'Serce mi pękło'. 'Poroniłam 5 razy'. Te gwiazdy odważyły się na najintymniejsze wyznania o rodzinnej tragedii

Nie ma większego bólu niż śmierć dziecka. Te gwiazdy zdecydowały się zabrać głos po osobistej tragedii.
Bartłomiej Topa Bartłomiej Topa Kapif

Bartłomiej Topa

Bartłomiej Topa 10 lat po śmierci syna, Kajetana, opowiedział o tym tragicznym wydarzeniu w książce "Jestem tatą" Joanny Drosio-Czaplińskiej. Chłopiec zmarł 7 miesięcy po narodzinach. Miał wrodzoną wadę serca.

Kajtek, mój drugi syn, umarł, gdy miał siedem miesięcy. Wada serca. Jeden na kilka tysięcy takich przypadków - powiedział Topa .

Aktor był z nim do ostatnich chwil. Po śmierci synka wspierał swoją ówczesną żonę, Agatę Rogalską.

To było w szpitalu w Łodzi, trzymałem go na ręku, za palce. A on siniał z minuty na minutę, na moich oczach. Nic nie mogłem zrobić. Odszedł. To był moment, kiedy zdałem sobie sprawę z tego, że jestem, k*wa, w jakimś totalnym Matriksie. Moja żona Agata odchodziła od zmysłów, to co? Miałem się rozłożyć? Facet bierze na klatę takie rzeczy. Musi objąć, przytulić. Na tym polega struktura mężczyzny - wspominał.
Eleni Eleni AG

Eleni

19 lat temu Eleni straciła jedyną córkę, 17-letnią Afrodytę. Dziewczynę zamordował były chłopak. Piotr Gruchot odsiaduje 25-letni wyrok. Na wolność wyjdzie w 2019 roku. Artystka dawno wybaczyła mordercy.

Kiedy wydarzyła się ta tragedia, zadzwoniłam do Elżbiety, mamy Piotra, i powiedziałam, że obie straciłyśmy dzieci - powiedziała Eleni w rozmowie z "Super Expressem". -  Nie spotkałam się z nim, rozmawiałam telefonicznie. Chciałabym, aby zrobił coś ze swoim życiem. I robi. Uczy się w więzieniu, pracuje nad sobą i to jest dla mnie ważne - mówi.

Nie wszyscy do końca pogodzili się z tragedią.

Czy mąż jak ja potrafił wybaczyć? Mąż, niektórzy z rodziny nie bardzo, ale przez lata to złagodniało - dodała Eleni.

Eleni zaznaczyła także w innym wywiadzie, że pokój Afrodyty nie został zmieniony po jej śmierci.

Jej pokój pozostał taki, jaki był. Są jej ubrania, zeszyty, rysunki, niczego nie zmieniamy. Ale nie możemy się tam zamknąć na zawsze - mówi Eleni dla magazynu "Na żywo".

Córka Eleni pozostawiła po sobie notatki, które sporządzała przed śmiercią. Dziś gwiazda regularni jeździ po szkołach i rozmawia o nich z uczniami.

Od prawie 15 lat spotykam się z młodzieżą w szkołach, dlatego, że Afrodytka zostawiła zapiski na temat tej znajomości. Długo zastanawiałam się, co ja mam z tym zrobić, bo te zapiski znaleźliśmy po jej śmierci w komputerze - powiedziała w wywiadzie. - Postanowiłam spotykać się z młodzieżą, czytać im to i rozmawiać z nimi, żeby oni nauczyli się rozmawiać ze swoimi rodzicami.

EleniKapif

Justyna Kowalczyk Justyna Kowalczyk Agencja Gazeta

Justyna Kowalczyk

Niedawno próbowała wyznać na swoim Facebooku, że czuje się psychicznie bardzo źle. Napisała, że "straciła Dzieciątko". Lawina słów współczucia i wsparcia zaraz zmieszała się z oskarżeniami o kłamstwa i kpienie z ludzi. Dziś Kowalczyk potwierdza - w zeszłym roku poroniła.

Napisałam najprostszymi słowami na świecie: straciłam Dzieciątko. Tak, żeby nie było żadnych wątpliwości. Nie wiem, jak można było pomyśleć, że chodziło o psa. Ja nawet rybki w akwarium nigdy nie miałam, bo wychowałam się na wsi, gdzie się zwierząt w domu raczej nie trzyma. Piesek, którego niedawno podarował mi brat, żebym miała się kim zająć, jest moim pierwszym. Tak, byłam w ciąży, poroniłam rok temu w maju, na obozie treningowym. Na samym początku obozu. Właśnie wtedy, gdy się szykowałam do wyprostowania swoich ścieżek. Wiadomo, że gdybym donosiła tę ciążę, dość zaawansowaną, nie wystartowałabym w Soczi. Miałam już w planie inne życie, przynajmniej na najbliższy rok.

Justyna KowalczykFacebook.com/Justyna Kowalczyk - oficjalna strona

W tym samym wywiadzie Kowalczyk po raz pierwszy powiedziała też o swojej depresji. Całość przeczytacie na Sport.pl.

Anna Przybylska Anna Przybylska Kapif

Anna Przybylska

Anna Przybylska z Jarosławem Bieniukiem ma troje dzieci. W rozmowie z "Galą" wyznała, że w ciąży była jednak 5 razy.

Byłam z nim w ciąży pięć razy, w końcu zaczął się śmiać: "Przybyła, ty już nie przychodź na mecze. Ty jak na mnie popatrzysz, to już jesteś w ciąży! Powinnaś mieć zakaz oglądania meczów, nawet w telewizji" - mówiła w "Gali".

Gdy była w trzeciej ciąży, ze względu na dobro dziecka, nie mogła poprowadzić Festiwalu w Gdyni.

Mój lekarz się wtedy nie zgodził. Byłam w trzeciej ciąży, zagrożonej, bo straciłam drugą - zwierzyła się aktorka.
Magda Gessler Magda Gessler Agencja Gazeta

Magda Gessler

Dwa lata temu, w wywiadzie dla "VIVY", Magda Gessler po raz pierwszy opowiedziała o tragedii, która dotknęła ją przed laty.

Byłaś bardzo młoda, gdy zmarł Twój mąż, a potem Twoja matka - stwierdziła Pytlakowska.

Na co Gessler odpowiedziała:

Tak. Mąż, mama, a wcześniej moja miesięczna córeczka.
Córka? Nigdy o tym nie mówiłaś - odpowiedziała zaskoczona dziennikarka.
Nadal nie chcę. Dla mnie bliscy nie umarli. Oni są ze mną, wszędzie. Wszystko, co robię, robię dla Volkharta, nie wierzę, że wyłączył się z naszego życia.
Pojawił się także reżyser, Xawery Żuławski. Pojawił się także reżyser, Xawery Żuławski. Forum Gwiazd

Barbara Brylska

Córka aktorki Barbary Brylskiej, Basia Kosmal, wracała do Warszawy fiatem 126 p. Samochód prowadził Xawery Żuławski - syn znanego reżysera. Stracił jednak w pewnym momencie panowanie nad kierownicą. Dziewczyna zginęła w wypadku. Miała zaledwie 20 lat.

Właśnie mija 20 lat, a moje serce wciąż krwawi tak samo - wyznała aktorka w 2013 roku w tygodniku "Świat i Ludzie".

 Scena z: Barbara Brylska obrobioneAG

Żuławski bardzo niechętnie wraca do przeszłości. Kilka lat temu, w wywiadzie dla Twojego Stylu, wyznał:

Nie chcę o tym mówić, bo co mądrego można powiedzieć. W wypadku zginęła też część mnie. Jedna chwila zmieniła wszystko. Gdyby nie tamto wydarzenie, pewnie nie rozmawiałbym z panią. Prowadziłem naprawdę rockandrollowe życie. Robiłem wszystko, co niedozwolone i głupie. Balansowałem na granicy, kilka razy byłem poza nią. Od wypadku cały czas staram się udowodnić, że wyszedłem cało po coś. Może po to, by żyć sensownie?

Basia KosmalScreen z kino-teatr.ru

Maja Sablewska Maja Sablewska EAST NEWS/MICHAL WARGIN

Maja Sablewska

Maja Sablewska w programie "Sablewskiej sposób na modę" pomaga uczestniczkom zmienić sposób, w jaki siebie postrzegają, pokazuje, jak powinny ubierać się stosownie do sylwetki, jak się malować, czy jak się czesać. Jednak nie tylko uczestniczki otwierają się przed prowadzącą. Także i ona odwzajemnia się szczerością. Bohaterką jednego z odcinków była kobieta, która nie donosiła ciąży. Rozmawiając z nią, Sablewska wyznała:

Możemy sobie podać rękę. Wiem, co to znaczy, bo ja również poroniłam.
Seweryn Krajewski/AG Seweryn Krajewski/AG Seweryn Krajewski/AG

Seweryn Krajewski

Seweryn Krajewski stracił syna w 1990 roku. 6-letni Maksymilian zginął w wypadku samochodowym. Artysta długo nie mógł pogodzić się ze stratą, sens życia pomogła mu odnaleźć muzyka. Żona artysty w rozmowie z "Vivą!" opowiedziała o tej tragedii.

Maksymilian cały był miłością - opowiadała Elżbieta Krajewska. - (...) Wiedział, że odejdzie, mówił nam o tym. Tylko że nie traktowaliśmy jego słów na serio. Bo jak można uwierzyć 6-letniemu dziecku, które twierdzi, że tęskni za Bogiem? I że znowu chce być aniołkiem (...) Znaczenie jego słów dotarło dopiero, gdy odszedł.

Po śmierci syna Elżbieta Krajewska mówiła, że "narodziła się na nowo".

Najpierw umarłam. Naprawdę. Nie było mnie, zniknęłam na wiele miesięcy. Serce mi pękło. Groził mi zawał, lekarze chcieli mnie operować. Moje ciało umierało - mówiła w tej samej rozmowie.

Ból po stracie dziecka był tak duży, że Krajewska chciała się zabić.

Tak [chciałam się zabić - przyp red.]. Stałam przy torach. Czekałam na nadjeżdżający pociąg. Zostałam zatrzymana. Ktoś mnie powstrzymał. Usłyszałam wyraźny głos, że jeśli to zrobię, to już nigdy nie spotkam Maksa. A dla mnie to było najważniejsze, aby jeszcze kiedyś go zobaczyć - czytamy jej słowa w "Vivie!".

Seweryn Krajewski, rozstania gwiazd, rozwody gwiazdfot. KAPIF

Aleksandra Nieśpielak. Aleksandra Nieśpielak. Kapif

Aleksandra Nieśpielak

6 października 2006 roku w warszawskim szpitalu przy ulicy Karowej Aleksandra Nieśpielak urodziła syna. Karol żył zaledwie 3 godziny. Miał wrodzoną wadę serca.

Życie mnie bardzo doświadczyło, stało się coś, na co nie miałam żadnego wpływu. Zawsze myślałam, że każdy nowy dzień niesie jakąś nadzieję... - mówiła w "Gali". - Wtedy kompletnie wyłączyłam się z pracy. Zdecydowanie postawiłam na rodzinę. Nic innego mnie nie interesowało.

Nieśpielak oddała się rodzinie i opiece nad starszym synem. Mimo obaw, podjęła starania o kolejne dziecko.

Dla mnie było oczywiste, że muszę znowu mieć dziecko. Nie było innej drogi (...). Bałam się, ale to nie zmieniło mojej decyzji. Powiedziałam sobie: "Albo żyję, albo się boję". Postawiłam na życie, z tym wszystkim, co mi daje. Bardzo lubię czas, kiedy jestem w ciąży. Dla mnie to naprawdę jest stan błogosławiony. Nie potrafię nawet opisać szczęścia, kiedy urodził się Antoni. (...) Pamiętam, jak bardzo się ucieszyłam, kiedy usłyszałam, że znów urodzę synka - mówiła w tym samym wywiadzie.

Nieśpielak obecnie współpracuje z dwiema fundacjami zajmującymi się dziećmi chorymi na mukowiscydozę i z wadami serca.

Aleksandra Nieśpielak i jej mąż Maciej Kubiak oraz synowieKapif

Katarzyna Skrzynecka z Alikią Katarzyna Skrzynecka z Alikią Screen z Facebook.com/Katarzyna Skrzynecka

Katarzyna Skrzynecka

Katarzyna Skrzynecka wiele lat starała się o dziecko. W rozmowie z Agatą Młynarską wyznała, że, zanim na świat przyszła jej córka, poroniła pięć razy. Skrzynecka nie poddawała się - pragnęła mieć dziecko z ukochanym, Marcinem Łopuckim.

W takich sytuacjach potrzeba silnej wiary i pogody ducha. Tłumaczyłam sobie: "W życiu są gorsze i lepsze momenty i te gorsze też są po coś". Każdy życiowy zakręt starałam się brać z przekonaniem, że teraz jest ciężko, ale za rogiem czeka coś lepszego. (...) Czasami ta filozofia pomagała, a czasami było bardzo ciężko. Ale powiedziałam sobie, że do czterdziestki się nie poddam. Potem? Może jeszcze zawalczę, ale... Alisia urodziła się, kiedy skończyłam 40 lat. Bardzo na nią czekaliśmy, nie było wtedy na świecie szczęśliwszej wiadomości niż ta, że ciąża rozwija się prawidłowo.

Skrzynecka przyznaje, że najbardziej boli ją, że wnuczki nigdy nie mogła poznać jej mama, która zmarła przed narodzinami Alikii Ili.

Bardzo żałuję tylko tego, że przyjścia na świat wnuczki nie doczekała moja mama. Nasza córka jest do niej podobna. Ma takie same błękitne oczy, chociaż Marcin i ja mamy oczy w kolorze czekolady.

Katarzyna Skrzynecka, córka, Alikia IliaWBF

Anna Korcz Anna Korcz Kapif

Anna Korcz

Anna Korcz dziś jest mamą trojga dzieci. Córki Anna i Katarzyna są owocem jej poprzedniego związku. Najmłodszy, Jan, przyszedł na świat w 2010, gdy aktorka była już w związku z Pawłem Pigoniem. Po porodzie Korcz przyznała, że dwa lata wcześniej straciła dziecko.

Jasia nie planowaliśmy, jest prezentem od Boga. Wcześniej byłam w ciąży, ale zachorowałam, straciłam dziecko, przeszłam zabieg. Wszystko to bardzo przeżyłam. Dla moich córek to również było traumatyczne przeżycie, szczególnie dla młodszej - powiedziała w "Twoim Imperium".
Anna Wiśniewska Anna Wiśniewska Kapif

Anna Wiśniewska

W 2007 roku, w poruszającym wpisie na blogu zespołu Ich Troje, Anna Wiśniewska wyznała, że poroniła.

Dziś chce - chyba najbardziej dla siebie to zrobić - taki ostatni etap terapii. Straciłam dziecko - prawie sześciotygodniowego maluszka - nie ma większego bólu na tym świecie. Organizm był jeszcze za słaby - mój mąż powiedział, że ono tylko zmieniło datę przybycia - powinniśmy czekać i uszanować jego decyzję - pisała Wiśniewska.

Anna Wiśniewska z dziećmiKapif

Wiśniewscy nie przestali starać się o dziecko.

Bywa, że kobieta po takim zdarzeniu nie myśli o kolejnym dziecku, ale ja wkrótce potem czułam się gotowa. Dlatego kiedy tylko lekarz powiedział, że jestem gotowa, znowu zdecydowaliśmy się na dziecko - mówiła w rozmowie z pismem "Świat i ludzie".
Dziś maluszek kończy czwarty tydzień, a ja jestem bez wątpienia najszczęśliwszą mamą na świecie :-)   Czy się boję?? Jeszcze jak. Gdyby to było możliwe, najchętniej ominęłabym cały drugi miesiąc ciąży i od razu przeszła to trzeciego - pisała na blogu Wiśniewska.
Norbi Norbi Kapif

Norbi

W 2008 roku żona Norbiego, Marlena Jagłowska straciła dziecko. Miał to być pierwszy potomek pary. Poronienie było skutkiem turbulencji w samolocie, którym podróżowała ukochana muzyka. Jagłowska była wówczas na początku drugiego miesiąca.

Udało nam się już zbudować pewne oczekiwania wobec tego, co nas czeka - mówiła Jagłowska w rozmowie z Jolanta Pieńkowska w "DD TVN". - Jest szok, jest niedowierzanie. Potem pytanie "dlaczego ja?". (...) Zastanawiałam się, czy ten organizm nie pracuje tak dobrze jak kiedyś.

Jagłowska po dwóch latach oceniła, dzięki czemu udało im się przezwyciężyć tak ogromny ból.

Nie było u nas wzajemnego obwiniania się. Od razu dostałam ogromne wsparcie ze strony Norbiego. On jest niesamowitym, czułym, ciepłym człowiekiem. Udało nam się zbudować bezpieczną przestrzeń. (...) W pierwszym momencie naprawdę nie myśli się o partnerze, człowiek jest sam ze swoim bólem. Przeżywa to. po tym pierwszym szoku razem szukaliśmy rozwiązania, szukaliśmy siły, aby żyć na nowo - mówiła w tej samej rozmowie.

Norbi z żonąKapif

Więcej o:
Komentarze (20)
'Serce mi pękło'. 'Poroniłam 5 razy'. Te gwiazdy odważyły się na najintymniejsze wyznania o rodzinnej tragedii
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • gagula

    Oceniono 104 razy 86

    myślę że Ci ludzie po prostu musieli to wyrzucić z siebie, każdy by tego potrzebował ..

  • babsko

    Oceniono 41 razy 33

    Basia Kosmal byla nie tylko piekna-byla tez ogromnie sympatyczna i skromna.
    Miala grac Helene w Ogniem i mieczem.

  • browaryr

    Oceniono 34 razy 12

    to sa osobiste dramaty-do szmatławcow raczej sie takich zeczy nie opowiada.

  • tal

    Oceniono 42 razy 12

    Trudno już patrzeć/ czytać o takich tych niby intymnych sprawach róznych ludzi sceny ,estrady ,czy innych tzw.niby celebrytów. Opisują drastyczne nieraz sprawy ze swego życia osobistego/intymnego ,jak kolejne ciąże,poronienia ,gwałty itp. i wyciągają nieraz takie swoje intymne sprawy po wielu latach, by potem w wielu plotkarskich portalach czy brukowcach pisano o nich m-cami czy latami w kolko o tym samym.To wszystko nie nazywa się już ani intymnymi sprawami ani osobistymi tragediami,gdyż dla bycia na tzw.topie i dla kasy ludzie ci sprzedają swoją prywatność i nie cenią ani trochę swej intymności.Nie można pisac,że odważyli się na najintymniejsze wyznania w takim razie. W imię czego,wiadomo:by o nich pisano i roztrząsano w brukowej prasie,portalach,tv itp.tę tzw.ich niby intymność.Czyli :wszystko na sprzedaż ! Nie interesują mnie/nas takie wynurzenia ,a budzą wręcz zniesmaczenie i żenadę ,że jedni nie potrafią cenić i chronić swej prywatności a brukowce i media dla kasy i zysku piszą i pokazują te "intymne wynurzenia". Jesli ktoś nie ma wokol siebie bliskich,czy przyjaciol niech idzie z tym do psychologa i tam czyni takie intymne zwierzenia. Takie publiczne wynurzenia ,by zyskać na popularnosci i jeszcze na tym zarabiać ,jest wręcz żenujące.Nie wszyscy Polacy są aż taki ciekawi ,co kto ,kiedy i gdzie robił,sypiał ,z kim kto jest w ciąży i jakie są czyjeś tam intymne przeżycia .Także te dramatyczniejsze ,o stracie najbliższych.Tym bardziej opisywane z używaniem wulgaryzmów .Gdzie jak gdzie ,ale w tym przypadku nie należy ich stosować.W sumie : sprawy intymne opisywane wszędzie i omawiane w róznych mediach,nie sa już sprawami intymnymi a stają się publicznymi .Czy tak powinno być ? Na pewno NIE.

  • tadestades

    Oceniono 22 razy 12

    Mimo wszystko brak mi w ty "zestawieniu" Janka Pospieszalskiego i jego tragicznego doświadczenia.

  • dagmara

    Oceniono 47 razy 7

    kowalczyk mnie nie przekonuje . Więcej złości, zemsty na żonatego kochanka, opinia publiczna nie chce wiedziec o tak intymnych sprawach , bo takie cos jak poronienie nie powinno sie sprzedawać w tabloidach. Wszystko ale nie to. , bo to jest juzprzekroczenie granic własnej intymnosci.

  • zum

    Oceniono 173 razy 5

    czy one , co poniektóre, nie przesadzają,konkretnie pani, co dostaje histerii nad 6 tygodniową !!!! ciążą? Nie ma większego bólu???? To ja jej gratuluję życia pod kloszem. Albo lansu na współczucie. Przecież jeszcze pół wieku temu nawet by nie wiedziała, że jest w ciąży. Co innego matki, które straciły dzieci. Albo żeby chociaż ruchy czuła. Co ma powiedzieć moja sąsiadka, co ostatniego dnia wakacji straciła dwoje dzieci, bo jej fala wyrwała chłopców z rąk?

  • fragranto

    Oceniono 7 razy 3

    i po co opowiadac mediom o takim tragediom? a potem się dziwią, że im włażą z buciorami do łóżka, do szpitali i na cmentarze

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX