Basia Ritz, zwyciężczyni 'MasterChefa'. Co robi jej mąż i od kogo się nauczyła gotować?

Kibicowaliście jej?
Basia Ritz. Basia Ritz. X-News

Basia Ritz

Cała Polska poznała wczoraj (tym razem już oficjalnie a nie z przecieku, zobacz tutaj) pierwszego MasterChefa. Została nim Basia Ritz. Jej wysiłki nagrodzono czekiem na 100 tysięcy złotych oraz kontraktem na własną książkę kucharską. Okazuje się jednak, że to nie koniec.

Mam propozycję prowadzenia własnego kulinarnego programu - zdradziła dziś Ritz w DDTVN.

W planach ma także własne bistro.

Zastanawiam się cały czas, gdzie mogłoby powstać. Mam propozycję z Warszawy, jednak sercem jestem w Gdańsku, więc wolałabym chyba, żeby to było tam. Jednak nadal nie wiem jeszcze - mówiła.

Te projekty to jednak na razie jedynie plany. Basia zrealizowała póki co jedynie kontrakt na książkę kucharską.

Jest w mojej rodzinie parę przepisów, które są przekazywane z dziada pradziad i chciałabym je opublikować, żeby nie tylko nam służyły - mówiła po programie.

Kto chce sprawdzić, jakie tajemne sekrety przekazywały sobie z pokolenia na pokolenie panie w rodzinie Basi, musi przeznaczyć na ten cel około 50 złotych. Obecnie w wielu księgarniach jest promocja i można publikację dostać już za 42 złote. Czy sama Ritz zainwestowałaby taką kwotę?

Uwielbiam książki kucharskie, ale ja je tylko oglądam  - mówiła na castingu.

Ritz, jak sama zapewniała w jednym z odcinków show, przepisami innych woli się jedynie inspirować. A nie je kopiować. Do każdego dania dodaje coś od siebie. A skąd w jej głowie tyle pomysłów? Można powiedzieć, że wyssała je z mlekiem matki...

Zdenerwowana Basia Ritz Zdenerwowana Basia Ritz Fot. TVN

Dzieciństwo

Mam wrażenie, że łyżki były moimi lalkami Barbie - pisze na swojej stronie.

To właśnie w domu Ritz nabywała podstawowe umiejętności kulinarne, a także zaszczepiono w niej to co najważniejsze: miłość do gotowania.

Moja mam i moja babcia nauczyły mnie podstaw. Jak robi wspaniałe sosy, jak robić wywary - opowiadała w kulisach programu.

Jak dowiadujemy się z jej strony, już od najmłodszych lat brała czynny udział w gotowaniu.

Zbierałam grzyby, jagody lub owoce i warzywa z przydomowego ogródka.

Rodzinny dom Basi jest w Gdańsku. To tam przyszła na świat i się wychowała. Gdy skończyła 18 lat, jej życie uległo diametralnej przemianie.

Moi rodzice opuścili Polskę w 1985 roku. Gdy zdecydowali się na wyjazd doszło do mnie, że ja nie jestem do tego gotowa. Po dwóch latach pobytu rodziców w Niemczech zdecydowałam się, aby za nimi wyjechać, ponieważ strasznie mi ich brakowało. Spakowałam walizki, w 2 tygodnie zamknęłam drzwi za sobą i przyjechałam do Niemiec - mówiła o sobie.

Przez wiele lat mieszkała w Kolonii, gdzie poznała swojego ukochanego męża. Basia dużo mu zawdzięcza. Także udział w MasterChefie.

Basia Ritz Basia Ritz Screen z http://www.kulinarnamekka.blogspot.com/

Przed

Basia Ritz na swoim niemieckim blogu opisała, jak właściwie znalazła się w MasterChefie.

Na moim blogu (także tym polskim) dostałam zaproszenie do wzięcia udziału w nowym telewizyjnym polskim programie kulinarnym. Nazywa się on MasterChef. (..) Moim błędem (a może szczęściem?) był fakt, że pokazałam to zaproszenie mojemu mężowi. Powiedział tylko: "jedziesz".

Basia chyba potrzebowała takiego zdecydowanego wsparcia, sama nie była bowiem w stu procentach przekonana do tego pomysłu.

Mam teraz wszystko zostawić, tylko żeby wziąć udział w tym przedsięwzięciu? OMG... Myślałam tylko: jak to z moim lękiem przed ocenianiem? Muszę mu to jakoś wytłumaczyć mojemu mężowi! Ale niestety bez skutku - pisała Ritz.

Mąż Basi nie miał jednak był nieugięty. Choć po prawdzie też sporo ryzykował.

Wydaje mi się, że w oczach mojego męża jestem osobą niezastąpioną - opowiadała.

Jak opowiadała w programie przyszła polska MasterChef, pomaga ona swojemu mężowi w prowadzeniu kancelarii.

Moim codziennym zajęciem jest zarządzanie firmą mojego męża, który jest adwokatem. Od dłuższego czasu jednak męczę go już, żeby założyć jakąś małą restaurację albo bistro, a najlepiej wyjechać nad morze, do Gdańska - powiedziała w 1. odcinku show.

Po pierwszym spotkaniu z jury zrozumiała jednak, że obrała właściwą drogę.

Czuję, że jest to decyzja absolutnie słuszna i jestem jej całkowicie pewna - mówiła na castingu.

Więcej niż pewni tego byli tego także sędziowie, ich reakcja w pierwszym odcinku zwiastowała duży sukces.

MasterChefem

Na castingu Basia zrobiła prawdziwą furorę swoim ragout z polędwicy w sosie cynamonowo-miodowym z piersią przepiórki. Michel Moran miał co prawda nieco obawy jak tak skrajnie różne smaki, czyli miód i cynamon da się harmonijnie połączyć z wołowiną i perliczką, jednak Basi udało się to wyśmienicie.

Fartuch MasterChefa dostała bez problemu. Jednocześnie była jedną z niewielu uczestniczek, które aż tak żywiołowo cieszyły się z miejsca w programie. Uściskała po kolei wszystkich, nieco zaskoczonych tym jurorów, po czym w podskokach wybiegła z sali do męża.

Mój mąż powiedział, że byłby w stanie zostawić to wszystko i przeprowadzić się do Polski - powiedziała w kulisach.

 

Finał pierwszej polskiej edycji MasterChefFot. TVN

 

Gdy Basia odbierała gratulacje od swojego męża, jurorzy rzucili się na jej danie. Każdy chciał dokończyć ragout.

Ale nie wolno mi zabierać jedzenia! - mówił Moran do Ani Starmach.

Gdy koledzy z zajmowali się czyszczeniem talerza, Gessler w dalszym ciągu stała oniemiała pod wrażeniem dania Basi.

Szok! Ta polędwica... Jezu! - wydusiła z siebie restauratorka.

Czy można było się jednak spodziewać, że to Ritz wygra ten program? W końcu było wielu dobrych uczestników, a Basia zmagała się z wieloma trudnościami...

Zdenerwowana Basia Ritz Zdenerwowana Basia Ritz Screen z tvn.pl

Trudne momenty

Dla Basi dużym obciążeniem był przede wszystkim stres.

Najtrudniejsze dla mnie jest to wpadanie do spiżarni i wybieranie produktów. mamy z reguły tylko 2 minuty i ten stres jest bardzo trudny. Ja uwielbiam gotować, ale nigdy nie jest to w aż takim stresie jak mamy tutaj. Cały czas zapomnę a to noża, a to łyżki, a to jakiegoś składnika - mówi w kulisach.

Nie tylko formuła programu sprawiała Basi trudności. Także same zadania dla pasjonatki gastronomii stanowiły wyzwanie.

Najtrudniejszym wyzwaniem była dla mnie czekolada. Nie wiedziałam co z tego przygotować. Uwielbiam czekoladę i uwielbiam piec, ale w pieczeniu trzeba być dokładnym. to jest alchemia, wszystko musi mieć dokładne proporcje. A ja nie mam nigdy w głowie przepisów, zawsze gotuję tak na oko, a piekę z kartką. Tutaj przepisu nie miałam i bardzo się denerwowałam - powiedziała w DDTVN.

W końcu jednak Basia wybrnęła z tego zadania i upiekła mus z gorzkiej czekolady z owocem granatu. Nie było to jednak wyjątkowo oryginalne danie, szczególnie jak na osobę, która dość dobrze obeznana jest w kulinarnej tematyce.

Basia Ritz Basia Ritz Screen z http://basiaritz.blogspot.com/

Blog

Od roku Basia prowadzi swój blog kulinarny, polski i niemiecki. Zamieszcza tam wiele przepisów i porad kulinarnych. Wszystko opatrzone jest także dużą ilością zdjęć.

Zastanawiamy się jednak czy jej strona nie jest teraz strzałem w stopę. Dziś bowiem do księgarń trafia jej książka kucharska. Miały się w niej znaleźć zapowiadane przez nią rodzinne receptury. Jednak na jej niemieckim blogu znajdziemy także i słynne stare przepisy, m. in. na mazurki. Receptura na nie przekazywana jest od czasów jej prababci. Mazurkową specjalistką jest jednak mama Basi, która na święta przyrządza po 15 ciast.

Paradoksalnie Basia uważa jednak, że blog dał jej narzędzia do tego, żeby książka była jeszcze lepsza.

Ludzie piszą do mnie i dziękują, że potrafię wszystkie przepisy z mojego bloga tak dobrze opisać. W sposób jasny i zrozumiały - mówiła w kulisach programu.
Michel Moran. Michel Moran. X-news

Opinie

W zeszłym tygodniu Michel Moran w rozmowie z Radiem Złote Przeboje mówił, że zrobił wszystko, aby werdykt jury MasterChefa był sprawiedliwy. Być może i trio dołożyło do tego wszelkich starań, jednak jak powszechnie wiadomo: jeszcze by się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Tak jest też w przypadku kulinarnego show.

Fani programu rozdzielili sympatię pomiędzy Basię i Kingę, prawie całkowicie pomijając przy tym Miłosza. Na stronie TVN nie brakuje gratulacji dla zwyciężczyni i pochwał.

Basiu cudownie gotowalas w programie, w pelni zaslugujesz na wygrana, chociaz Kinga deptala ci swoim talentem po pietach :)
Czekam na ksiazke i bede probowala twoich przepisow! Gratulacje!
gratuluje;) bylas tego wieczoru najlepsza:) nalezalo Ci sie:) pozdrawiam i zycze samych sukcesow:)

Oczywiście jednak znalazło się równie dużo zgryźliwych i dość ostrych komentarzy.

Dla mnie wygraną jest Kinga!!!!! Miła, skromna, utalentowana. Nigdy nie stroiła fochów. Ma świetny instynkt kucharski. Kinga dla większości to ty jesteś Master Chefem.
Kinga,zostałaś bardzo skrzywdzona. Dla widzów to Ty jesteś MasterChefem !
Geslerowa forowała Basie od samego początku finału,przy degustacju dwa eazy objechała Kinge i chyba tylko dla zachowania pozorów pochwaliła deser Kingi, jak może wygrać finał osoba która dubluje potrawe(tatar) i podaje ją tylko w innej formie,czyli można zrobić tatar i położyć go w chleb do żuru,owinąć go serem tudzież położyć na sałacie i to wystarczy?!..Czy też danie główne wyglądające jak gulasz w podzrzędnym barze?!..Myślę że pomysłowość i inwencja twórcza powinna charakteryxować prawdziwego Master Chefa...Myślę że Basia u Geslerowej była już zwycięzcą zanim ten finał się rozpoczął, w końcu była przewodniczącą tego jury..to tyle refleksji osoby bezstronnej..pozdrawiam

W sondzie Plotka (zobacz tutaj) nasi czytelnicy liczyli wyraźnie na zwycięstwo Kingi Paruzel - zdobyła prawie 60 % głosów oddano właśnie na nią. Na drugim miejscu znalazł się Miłosz (19%). Basia natomiast była na ostatnim z 16% głosów. Czy ostatni odcinek MasterChefa zmienił Wasze sympatie? Jesteście zadowoleni z wyniku?

Więcej o:
Komentarze (16)
Basia Ritz, zwyciężczyni 'MasterChefa'. Co robi jej mąż i od kogo się nauczyła gotować?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • naz_niepoprawna

    Oceniono 39 razy 27

    "Jak dowiadujemy się z jej strony, już od najmłodszych lat brała czynny udział w gotowaniu.

    Zbierałam grzyby, jagody lub owoce i warzywa z przydomowego ogródka"

    Kolejny wytwór tefałenu. Jeszcze program kulinarny - kanałów im braknie w końcu. Książka już dawno wydana, nie róbcie z ludzi idiotów.

  • jablonexkociak

    Oceniono 27 razy 19

    I się zaczęło celebrycenie,najpierw Szarmach teraz Basia...

  • bronekok

    Oceniono 19 razy 15

    Dla mnie ten program to wielka ściema i cwaniactwo. Ściema dlatego, że kto widział 1 sezon Masterchefa amerykańskiego wiedział jaki jest scenariusz: cebula, jajko, nakarmienie wojska, wesel itd..wszytsko rozpisane...i polska wersja wprowadziła tylko niewielki modyfikacje. Nawet jak GNIESZKA RYCZAŁ NAD KRÓLIKIEM TO BYŁO W WERSJI AMERYKAŃSKIEJ TYLKO NAD KRABEM itd. manipulacja i tyle

  • zenio.karaluch

    Oceniono 24 razy 12

    To znaczy wygrała wczoraj, a ksiazka już jest w księgarniach? LOL, ale tempo...
    Jeśli zrobi taką :karierę" jak ta dziunia od 25 minut, to współczuję...

  • pan.malowany

    Oceniono 17 razy 11

    Kiedy TVN przeprosi widzow za swoje machloje?!

  • browaryr

    Oceniono 11 razy 5

    a gowniane "szoly"nadaja sie do porad typu"jak wyciagnac koze z nosa"...

  • browaryr

    Oceniono 9 razy 5

    najlepiej gotowac uczy zycie...

  • pan.malowany

    Oceniono 7 razy 3

    Nie powtarzaj się :) Przed chwilą dodałeś komentarz o tej samej treści. Pocalujta w doope wojta

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX