Galeria

Są ze sobą wiele lat, ale nigdy nie wzięli ślubu

22.01.2012 06:46
A A A Drukuj
Na czwartkowej premierze filmu "Sztos 2" pojawili się Joanna Brodzik i Paweł Wilczak. Nie da się ukryć, że aktorzy tworzą jedną z najbardziej udanych par polskiego show-biznesu. Są razem już 10 lat, mają dwóch synów i nie zdecydowali się na ślub. Zobacz inne gwiazdorskie pary, które żyją ze sobą od lat, są szczęśliwe i nie mają w planach małżeństwa.
Kapif

Ich związek zaczął się na planie "Kasi i Tomka". 10 lat po premierze serialu, który przyniósł im ogromną popularność, nadal są razem - zakochani i szczęśliwi. W 2008 roku na świat przyszły ich dzieci - bliźniaki - Jan i Franciszek. Joanna Brodzik i Paweł Wilczak są świetnym dowodem na to, że niesformalizowanie związku nie ma wpływu na jego jakość.

paweł wilczak, joanna brodzik

paweł wilczak, joanna brodzik

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6
  • 5
  • 2
  • 1
  • 6
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (52)

  • dydson

    Oceniono 1 raz 1

    Oto plan na zarobienie pieniedzy:
    http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2207474.html

  • dycha100

    Oceniono 2 razy 2

    Ja tam popieram Patrycje i Jacka. Jeśli się kochają to i bez ślubu przeżyją. Trochę to niekatolickie ale trudno nikt nie jest doskonały.

  • koham.mihnika

    Oceniono 2 razy 0

    no, ladna jest, ale niech te grzywke qrwa zlikwiduje, bo wyglada jak jasio debilasio. jak mozna tak sie masakrowac?

  • foo_bar

    Oceniono 1 raz 1

    Tymczasem również na Plotku:
    http://www.plotek.pl/plotek/56,111483,11026397,Koroniewska_i_Dowbor___historia_ich_milosci.html

    ;-)

  • koopa

    Oceniono 34 razy 4

    Po pierwsze: opowiadanie na lewo i prawo, że ślub to taki staromodny zwyczaj jest w przypadku kobiet tłumaczeniem się, dlaczego nie były i nie są na tyle wyjątkowe, żeby faceci im się oświadczyli. Znam wiele związków, które trwały latami i jakoby brak ślubu jeszcze bardziej łączył partnerów, a potem się nagle okazywało, że facet poznawał tę prawdziwą miłość i w ciągu miesiąca się oświadczał, a wieloletnia niepoślubiona partnerka zostawała na lodzie. Panie, co to mają powodzenie, a nie mają wzięcia, próbują po prostu trzymać fason udając niechęć albo obojętny stosunek do instytucji małżeństwa. A panowie? Mówią, że ślub nie jest im potrzebny do miłości, a jego brak powoduje, że jakoby się lepiej starają i cały czas zabiegają, a realia są takie, że nie mają odwagi lub nie chcą sprawić przykrości partnerkom, co do których nie mają pewności, czy to te właściwe, na dobre i złe. A że w tym wszystkim gdzieś tam po drodze przewijają się dzieci? Niezdecydowanego i nie przekonanego o miłości faceta nawet dziecko nie jest w stanie skłonić do poślubienia niekochanej partnerki. Kobieta przekonana o własnej wartości i pewna tego, że jest kochana nie musi długo czekać na deklarację kochającego faceta, każdy, nawet najbardziej zatwardziały kawaler w końcu się oświadczy, bo... kocha. Nie ma co wierzyć takiemu, co to mówi, że papierek nie jest mu do niczego potrzebny, bo to oznacza, że mamy do czynienia z asekurantem, człowiekiem niepoważnym i zostawiającym sobie furtkę na szybkie i bezproblemowe pod względem formalnym opuszczenie jednej piaskownicy, aby przenieść swoje zabawki do innej. Kobieta gadająca stale o swoim olewczym stosunku do papierka z USC to na 99% pewności kłamczucha, maskująca frustrację z powodu tego, że jej koleżanki to mężatki, a ona w stadium przejściowym - ni to żona, ni kochanka, takie nie wiadomo co, a facet ani razu się nie oświadczył i nie widać perspektyw. W prawdziwej miłości ślub nie jest przeszkodą, nie trzeba też wielkich ceremonii, wystarczy para świadków i brak wesela w stylu 'wieś tańczy i śpiewa' nie uwłacza w niczym romantycznej chwili.

    • nieniebieski

      Oceniono 17 razy 5

      @koopa
      Parafrazując Bogusława Lindę spytam, co ty, k.....a, wiesz o ślubach i rozwodach, pietnastoletni szczylu ? W swoim chorobliwie otyłym elaboracie postawiłeś na ilość słów zamiast na ich jakość. Co jest niepoważnego w (jak to określasz) " szybkim i bezproblemowym pod względem formalnym opuszczeniu jednej piaskownicy " ? Niepoważne jest coś przeciwnego - tkwienie w związku bez uczucia dla "dobra dzieci" lub dopuszczenie do mieszania się w nasze prywatne sprawy obcych ludzi, czyli sądu i bycie zmuszanym przez nich do publicznego opowiadania o sprawach prywatnych a nawet intymnych, np o trwaniu czy ustaniu pożycia seksualnego.Tak, tak, takie pytania też padają w sądzie. Jest włażenie do zupy i do dooopy.
      Ergo: Ministrancie. Trzymaj się tego co ci idzie najlepiej. To znaczy zapalania i gaszenia świec i podawania proboszczowi kadzidła. Daruj sobie umoralniające pogadanki.

    • nora345

      Oceniono 12 razy 2

      @koopa
      Z Twojej wypowiedzi wynika, ze to tylko kobiety niezamezne maja problem z byciem niechcianymi. A co z facetami, ktorzy sa w zwiazkach nieslubnych, a ktorych ich partnerki nie chca poslubic, bo nie wiedza czy to ten? To tylko kobiety czekaja na oswiadczyny i jak sa niezamezne to znaczy ze odrzucone? Jest wiele sytuacji w ktorych to kobieta nie chce sie oswiadczyc facetowi (a kobiety oswiadczaja sie coraz czesciej). Bezsensowne i bez watpienia seksistowskie zalozenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX