochwaliła Zapendowska.

Dziewczyna dostała cztery razy "tak".

Myślę, że te wszystkie osoby, które we mnie nie wierzyły, mnie teraz mnie oglądają. Pozdrawiam!

Dołączamy się do pozdrowień. A jak Wam się podobał występ Carolin? A może byli lepsi potencjalni idole? Na przykład Jakub Krystyan, 23-letni trener personalny o wrażliwej duszy artysty?

ZI

Więcej o:
Komentarze (2)
"Idol". Jury zadrwiło z informatyka z Torunia. "Nuda jak w polskim kinie". To (na szczęście) nie był koniec
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • yv71

    Oceniono 7 razy 5

    pojechali do Poznania żeby spotkać ludzi z Garwolina i Torunia.Po co to jezdzenie po Polsce,nie lepiej od razu robić castingi w Warszawie.W Poznaniu powinni być uczestnicy z Wielkopolski.

  • camillio

    Oceniono 3 razy 1

    Dobrze że Panasewicz nie rzucił butelką...jak to ma w zwyczaju.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX