Pamiętacie Vengaboys i ich wielki hit 'Boom, boom, boom, boom'? Zobacz, jak zespół wygląda dzisiaj

Energetyczny kwartet w pstrokatych strojach i przeboje, przy których w wakacyjne wieczory na dyskotekach było bardzo gorąco. Minęło ponad 15 lat, a my wciąż pamiętamy szalone rytmy 'Boom, boom, boom, boom', czy 'We're Going to Ibiza'. A czy pamiętacie wykonawców, zespół Vengaboys? Wspólnie ich sobie przypomnijmy.
Vengaboys Vengaboys mat. prasowe

Vengaboys kiedyś

Największe sukcesy na listach przebojów i na dyskotekach święcili w latach 1998-2001. Zasłynęli nie tylko wysoce dynamicznymi piosenkami, ale także tym, że na koncertach niejako "zmuszali" publiczność do aktywnej zabawy.

Zespół wymyśliło dwóch holenderskich producentów: Wessel van Diepen i Dennis van den Driesschen. W projekcie, jako członkowie zespołu, wzięli udział: Kim Sasabone, Denise Post-van-Rijswijk, Yorick Bakker i Roy Olivero-Den Burger. Ten ostatni po kilku latach zrezygnował, a do pozostałej trójki dołączył Donny Latuperissa. W międzyczasie przez Vengaboys przewinęli się Robin Pors i Tom Hatton. "Vogue" zapytało ich niedawno, kiedy spotkali się po raz pierwszy.

Ha ha, nie wiemy! Byliśmy zbyt pijani, żeby to zapamiętać! - mówili w rozmowie z magazynem.

Ciekawi, jak zespół wygląda teraz?

Vengaboys Vengaboys East News

Vengaboys dzisiaj

Lata lecą, a zespół wciąż w formie. Wciąż takie same, pstrokate stroje i taka sama atomowa energia na scenie. Zespół co prawda okres świetności ma już za sobą, ale brak nowych przebojów nie oznacza, że fanów wciąż "nie kręcą" stare. A energia udziela się również fanom.

Myślę, że jeśli chodzi o koncerty, wszyscy wykazali się taką samą, niesamowitą energią. Spotkaliśmy też fantastycznych fanów. Włożyli naprawdę sporo wysiłku w swoje kostiumy. W Gold Cast grupa dziewczyn zrobiła kartonowy Vengabus, którym jeździły i to było bardzo zabawne - opowiadała w 2013 roku Kim Sasabone w rozmowie z "The Aure View".

Zespół nie narzeka na brak pracy. W samym tylko lipcu będą występować w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Szwecji. A w sierpniu Belgia, Holandia i znowu Wielka Brytania. Vengaboys wciąż w formie!

Vengaboys Vengaboys Screen z Instagram.com/Vengaboys

Nazwa

Słowa piosenek Vengaboys nie zawsze coś znaczą ("Boom boom boom boom", "Hot hot, hot"), nazwa jednak nie jest przypadkowa i stoi za nią konkretna historia.

Tak jak w hiszpańskim, "V" wymawiane jest jak miękkie "B", tak jak Bengaboys. Hiszpański wokalista, który występował u nas gościnnie w poprzednim projekcie, wielokrotnie śpiewał "venga", co po hiszpańsku oznacza "przyjść" (ang. come - red.). Doprowadziło to nas do nazwy Vengaboys w następnym projekcie. Więc w rzeczywistości Vengaboys oznacza Comeboys - tłumaczą zawiłą etymologię nazwy członkowie bandu.

Na szczęście ich muzyka nie ma nic z tych komplikacji. Jest prosta, łatwa i przyjemna w odbiorze.

Vengeboys Vengeboys Screen z Instagram.com/Vengeboys

Przerwa

Zespół powstał w 1996 roku i działał nieprzerwanie do 2002 roku. W tym czasie wydał 2 albumy i dużo koncertował, co okazało się niezwykle wyczerpujące. Zawiesili działalność w 2002 roku i nie słychać o nich było przez 5 lat.

Siedem lat w trasie koncertowej jest bardzo wyczerpujące. Brakowało nam normalnego życia, więc zrobiliśmy sobie kilkuletnią przerwę. W końcu zdaliśmy sobie sprawę, że brakuje nam występów, w dodatku nasi fani domagali się, żebyśmy wrócili na scenę. Jesteśmy jak rodzina - przebywamy ze sobą od 18 lat. Jesteśmy praktycznie jak bracia i siostry! - mówili w wywiadzie dla "The Hindu" w maju tego roku.

Zespół powrócił do "czynnej służby" w 2007 roku i nic nie zapowiada kolejnego wyczerpania. Obecnie trwa ich wieka trasa koncertowa po Indiach. Na instagramowym profilu grupy można znaleźć sporo hinduskich akcentów związanych z trasą.

VengaboysScreen z Instagram.com/Vengaboys

VengaboysScreen z Instagram.com/Vengaboys

VengeboysScreen z Instagram.com/Vengeboys

Vengaboys Vengaboys Screen z Instagram.com/Vengaboys

Zabawa

Vengaboys to bardzo imprezowy zespół - nie tylko w tym sensie, że świetnie można się bawić przy ich muzyce, ale również oni sami nie cierpią nudy. Pojazd, którym się poruszają, nazwali (co za niespodzianka!) vengabusem.

Marzy nam się, żeby Beyonce prowadziła autobus. Może też przyprowadzić swoich tancerzy, zrobilibyśmy w nim wtedy fantastyczną imprezę - rozmarzyli się przy okazji wywiadu dla "Homegrown".

Skoro już mowa o marzeniach, to jeden z ich fanów postanowił swoje spełnić w dość nietypowy sposób.

Kiedyś pewien facet opowiedział nam, że sypiał z dwiema plastikowymi lalkami. Wyciął z plakatów twarze Kim i Denice i nakleił na lalki - opowiedzieli.

Opowiedzieli też o tym, kto odpowiada za ich fantastyczny, szalony image.

Mamy świetny zespół. Razem z nim decydujemy niemal o wszystkim. Przeważnie dużo pijemy i wtedy pojawiają się najbardziej szalone i zabawne pomysły.

Okres, w którym odnosili największe sukcesy, czyli lata 90., uważają za rewelacyjny w historii muzyki.

Teksty były łatwe do zapamiętania i podnosiły na duchu. Kiedy masz zły dzień, po prostu posłuchaj muzyki z lat 90. i od razu poczujesz się lepiej - przekonują, a my całkowicie się z nimi zgadzamy.

Vengaboys Vengaboys Kapif

W Polsce

Vengaboys wielokrotnie występowali przed polską publicznością.

Byliśmy tutaj wiele razy. Właściwie to zaczęliśmy tutaj. W Polsce odbyła się nasza pierwsza zagraniczna trasa koncertowa. To było w 1997 roku - wspominali w rozmowie, którą Pikej dla Se.pl przeprowadził z nimi w 2013 roku na Festiwalu Muzyki Tanecznej w Ostródzie.

Poza tym zespół pojawił się między innymi na festiwalu w Sopocie w 2014 roku oraz zupełnie niedawno, bo kilka tygodni temu, w Rodzinnym Parku Rozrywki Energylandia na koncercie gwiazd lat 90.

VengaboysKapif

VengaboysKapif

Denise Post-van-Rijswijk Denise Post-van-Rijswijk Screen z Instagram.com/Denise Post-van-Rijswijk

Denise Post van Rijswijk

Denise Denise Post van Rijswijk najaktywniej z całej ekipy Vengaboys udziela się w internecie. Z jej konta na Instagramie możemy dowiedzieć się, jak wygląda jej codzienne życie. Pamiętamy ją jeszcze jako Denise van Rijswijk, dopiero od 2004 roku jej nazwisko jest dłuższe - wtedy jej mężem został Winston Post. Mają dwoje dzieci, 11-letniego syna Jaydena i kilkumiesięczną córkę. Jak wyglądała w trakcie ciąży i później możemy obejrzeć właśnie na Instagramie.

Denise Post van RijswijkScreen z Instagram.com/Denise Post van Rijswijk

Denise Post van Rijswijk z mężem WinstonemScreen z Instagram.com/Denise Post van Rijswijk

Denise Post van Rijswijk z mężem WinstonemScreen z Instagram.com/Denise Post van Rijswijk

Denise Post van Rijswijk z rodzinąDenise Post van Rijswijk

Denise Post van Rijswijk z rodzinąScreen z Instagram.com/Denise Post van Rijswijk

Denise Post van Rijswijk z córkąScreen z Instagram.com/Denise Post van Rijswijk

Denise Post van Rijswijk z rodzinąScreen z Instagram.com/Denise Post van Rijswijk

Kim Sasabone Kim Sasabone Screen z Facebook.com/Kim Sasabone

Kim Sasabone

Kim Sasabone nie jest tak aktywna w internecie, jak Denise. Na Facebooku ma jednak kilka interesujących zdjęć, między innymi z półtoraroczną córką Joveyn Kazemian. Jest też zdjęcie ojca dziecka i partnera Kim, Nicka Kazemiana, jednak jego widzimy tylko odwróconego tyłem.

Kim Sasabone z córkąScreen z Facebook.com/Kim Sasabone

Kim SasaboneScreen z Facebook.com/Kim Sasabone

Nick Kazemian, partner Kim SasaboneScreen z Facebook.com/Kim Sasabone

Donny Latuperissa Donny Latuperissa Screen z Twitter.com/Donny Latuperissa

Donny Latuperissa

Z panów tylko Donny Latuperissa lubi dzielić się zdarzeniami ze swojego życia w internecie. Upodobał sobie Twitter, na który sporadycznie wrzuca jakieś zdjęcia.

Donny LatuperissaScreen z Twitter.com/Donny Latuperissa

Donny LatuperissaScreen z Twitter.com/Donny Latuperissa

Donny LatuperissaScreen z Twitter.com/Donny Latuperissa

Więcej o:
Komentarze (9)
Pamiętacie Vengaboys i ich wielki hit 'Boom, boom, boom, boom'? Zobacz, jak zespół wygląda dzisiaj
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: zdzich

    Oceniono 18 razy 14

    Ciulu, tercet to zespół złożony z 3 osób, a tu na każdym zdjęciu widzę 4.

  • Gość: edek

    Oceniono 11 razy 7

    stroje sceniczne tych gości pachą wizytami w klubie "The Blue Oyster" z filmu.... kto pamięta?

  • do_podziwu

    Oceniono 10 razy 6

    " Minęło ponad 15 lat, a my wciąż pamiętamy szalone rytmy "Boom, boom, boom, boom", czy "We're Going to Ibiza"." - alex gratuluje pamieci -:))).

  • Gość: wiem wszystko

    Oceniono 7 razy 3

    A wiecie, ze ja pamietam taki wakacyjny hicior, spiewal boys-band Mieczysław Fogg - Ostatnia niedziela
    mialem wtedy jakies 20 czy 25 lat, i mowie wam..

  • Gość: elok

    Oceniono 8 razy 0

    no raczej, że pamiętamy, najlepsza muza z czasów mojej młodości :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX