Narkotyki, problemy z prawem, seks-skandale i drastyczny spadek wagi. Boy George zmienił się nie do poznania

Boy George to chodzące pół wieku skandali. Stał się legendą muzyki pop, ale jego życie w niczym nie przypominało bajki. Zmagał się z określeniem własnej seksualności, uzależnił się od heroiny i kokainy, pił na umór i stale miał problemy z prawem. Dziś jest kompletnie innym człowiekiem i za nic nie chce wracać do nawyków z przeszłości.
Boy George Boy George ANDRE CSILLAG / REX FEATURES/EAST NEWS/Andre Csillag / Rex Features

Boy George

George Alan O'Dowd urodził się 14 czerwca 1961 roku w Londynie. W pierwszej połowie lat 80. został członkiem zespołu Culture Club, a jego hity "Do you really want to hurt me" czy "Karma chameleon" nucił cały świat. Popularność przerosła młodego chłopaka, który wkrótce sięgnął po narkotyki i alkohol. Prowadził iście rock'and'rollowy styl życia. Wciąż poszukiwał także własnej seksualności, o czym chętnie rozpisywała się prasa. Początkowo artysta utrzymywał, że nie jest w ogóle zainteresowany seksem.

Wolę filiżankę dobrej herbaty niż seks - powiedział.

Później jednak ogłosił publicznie, że jest biseksualny i związał się z perkusistą Culture Club, Jonem Mossem. Potwierdził tym samym swoje skłonności homoseksualne.

Boy GeorgeILPO MUSTO / REX FEATURES/EAST NEWS/Ilpo Musto / Rex Features

Boy George Boy George EastNews

Boy George

Boy pochodzi z konserwatywnej angielskiej rodziny, ale mimo to od najmłodszych lat przejawiał skłonności do dziwactw. Jeszcze w szkole zaczął eksperymentować z strojem i makijażem. Rówieśnicy nie akceptowali go, nauczyciele stale na niego narzekali. Wydalono go nawet ze szkoły.

Chciałem pracować w teatrze. A oni mi odpowiadali: "Panie O'Dowd, niech pan spoważnieje. Więc ja im na to: "To może zostanę makijażystą?". "Nie, będzie pan pracował w Tesco - wspominał w wywiadzie dla "The Observer".

Dużą część wczesnego życia przepracował w butikach z ubraniami. Wciąż eksperymentował w poszukiwaniu własnego stylu. Szkolił się także w technikach makijażu, a za "płótno" służyła mu jego własna twarz. Często chodził w sukienkach i przebierał za kobietę.

Boy GeorgeJANET MAYER / PHOTORAZZI/Janet Mayer / Photorazzi

Doświadczenia te wykorzystał wiele lat później. Stworzył bowiem własną markę odzieżową B-Rude. Modelki w jego kreacjach chodziły po najważniejszych wybiegach świata. Wbrew pozorom kreacje nie były tak kontrowersyjne jak ich twórca.

Boy GeorgePHOTORAZZI/Photorazzi

Boy George Boy George JANET MAYER / PHOTORAZZI/Janet Mayer / Photorazzi

Boy George

Historia konfliktów z prawem Boya George'a jest wyjątkowo długa. Pierwszy raz aresztowano go na początku lat 80. za posiadanie marihuany. W tamtym czasie gwiazdor ostro imprezował, a podczas jednej z hucznych balang, jakie urządzał w swoim domu znaleziono zwłoki. Okazało, że mężczyzna zmarł na skutek przedawkowania heroiny. W 1986 roku Boy został skazany za jej posiadanie. W 2005 roku zgłosił fikcyjne włamanie do swojego mieszkania na Manhattanie. Sąd po raz kolejny skazał go na prace publiczne, tym razem za marnowanie czasu policji. Zamiatał ulice wśród tłumu gapiów, dziennikarzy i w błysku fleszy.

Zamiatanie ulic było surrealistycznym, ale zabawnym doświadczeniem - powiedział w wywiadzie dla "New York Times".

W tym samym roku policja znalazła w jego domu 13 torebek z kokainą. Dwa lata później za odwołanie koncertu bez powodu oraz, w innym procesie za składanie fałszywych zeznań, znów został aresztowany.

Najpoważniejszego wybryku dokonał jednak w styczniu 2009. Został skazany na 15 miesięcy więzienia za znęcanie się i wiezienie norweskiej męskiej prostytutki, Auduna Carlsena. Wraz ze swoim partnerem zwabili mężczyznę do domu,  zakuli w kajdanki i dotkliwie pobili go łańcuchem. Mężczyźnie udało się zbiec z domu piosenkarza. Sąd był głuchy na przekonania obrońców Boya, którzy twierdzili, że był wtedy pod wpływem narkotyków i alkoholu i nie był sobą.

Boy GeorgeJANET MAYER / PHOTORAZZI/Janet Mayer / Photorazzi

Boy George Boy George SOLARPIX / PR PHOTOS/Solarpix / PR Photos

Boy George

Problemy z alkoholem i narkotyki spowodowały, że artysta znacznie przybrał na wadze.

Przeszedłem przez okres publicznej samodestrukcji. Wiedziałem, że to nie jest dla mnie dobre i że wyglądam źle. To odbijało się na ludziach, których kocham, na mojej rodzinie. Wszyscy się o mnie martwili - wyznał w rozmowie z Metro.co.uk.

Boy GeorgeANTHONY G. MOORE / PHOTORAZZI/Anthony G. Moore / Photorazzi

W zeszłym roku postanowił w końcu zadbać o swoje ciało i przejść na zdrową dietę. Efekt jest niesamowity, a nie okupuje go cierpienie i i hektolitry potu wylewanego na siłowni, choć jej nie unika. Schudł aż 40 kg!

Wybrałem dietę dostosowaną do mojej grupy krwi. Zrobiono mi testy i dopasowano odpowiedni jadłospis. Dla każdego jest on przy tej diecie inny. Na takiej diecie była moja mama, mój brat właśnie na nią przeszedł, stosuje ją także wielu moich znajomych i każdy je kompletnie inne rzeczy. Nie da się z tego stworzyć listy przepisów i książki kucharskiej. To naprawdę działa. Ćwiczę też dwa, trzy razy w tygodniu.

Boy GeorgeLANDMARK / PR PHOTOS/Landmark / PR Photos

Boy GeorgeLANDMARK / PR PHOTOS/Landmark / PR Photos

Boy George Boy George SOLARPIX / PR PHOTOS/Solarpix / PR Photos

Boy George

Kiedyś Boy George był stałym bywalcem celebryckich imprez. Dziś pokazuje się publicznie rzadko. Co za tym stoi?

W tej chwili nie interesują mnie takie rzeczy. Mam masę ciekawszych rzeczy do zrobienia - przekonuje w wywiadzie dla Metro.co.uk. - Jestem teraz w dobrym miejscu, uwielbiam stale być czymś zajętym. Zdecydowanie bardziej interesuje mnie praca, niż clubbing. Ostatnio odbywała się wielka impreza, na którą byłem zaproszony i wszyscy znajomi mówili: "Nie mogę uwierzyć, że nie idziesz!". Odpowiadałem: "Naprawdę nie chcę iść". Nie dlatego, że miałem coś przeciwko ludziom, którzy się tam pojawią, ale po prostu musiałem rano pracować. Jesteś w stanie zrobić o wiele więcej, kiedy wcześnie kładziesz się spać i wcześnie wstajesz.

Boy GeorgeLANDMARK / PR PHOTOS/Landmark / PR Photos

Boy GeorgeLANDMARK / PR PHOTOS/Landmark / PR Photos

Boy George Boy George REUTERS/LUKE MACGREGOR

Boy George

Pod koniec 2013 roku Boy wydał płytę "This is what I do". Znów intensywnie pracuje, zajął się też DJingiem. Znów pojawia się na salonach. Podczas imprezy BRIT Awards 2014 artysta po raz kolejny szokował makijażem. Tym razem nie pomalował jednak powiek kolorowymi cieniami. zamiast "zwykłego" make-upu pojawiła się niemal teatralna charakteryzacja. Piosenkarz wyglądał na pobitego i zakrwawionego. Dlaczego?

Jestem ofiarą mody - wyjaśnił.

Makijaż muzyka ostro skrytykowano.

Bez gustu? A jednak warty skomentowania - odpowiadał krytykom.

Boy GeorgeREUTERS/LUKE MACGREGOR

Boy GeorgeREUTERS/LUKE MACGREGOR

Więcej o: