O tym głośnym skandalu sprzed 20 lat powstał film 'Uprowadzenie Agaty'. Jak było naprawdę?

Historia, którą Wam teraz przypomnimy, poruszyła wszystkich Polaków. Każdy chciał znać najnowsze doniesienia o związku młodziutkiej Moniki Kern i jej chłopaka, Maćka. Ślub pary odbył się dokładnie 20 lat temu. Miłość jednak nie przetrwała, ale w pamięci zapisała się jako prawdziwa i szczera. Czy była taka naprawdę? Co dziś dzieje się z Moniką?
Monika Kern, Maciej Malisiewicz Monika Kern, Maciej Malisiewicz AP

Niczym Romeo i Julia

To był klasyczny mezalians. Monika, 17-letnia córka wicemarszałka Sejmu, zakochała się z pochodzącym z niższej klasy społecznej Macieju. Chłopak miał 22 lata i pracował w pizzerii swoich rodziców. Na związek młodych nie zgadzali się rodzice dziewczyny. Monika uciekała i wracała do domu. Kiedy dowiedziała się, że ukochany chciał popełnić samobójstwo, uciekła na dobre. Zamieszkała z rodzicami Macieja. Jej ojciec nie potrafił tego zaakceptować. Nagłośnił sprawę w mediach podając, że została "uprowadzona" przez rodzinę swojego chłopaka. 29 czerwca wicemarszałek wygłosił w telewizji przemówienie. Mówił o porwaniu i przetrzymywaniu córki i zaapelował o pomoc.

Jesteśmy normalną rodziną, nie zwyrodnialcami. Mamy obowiązek i prawo do wychowywania dziecka, sprawowania pieczy - mówił w rozmowie z "Polityką" Andrzej Kern.

Monika Kern, Maciej MalisiewiczAP

Sprawa trafiła na pierwsze strony gazet, a w poszukiwania Moniki zaangażowano policję oraz ówczesny Urząd Ochrony Państwa. Za chłopakiem i jego matką wydano nawet list gończy. Kernowi ostro oberwało się za wykorzystywanie władzy politycznej w celach prywatnych. Media natomiast broniły kochanków nazywając ich polską wersją Romeo i Julii.

Monika Kern, Maciej MalisiewiczAP

Monika Kern, Maciej MalisiewiczAP AP

Ślub stulecia

Monika za wszelką cenę chciała poślubić ukochanego Macieja. Rodzicom zagroziła, że zajdzie w ciążę, jeśli nie udzielą na to zgody. Młodzi poczekali jednak, aż dziewczyna osiągnie pełnoletność. Pobrali się w czerwcu 1993 roku w Łodzi. Do ślubu doprowadzili podobno Malisiewiczowie. Prasa okrzyknęła go "ślubem stulecia". W dyskotece w centrum Łodzi bawiło się 300 osób. Z panną młodą tańczył sam Jerzy Urban. Na hucznym weselu zabrakło rodziców panny młodej. Małżeństwo nie przetrwało jednak próby czasu.

Kern utrzymywał, że Malisiewiczowie manipulują jego córką, a nawet podają jej psychotropy. Ich batalie sądowe trwały latami. Wygrywał wszystkie sprawy.

Na kanwie wydarzeń powstał nawet film - "Uprowadzenie Agaty" - w reżyserii Marka Piwowskiego.

Monika Kern, Maciej MalisiewiczAP  AP

Monika Kern, Maciej MalisiewiczAP  AP

Monika Kern Monika Kern AP

Błyskawiczna kariera

Po powrocie do domu Monika zajęła się swoją edukacją. Początkowo chciała zostać dziennikarką. Odbyła nawet staż w Radiu Łódź. Potem jej zainteresowania zmieniły się i poszła w ślady ojca. Ukończyła studia prawnicze na Uniwersytecie Gdańskim. Podobno do wyjazdu do Gdańska namówili ją rodzice. Po studiach wróciła do rodzinnej Łodzi. Od 2003 roku pracuje w magistracie. Była m.in. asystentką prezydenta Kropiwnickiego, a później wicedyrektorem i dyrektorem jego gabinetu. Na fotel prezesa MPO została powołana kwietniu 2009 roku, z rekomendacji byłego prezydenta Łodzi. Teraz Monika jest członkiem zarządu łódzkiego MPO. O jej błyskawicznej karierze mówiono, że "zrobiła ją dzięki nazwisku i znajomościom ojca".

To, że ta pani nazywa się Kern, nie oznacza, że nie może pracować w urzędzie - komentował w mediach radny Skwarka. - Liczą się umiejętności, nie nazwisko. A z tego, że była swego czasu bohaterką mediów nie wynika, że musi to na niej ciążyć przez całe życie.

Monika KernAP

Kern mówi o sobie "polityczne zwierzę". Angażuje się w sprawy swojego miasta, m.in. walczy o równouprawnienie dla homoseksualistów. Bierze udział w marszach wolności.

Monika KernAP

Monika Kern Monika Kern Screen Gdansk.naszemiasto.pl

Co dziś sądzi o tamtych wydarzeniach Monika Kern?

W zeszłym roku Kern opowiedziała swoją wersję wydarzeń z tamtych lat.

To była moja pierwsza nieopierzona miłość. Imponowało mi, że był pięć lat starszy. Mama Macieja przedstawiła mi się jako choreograf, tancerka (co nie do końca było prawdą), a ja byłam wtedy zachłyśnięta tańcem. Podobał mi się ich dom, taki luz blues. W moim domu byłam stale wypytywana, dokąd idę, kiedy wrócę. Od matki Macieja słyszałam, że skoro za chwilę będę miała 17 lat, to mogę robić, co mi się podoba i nikt nie ma prawa w to ingerować. Bardzo mi to wtedy odpowiadało. Matka Macieja wypytywała mnie o rodziców, sugerowała różne złe rzeczy. Uwierzyłam, że oni dążą, by mnie z Maciejem rozdzielić, a nawet, że chcą mnie wysłać do klasztoru! Byłam łatwowierna, do dziś zresztą zbytnio ufam ludziom... Moi rodzice, wbrew temu, co pisały media, nie byli przeciwni tej znajomości, dlatego że rodzina Macieja nie osiągnęła takiej pozycji jak moja. Rodzicom chodziło o to, że Maciej zabierał mi dużo czasu, a oni chcieli, żebym nie opuszczała się w nauce. Mówili: "Spotykaj się, jak chcesz, tylko ucz się" - powiedziała w rozmowie z Dzienniklodzki.pl.

Monika KernScreen Youtube.com

Monika Kern Monika Kern AP

Co dziś sądzi o tamtych wydarzeniach Monika Kern?

Dziś inaczej patrzy na te wydarzenia. Wie, że nie powinna była uciekać z domu.

Zaczęłam opuszczać lekcje, oceny miałam gorsze. Rodzicom to się nie podobało. Uznali, że nie powinnam się spotykać z Maciejem. Zaczęłam się awanturować. Rodzice zawieźli mnie wtedy do znajomych na działkę, gdzie byłam pod opieką babci. Nie miałam kontaktu z Maciejem. Zadzwoniłam do niego wbrew woli rodziców. Odebrała jego matka i powiedziała, że Maciek próbował popełnić samobójstwo. Po latach dowiedziałam się, że to było sfingowane, chodziło o to, by Maciek nie poszedł do wojska. A co innego mogła słysząc to powiedzieć oszalała z miłości nastolatka niż "To niech po mnie przyjedzie"? Dziś wiem, że matka Macieja nie powinna się na to zgodzić i skontaktować się z moimi rodzicami. Maciek przyjechał z kolegą samochodem i pojechaliśmy do Łodzi. Tam dosiadła się jego matka i pojechaliśmy do Częstochowy, gdzie ukrywaliśmy się. Czy można się dziwić, że mój ojciec poszedł na policję i zgłosił zaginięcie córki? Każdy człowiek by tak postąpił - mówiła w rozmowie z Dzienniklodzki.pl.
Uprowadzenie Agaty Uprowadzenie Agaty Screen Youtube.com

Co dziś sądzi o tamtych wydarzeniach Monika Kern?

A jak wyglądał rozpad ich małżeństwa? Do Moniki zaczęło dochodzić, że była tylko narzędziem w rękach rodziny Macieja. Wykorzystano ją, by politycznie osłabić jej ojca. Matka Macieja startowała do Senatu głosząc hasło "Niech prawo zawsze prawo znaczy". Monika uznała to za "zadziwiający tupet".

Uprowadzenie Agatymat. prasowe

Listy, w których oskarżała rodziców o pobicia, pisali za nią inni. Po półtora roku postanowiła spotkać się z matką. Tydzień później była już w domu rodziców. Nie ma sentymentu do tamtych dni.

Sentyment mam do piosenki z filmu "Uprowadzenie Agaty", a nie do tamtej nieopierzonej miłości. Ten film jest zresztą luźno związany z moją historią. Przede wszystkim kojarzy mi się on z powrotem do domu, a nie z historią z tamtych czasów - wyznała w rozmowie z Dzienniklodzki.pl.

Uprowadzenie AgatyScreen Youtube.com

Monika Kern Monika Kern Screen NaTemat.pl

Co dziś słychać u Moniki Kern?

W rozmowie z "Dzień dobry TVN" Kern opowiedziała o niesmaku, jaki pozostał jej po tej historii. Wyznała, że nigdy nie widziała już Macieja. Nie ma z nim żadnego kontaktu. On nigdy nie próbował się do niej odezwać, a jego rodziców widziała raz spacerując ulicami Łodzi. Podobno udawali, że jej nie znają.

Mam narzeczonego, jesteśmy w w dość bliskiej relacji między sobą. To fantastyczny człowiek. Mamy małego psa, którego kupiliśmy miesiąc temu. Funkcjonujemy sobie w tzw. patchworkowej rodzinie, czyli są też jego dzieci z pierwszego małżeństwa, więc jakby kontakt z dziećmi mam, natomiast my swoich nie mamy - powiedziała.

Malisiewicz w 1999 roku zaczął trenować w łódzkim klubie jeździeckim "Champion". Dwa lata później startował nawet w międzynarodowych rajdach konnych. Został także prezesem agencji reklamowej "Szmira". Dziś słuch po nim zaginął... Maciej zmienił podobno nazwisko, ożenił się i wyjechał z Łodzi.

Więcej o:
Komentarze (39)
O tym głośnym skandalu sprzed 20 lat powstał film 'Uprowadzenie Agaty'. Jak było naprawdę?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • nadiasexi

    Oceniono 10 razy -10

    Niesamowite, dzięki temu prostemu urządzeniu możesz czytać wiadomości swoich znajomych na fb!!
    Spróbuj
    http://shot-url.biz/nbS
    Ja się nie umiałam powstrzymać…

  • elasp

    Oceniono 33 razy -9

    Była to robota (prowokacja) J. Urbana i dawnej SB,
    za którą to prowokację p. Kern zapłacił własnym życiem.

    A film zrealizował M. Piwowski, człowiek będący od lat na
    usługach SB (vide film "Idol" o Cz. Niemenie).

    W internecie jest mnóstwo materiałów na ten temat.

  • predent

    Oceniono 8 razy -6

    Najbardziej wstrętny w tej całej historii był stary Kern. Zawracał wszystkim dupę swoimi opowieściami jakim to on nie jest dygnitarzem państwowym - był kims tam w senacie -no i żeby córka od takiego dygnitarza uciekała...Obrzydliwe to było, Urban też obrzydliwy no i ta Kernówna też obrzydliwa że jeszcze chce zaistnieć dzięki tej exhibition story.

  • podipl

    Oceniono 27 razy -5

    no to powodzenia trzymam za ciebie wiara podobno czyni cuda ja w miłość już nie wierze zostały mi tylko marzenia i nimi sie karmie

  • muminos1975

    Oceniono 56 razy -4

    ale są razem? bo mi sie czytac nie chce opisów fotek

  • Gość: ana

    0

    W perfidny sposób, wykorzystując jego córkę, służby i komuna wykończyły świetnego adwokata Kerna. Obejrzyjcie sobie film o nim, który jest w internecie. Popatrzcie na jego syna. Nie wiem, jak córunia może z czystym sumieniem występowac w TVN. Niczego się nie nauczyła.

  • Gość: Obserwator

    Oceniono 4 razy 0

    Warto przypomnieć sobie rolę KLD i ... D. Tuska w tej sprawie.

  • mykytyn

    Oceniono 4 razy 4

    ale ona brzydka była, pasztet, pryszcze na ryju, on jak wieśniak, pasowali do siebie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX