Rok 2010 miał być jednym z najlepszych w życiu Sandry Bullock. Szło jej świetnie w życiu zawodowym, zdobyła wszystkie najważniejsze filmowe nagrody za rolę w "The Blind Side", w tym także Oscara. Ulubienica Ameryki miała świat u swych stóp. Wydawało się też, że jest szczęśliwa w życiu prywatnym. Ale kilka dni po otrzymaniu Oscara okazało się, że mąż, Jesse James, ją wielokrotnie zdradzał.
Teraz Sandra promuje swój najnowszy film "Extremely Loud & Incredibly Close", który zaczęła kręcić niedługo po rozstaniu i w jednym z wywiadów powiedziała: "I was broken" ("Byłam złamana"). Ale po chwili zreflektowała się. Zrozumiała, że może to źle zabrzmieć, a nie chciała się zdradzić z tym, jak bardzo przeżywała tamtą sytuację. Była w złym stanie psychicznym i chciała na dłuższy czas zrezygnować z aktorstwa.
Byłam zupełnie zadowolona z tego, że będę na stałe "na przerwie".
Chodziło o przerwę od aktorstwa i występowania w filmach. Niepowodzenia w życiu osobistym sprawiły, że nie miała ochoty grać. Zdecydowała się jednak dość szybko wrócić do pracy. Dlaczego?
Szczerze, nie myślałam, że jestem w miejscu, w którym chciałabym pracować lub wyjść z tego, gdzie byłam. Nie byłam przygotowana. Ale okazja była głośniejsza niż moja głowa - wyznała aktorka.