Andrzej Rzeszotarski

4/10

Stolica

W Hybrydach wypadało bywać, jeśli chciało się otrzeć o tzw. środowisko, czyli tych, którzy się liczą w towarzyskich elitach stolicy. Z reguły skupiał się tam studencki, artystyczny światek jednak jego granice, podobnie jak dziś, były dość elastyczne i łatwo do niego wkroczyć.

PRLScreen z youtube.com

Stałym bywalcem Hybryd i innych tego typu modnych miejsc był rotmistrz Andrzej Rzeszotarski. Mimo że większość modnych lokali była przeznaczona dla studenckiej braci, to jednak pieniądze czyniły bramkarzy łaskawymi. Pokazywanie się w modnych knajpach, świetne ubrania i samochody, szybko sprawiły, że 50-letni utracjusz zaczął być rozpoznawany i wpuszczany wszędzie na tzw. twarz. Z czasem zadbał też i o artystyczne dodatki.

Za Rzeszotarskim jak cień snuł się eseista i aktor Adam Pawlikowski, znany z filmu "Popiół i diament", który swym szlachetnym profilem przyciągał dziewczyny i uświetniał zabawy Rzeszotarskiego w jego wytapetowanym pięćsetkami mieszkaniu - pisze Janusz Głowacki w swojej książce "Z głowy".

Jednak nie tylko artysta przyciągał uwagę, lecz także nieosiągalne atrybuty bogacza, które kłuły w oczy swoim zachodnim błyskiem.

Rotmistrz miał czerwonego długiego forda z odkrywanym dachem i olbrzymiego kierowcę o ksywce Cegła. Jak duch z lepszego świata przesuwał się tym fordem po Nowym Świecie, wzbudzając rozpaczliwą tęsknotę i zazdrość nas, studiujących nędzarzy - opisuje dalej Głowacki.

Historia Rzeszotarskiego, choć jest intensywnie zabarwiona i błyszcząca, kończy się tragicznie. Zmiany w politycznych i milicyjnych układach pozbawiły go całego majątku i dotychczasowego życia.

Stracił wszystko. Jeszcze przez parę lat uczył w szkole geografii. Potem wyskoczył przez okno z piątego piętra - czytamy w książce "Z głowy".
Wszystkie zdjęcia
  • Sława i co jeszcze?
  • Henio Meloman
  • Ewa Frykowska
  • Andrzej Rzeszotarski
  • Leopold Tyrmand
  • Teresa Tuszyńska
  • Krystyna Mazurówna
  • Jan Lityński
Komentarze (30)
Zaloguj się
  • avatar

    Oceniono 75 razy 71

    Historia Rzeszotarskiego, choć jest intensywnie zabarwiona i błyszcząca" jest także zupełnie nieprawdziwa. Ponieważ bardzo lubię Janusza Głowackiego "Z głowy", a przy okazji interesuje się kawalerią udało mi się porozmawiać z Panem Markiem Rzeszotarskim synem rotmistrza (Adama nie Andrzeja, Janusz Głowacki pomylił imię Rzeszotarskiego). Prawdziwy rtm. Rzeszotarski walczył oczywiście w 1939, a w czasie Powstania Warszawskiego był dowódcą Zgrupowania "Żmija" - Niemcy zabili mu w czasie Powstania żonę i kilkuletniego syna. Człowiek, którego opisuje Głowacki, to był jakiś cwaniaczek, który podszywał się pod rtm. Robił to z sukcesem przez pewien, ale w końcu został "skarcony" przez byłych AKowców, podwładnych rtm. Reszotarskiego z Powstania i podobno od tej pory już się nie podszywał. Ja rozumiem, że tutaj Plotek i do rzetelnego dziennikarstwa daleko, ale nie szargajcie dobrego imienia tego zasłużonego człowieka!

  • avatar

    Oceniono 76 razy 60

    Jak to możliwe, że pisząc o Ewie Frykowskiej autor zestawienia pisze, że była osobą łatwą, z którą każdy playboy chciał się zaznajomić, a nie pisze ani słowa o tym, że była w sumie postacią tragiczną, gdyż jej mąż zginął wraz z Sharon Tate w willi Romana Polańskiego, a jej syn (czyli ojciec Mai Frykowskiej) zginął śmiercią samobójczą (sic!) zadając sobie śmierć poprzez dźgnięcie nożem w willi swojej kochanki Karoliny Wajdy?

  • avatar

    Oceniono 99 razy 59

    Och kochany,wesoły i bezpieczny PRL,jakie to były czasy mieć dwadzieścia lat pracować bawić się i cieszyć życiem,darmowe wczasy nad morzem,bezpłatna i dobra słuzba sdrowią,porządna milicja i skuteczne ZOMO,gdzie uczciwy człowiek wracał "szczęsliwie" z pracy do domu o każdej porze,a złodziej,bandyta siedział w pierdlu,a dzisiaj,pięć lat na berobociu,/tylko praca dorywcza/zakłady pracy polikwidowane,na zabawę nie stać,o wczasach zapomnieć,policjant przyjeżdża raz na tydzien ja ma paliwo do auta,złodzieje grasuja po osiedlu,moralnośc upadła,więc z czego się cieszyc nawet na bełta nie ma.To wypowiedż spotkanego pdczas wyjazdu na wczasy miejscowego człowieka, spotkanego przy osieglowym sklepie,ale te opinie są coraz liczniejsze i głośniejsze.

  • avatar
  • avatar
  • avatar
  • avatar
  • avatar

    Oceniono 38 razy 18

    Co za zmiana? Koniunktura inna przyszła, że nagle redachtorownia się w PRLu lubuje? Zawsze pisaliście o siermiężnych czasach nie mając nawet o nich pojęcia, a teraz apoteoza gwiazd tamtego okresu. No tak, pewnie wycierając chodniki warszawskie do łbów wpadło wam słówko "vintage" i się teraz zastanawiacie co z tym zrobić.

  • avatar

    Oceniono 27 razy 15

    Kazde miasto mialo swoje legendy.
    Wybiorcza karmi nas "prowincjuszy" opowiesciami z wlasnego podworka nie wysciubiajac nosa poza wlasny krag towarzyski Hybryd.

    Przypomina mi to wreczanie sobie nawzajem medali przez zasluzonych...styropianowcow.

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 43 razy 11

    Ale jaja. Frytka jest z puszczalskiego rodu. W takim razie można dawać komu popadnie, bo to rodzinna tradycja.

  • avatar

    Oceniono 11 razy 9

    Henio nie przeszedl na chlopakow pod koniec zycia - pamietam ze zawsze i otwarcie byl tej inklinacji

  • avatar

    Oceniono 19 razy 7

    Mówi się, że niby teraz są czasy gdzie każdy z każdym i nie ma żadnych zasad. A wtedy co się działo? Grzmocili się wszyscy na potęgę. Już teraz wiadomo po kim Maja F. ma ciągoty do robienia kariery dupą.

  • avatar

    Oceniono 10 razy 6

    "W takim stroju uchodziło się za człowieka z najlepszego towarzystwa i można było embalować dziewczęta w rodzaju Ewy Frykowskiej'
    emablowac czy embalowac, coz to za roznica...

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 2 razy 2

    W każdym razie - latem tego roku Heniu jeszcze żył. -

    " Iwaszkiewiczowi chyba coś się pomyliło. Pogrzeb owszem był, przemówienia też, ale
    główną postacią był nie Henio Meloman lecz inny tancerz ze starej Stodoły - Genek
    Frajer. Z Heniem piłem wino ostatni raz w połowie lutego br. w Tygmoncie, miewał się
    dobrze, wiec jest mało prawdopodobne, aby nie żył na jesieni zeszłego roku. Moja
    babcie mawiała, że człowieka, o którego śmierci poszła fałszywa plotka czeka długie
    życie, czego Heniowi szczerze życzę..."
    - napisał Witek B. w sierpniu 2012 tu :
    http://piwa2.bblog.pl/wpis,,9475.html

    gdybyście chcieli zajrzeć po wpis , który był napomknieniiem o Heniu Melomanie
    to jest on tu :
    http://piwa2.bblog.pl/wpis,warszawa;podroz;do;lat;50tych,7694.html.

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 8 razy -4

    Jeśli kobietki nie jesteście zadowolone ze swoich piersi to zwinwestujcie w holenderski bust up z bust-up.com.pl

  • avatar
  • avatar

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Plotek: