Roman Kłosowski czyli Maliniak z '40-latka' prawie nie widzi, jego żona odeszła. Poruszająca historia prawdziwej gwiazdy

Roman Kłosowki zasłynął z roli Maliniaka w 'Czterdziestolatku'. Fani serialu z pewnością pamiętają jego kultową kwestię 'A czy ja coś mówię? Albo podsłuchuję?'. W tym roku zmarła ukochana żona aktora, a on sam prawie nie widzi i z trudnością się porusza. Stara się jednak nie dawać przeciwnościom. Niedawno świętował 60-lecie pracy artystycznej.
Roman Kłosowski. Roman Kłosowski. Screen z Youtube.com

Roman Kłosowski

Roman Kłosowski ma 84 lata. Aktor przyszedł na świat 14 lutego 1929 w Białej Podlaskiej. Jak sam twierdzi, był niesfornym dzieckiem, dopóki nie odkrył swojej prawdziwej pasji czyli aktorstwa.

W tym niesfornym życiu młodzieńca, który sprawiał wiele kłopotów i rodzicom, i nauczycielom, wreszcie odnalazłem swoją pasję. Uczęszczałem do teatru szkolnego, który wtedy prowadziła znakomita, utalentowana dziennikarka Karolina Beylin. Znalazła się przypadkiem w Białej Podlaskiej, przyjechała tam zaraz po okupacji i uczyła angielskiego - powiedział w rozmowie z Ksiazki.wp.pl.

Już pierwsza rola Kłosowskiego była tak charakterystyczna, że aktor dostał etykietkę na lata.

Swego czasu [Beylin - przyp. red.] robiła taką sztukę "Wtorek 16 grudnia" i szukała kogoś do roli niesfornego, matołkowatego, niezdolnego ucznia. Wskazano mnie. To był mój pierwszy sukces teatralny i pierwsze przezwisko, które na jakiś czas do mnie przylgnęło - matołek - doda w tym samy wywiadzie.

Kłosowski jest gruntownie wykształcony, skończył Akademię Teatralną w Warszawie w 1953 roku.

Roman Kłosowski, Maliniak, Czterdziestolatek. Roman Kłosowski, Maliniak, Czterdziestolatek. Screen z Youtube.com

Maliniak

Jednak rola, która odcisnęła największe piętno na jego karierze była kreacja technika Maliniaka z "Czterdziestolatka" (1974-1976). Jak za pewne wszyscy pamiętamy, pracował on z tytułowym inżynierem Karwowskim na budowie. Maliniak, zawsze był aktywny, szczególnie w sprawach, które go bezpośrednio nie dotyczyły

A czy ja coś mówię? Albo podsłuchuję?

Kłosowski wspaniale stworzył barwną postać, której erudycyjne teksty bawią do dziś.

Ja panu mówię, że to jest złudzenie optyczne, a ja wierzę aparaturze. A czy pan wie, proszę pana, skąd się bierze taka ilość katastrof lotniczych przy lądowaniu? Dlatego, że pilot nie wierzy przyrządom, tylko na oko mu się tak wydaje, a potem go szufelką zbierają - mówił.

Niewiele by brakowało jednak, a Kłosowski nie przyjąłby tej roli:

Na początku zresztą miałem sporo obiekcji, czy ją przyjąć. Facet raczej wredny, lizus, podkopuje zaufanie do szefa. Ale w końcu musiał mieć coś w sobie, skoro budził sympatię - zdradził w rozmowie z Rp.pl.

Roman Kłosowski, Maliniak, CzterdziestolatekScreen z Youtube.com

Roman Kłosowski chyba już na zawsze pozostanie w świadomości widzów słynnym Maliniakiem. Rolę zagrał tak przekonująco, że widzowie pamiętają ją dosłownie z każdej strony.

To bardzo negatywna postać wbrew pozorom, a mimo to, ulubiona wśród publiczności. Ludzie pamiętają ją do tego stopnia, że jak mijają mnie na ulicy, to mówią: "Panie Romanie, poznałem pana od tyłu" - wyznał w rozmowie z Ksiazki.wp.pl.

Kłosowski podchodzi do tej popularności, jak przystało na siebie, z humorem. Co odpowiada, gdy fani na ulicy nazywają go Maliniakiem?

A przedstawiam się, Roman Kłosowski jestem. Wtedy ludzie mówią: tak, tak, my wiemy, ale pan to jest Maliniak. To za ostatnich 35 lat - zdradził w Gazetalubuska.pl.

Roman Kłosowski. Roman Kłosowski. Fot. Albert Zawada / AG

Role na przekór

Roman Kłosowski to jednak nie tylko technik Maliniak z "Czterdziestolatka". Aktor zagrał wiele wybitnych ról u Kawalerowicza, Munka, Chmielewskiego, Petelskiego czy Forda. Mimo że to rola w serialu komediowym wyniosła go na szczyt popularności, wciąż grał, by pozbyć się etykietki i sprostać nowym wyzwaniom. Osobistym przełomem była rola Ryszarda III. Aby wcielić się w tę postać, było jego marzeniem.

Kiedy kończyliśmy szkołę teatralną, każdy rzucał kartkę z rolą, którą chciał zagrać. Ja wrzuciłem Ryszarda III. Nie jestem złym człowiekiem, ale mam świadomość, że jak w każdym z nas pojawiają się cechy, z którymi trzeba walczyć. Nie musiałem rozglądać się wokół ? wystarczyło poszukać tego w sobie. Nie wiem, czy było to moje największe osiągnięcie, ale z pewnością to nie była klęska. I myślę, że byłem w tej roli równie prawdziwy jak w wielu innych. To było po prostu inne spojrzenie na Kłosowskiego - powiedział w wywiadzie dla Rp.pl.
Roman Kłosowski. Roman Kłosowski. Fot. Jaros3aw Kubalski / AG

Aktor charakterystyczny

Roman Kłosowski ma do siebie sporo dystansu. Będąc świadomy swojej "nienachalnej urody", musiał nauczyć się radzić sobie z krytyką. Jego niski wzrost był problemem już w szkole teatralnej.

Po jednym z pierwszych zajęć [Aleksander Zelwerowicz-przyp. red.] zagadnął: Panie Romanie, czy pan zdaje sobie sprawę z tego, że pan jest... z francuska mówiąc, żeby zbytnio pana nie urazić, curduple. I, strzelając z grubej rury, dodał "curduple jamnikowaty". Tym dosłownie mnie zmiażdżył. Na szczęście nigdy potem nie był złośliwy - zdradził w rozmowie z Rp.pl.

Kłosowski nauczył się jednak swoje wady przekuwać w zalety:

Charakterystyczność atutem się dopiero stała, bo najpierw to była przeszkoda,. Bo ja nie jestem wzorem dla aktora, jestem niski, korpulentny, nie spełniałem warunków do szkoły teatralnej, ale jakoś to pokonałem. Mam nadzieję, że ta moja charakterystyczność teraz mi pomaga. Jak stanie 5 amantów i obok Roman Kłosowski to przelecą się przez 5 amantów wzrokiem i spojrzą na mnie - mówił ze śmiechem w reportażu w Uwaga.tvn.pl.
Roman Kłosowski, Krystyna Kłosowska, 1993. Roman Kłosowski, Krystyna Kłosowska, 1993. Fot. S3awomir Kaminski / AG

Żona zmarła na nowotwór

Przez te wszystkie lata pracy aktorskiej ogromnym wsparciem dla aktora była jego żona, Krystyna. Krystyna Kłosowska zmarła w czerwcu tego roku w wieku 83 lat, pokonała ją choroba nowotworowa. Aktor do końca wierzył, że uda jej się wyzdrowieć. Odwiedzał ją w łódzkim szpitalu

Krystyna jest w bardzo poważnym stanie. To sprawy onkologiczne. Ja jeżdżę tam, odwiedzam moją Krysię. Oby jak najdłużej... Cały się trzęsę - mówił przed jej śmiercią w rozmowie z Se.pl.

Roman i Krystyna Kłosowscy byli małżeństwem przez 58 lat.  Żona pomagała mu pokonać własne słabości. Łączyła ich ogromna miłość i przywiązanie.

Ona była i miłością i mądrością i cierpliwością, za którą jestem jej bardzo wdzięczny, bo ja jestem osoba niezbyt łatwa. Jestem choleryk, jestem impetyk, nie zawsze byłem spokojny, nie zawsze stroniłem od wódki, żona pilnowała i skutecznie zresztą - mówił szczerze w reportażu w Uwaga.tvn.pl.

04.02.1993 AKTOR ROMAN KLOSOWSKI WRAZ Z  ZONA KRYSTYNA W SWOIM DOMU   FOT. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA  DVD 010 AAG

To Krystyna Kłosowska grała w ich rodzinie pierwsze skrzypce, ale aktorowi zdawało się to w ogóle nie przeszkadzać.

Babcia była siłą przewodnią w domu, ona ustalała wszelkie wyjazdy, rzeczy które trzeba kupić, załatwić, a on się zawsze podporządkowywał, ale myślę, że taka rola mu pasowała. Trochę pewnie z wygodnictwa, a trochę dlatego, że babcia lepiej się tym zajmowała - mówił wnuk aktora, Jan Kłosowski w tym samym wywiadzie.

Krystyna Kłosowska dbała także o to, by aktor dobrze wyglądał na premierach - to ono wybierała mu garnitur, który ma założyć. Kłosowska była pierwszym, ale także surowym recenzentem:

Służyła mi radą, była ostrym krytykiem, ale życzliwym - wyjaśnił aktor.

Po latach, para doskonale się rozumiała.

Po premierze wracałem do domu, jak mówiła do mnie "Gabciu, napijesz się kawy?" albo "Wypijesz kieliszek?", to wiedziałem, że nie jest dobrze. A jak mówiła do mnie "Romek, idź wynieś śmieci, żeby ci się w głowie nie przewróciło", to wiedziałem, że jest dobrze - wspominał z uśmiechem aktor.

Roman Kłosowski, Krystyna Kłosowska, 2012Kapif

Roman Kłosowski, Jacek Blawut, Jan Nowicki. Roman Kłosowski, Jacek Blawut, Jan Nowicki. Fot. Adam Golec / AG

Zmaga się z chorobami

Aktor od kilku lat ma ogromne problemy ze wzrokiem, prawie nie widzi. Występuje jednak na scenie. To właśnie jego żona, kiedy jeszcze żyła, uczyła go ról.

Po prostu się nie daję. Nie widać tego, że moje oczy są ślepe, ale nie na tyle, żebym nie mógł chodzić. Ról uczę się na mocno powiększonych tekstach. Teraz pomaga mi żona. No i muszę powiedzieć, że od momentu, kiedy źle widzę, naprawdę umiem tekst - mówił 4 lata temu w rozmowie z Gazetalubuska.pl.

Po śmierci żony, aktor jest zdany tylko na siebie i na pomocne dusze.

On nie może czytać, zostaje mu radio i telewizja. Nigdzie nie może pójść sam, trzeba go zawieźć. Bez Krysi będzie mu bardzo ciężko - mówiła jego przyjaciółka, Teresa Lipowska w reportażu w Uwaga.tvn.pl.

Roman Kłosowski, Teresa LipowskaKapif

Ostatnio nawet Krystyna na scenę go wprowadzała. On nie widzi, został dosłownie sam. Ale na mnie zawsze może liczyć - dodał przyjaciel aktora Bohdan Łazuka.
Roman Kłosowski. Roman Kłosowski. Kapif

60-lecie pracy

Pomimo problemów zdrowotnych, teatr daję Romanowi Kłosowskiemu ogromną siłę. 84-latek obiecał sobie, że będzie grać, dopóki starczy mu sił.

Lubię teatr, lubię sztukę, powiedziałem sobie, że będę grał potąd, póki siebie sam źle nie zrecenzuję - wyjaśnił reportażu w Uwaga.tvn.pl.

Jak zapowiada, tak robi. Kłosowski występował w gorzowskim Teatrze Osterwy, w którym grał w "Bez seksu proszę". W czerwcu aktor świętował 60-lecie pracy artystycznej. Jubileusz odbył się w Łodzi w Teatrze Powszechnym, z którym był związany przez wiele lat. To właśnie w tym mieście mieszka większość jego rodziny. Z okazji jubileuszu Kłosowski zagrał w spektaklu opartym na tekstach Becketta "Akt bez słów - Komedia - Ostatnia taśma Krappa - Oddech".

16.10.2013 Płock . Roman Kłosowski . FOT. PIOTR AUGUSTYNIAK / AGENCJA GAZETA Fot. Piotr Augustyniak / Agencja Gazeta

Więcej o:
Komentarze (31)
Roman Kłosowski czyli Maliniak z '40-latka' prawie nie widzi, jego żona odeszła. Poruszająca historia prawdziwej gwiazdy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • chrabina

    Oceniono 685 razy 645

    Pan Roman,człowiek niezwykły.Niewielki wzrost a WIELKI ARTYSTA i Wspaniały mężczyzna.
    Przed laty zdarzyło mi się Go poznać na ulicy Żelaznej w Warszawie,przed szpitalem św.Zofii.
    Biegł właśnie do swojej ukochanej żony Krystyny.
    To było niezapomniane spotkanie.Do końca życia będę pamiętała co mi wtedy powiedział i jak epatował prawdziwą miłością do swojej żony.Przyznam,że od tego spotkania inaczej zaczęłam postrzegać mężczyzn.
    Pan Roman pozwolił mi uwierzyć,że zdarzają się mężczyźni,którzy potrafią kochać bezinteresownie.
    Swoim entuzjazmem "zaraził" wtedy wszystkich przechodniów.
    Po kilku latach dowiedziałam się,że Jego siłą napędową i Oczami była właśnie ukochana Krystyna.
    To Ona czytała mu nowe role żeby mógł się ich nauczyć-praktycznie już nic nie widział.
    To niespotykany przykład miłości obojga,wzajemnego szacunku i poczucia bezpieczeństwa.
    Kłaniam się nisko przed takimi ludźmi,podziwiam i zazdroszczę.
    Panu Romanowi dziękuję za to co do mnie powiedział i za każdą Jego rolę.

  • cometto

    Oceniono 443 razy 385

    "prawie nie widzi, jego żona odeszła" - co to za słownictwo? Myślałem, że go porzuciła i to w potrzebie... :>

  • andy995

    Oceniono 324 razy 292

    Tytuł sugeruje porzucenie aktora przez żonę.Chyba po to by wyglądało to bardziej dramatycznie.Więcej kliknięć = więcej kasy.

  • sselrats

    Oceniono 130 razy 118

    Zawsze pozytywny. Takie typy rzadko sie zdarzaja.

  • ladyzgaga

    Oceniono 107 razy 87

    Nauczcie się pisać w końcu!

  • copyright

    Oceniono 93 razy 87

    pamietam Go z teatru - Kaukaskie kredowe kolo. Byl fantastyczny.
    Utrata wzroku to najgorsza rzecz dla czlowieka. Wspolczuje bardzo.

  • jarek.p

    Oceniono 88 razy 84

    Miło, że Plotek potrafi dać tekst wyższych lotów, niż kolejne doniesienie o majtkach Dody.
    Jeszcze tylko tytuł niekoniecznie na wzór "faktu" i będzie super! Tak trzymać!

    J.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX