HOT

Wchodzą do show-biznesu, wiążą się z milionerami. Co dziś robią i kim są polscy arystokraci?

Vic/Jax
20.10.2012 20:47
A A A Drukuj

fot. KAPIF

Sił w show-biznesie próbuje też potomek innej polskiej rodzinny szlacheckiej: projektant Tomasz Ossoliński. Ossolińscy, herbu Topór, wywodzą się ze średniowiecznego rodu, a pierwsze wzmianki o nich pojawiły się już w XIV w.

Tomasz OssolińskiKapif

Ossoliński znalazł swoją niszę: zajmuje się modą męską, projektuje garnitury z bardzo ekskluzywnych materiałów:

Kiedy ktoś zaczyna nosić garnitury na miarę, odpowiednio skrojone, wykonane z właściwie dobranych tkanin, widzi jak one pracują, jak się starzeją. Po trzech-czterech latach nie są w ogóle zużyte, nie tracą blasku, jakości, sprężystości. Zaczyna cenić tkaniny, które można kupić tylko w tutaj, choć są one kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy droższe, niż te ogólnie dostępne - zachwalał w wywiadzie.

Wśród jego klientów nie brakuje osób na ważnych stanowiskach:

Moi klienci to prezesi spółek giełdowych, banków i biznesmeni, którzy nie lubią, gdy się mówi o ich prywatnych sprawach. Duże pieniądze lubią ciszę. Kiedy taka osoba przychodzi, pracownia jest zamykana, opuszczane są rolety, panuje pełna dyskrecja i komfort - powiedział w rozmowie z platine.pl.

Pokaz Gosi Baczynskiej z okazji 15-lecia pracy, Krolikarnia, 13.08.2012, fot. WBFfot. WBF

Ossoliński projektuje odkąd skończył 17 lat, ma swoje atelier w warszawskim hotelu Bristol, jest także autorem własnych kolekcji:  "Libertyn" (jesień 2006), kolekcji dla Lexusa (2007), "Hugenoci" (wiosna 2009) czy "Zeke" (wiosna 2010). Projektant pokazuje się na pokazach mody konkurentów. Ma też przyjaciół wśród najbogatszych Polaków.

Kulczyk Dominika maz, Ossolinski TomaszKAPIF

Tomasz Ossoliński pierwszy raz publicznie opowiedział o swoim arystokratycznym pochodzeniu w "Dzień dobry TVN":

Ojców się nie wybiera, dla mnie najbardziej istotną rzeczą jest to co robimy, kim jesteśmy, a nie jak się nazywamy  - powiedział.

Zobacz więcej na temat:

  • 11
Komentarze (77)
Zaloguj się
  • avatar

    Oceniono 121 razy 97

    Jakim trzeba być niedouczonym snobem, aby Jana Lanckorońskiego-Lubomirskiego nazywćc księciem, a Patrycje Sobańską hrabianką. W Polsce tytuły książęce do XVII/XVIII w. przysługiwałty tylko rodzinie panujacej lub, na podstwstawie Unii w Horodle, tzw. panom Ruskim i Litewskim (kniaziowie). W czasach upadku Rzeczpospolitej wpływowa magnateria była przekupywana przez obce dwory i papieża tytułami. Dlatego na mocy Małej Konstytucji po odzyskaniu niepodległości zostały one zniesione. Od tego czasu nie ma czegoś takiego jak tytuł książęcy - nawet w przypadku Radziwiłłów. I jakoś lekarz Konstanty Raziwiłł nie jest tak tytułowany. A Czartoryska i Lanckoroński-Lubomirski to typowe przykłady mariażu starego nazwiska dla prestizu z nowymi pieniędzmi, na wygodne życie.

  • avatar

    Oceniono 125 razy 79

    Ludzie!

    Nie dajcie sie zwariowac! Ja sam mam na doczynienia z dziecmi tych "arystokratow" - chodzi wylacznie o pieniadze, i byc moze, o styl zycia ktory jest latwy, delikatny, pachnacy - chodzi tylko o to by sie nie ubrudzic ciezka praca, im lzejsza i bzdetniejsza tym lepsza...

    Dlaczego mloda Czartoryska ima sie aktorstwa? Bo to ewentualnie akceptowalny sposob zarabiania pieniedzy! Inaczej to co - na wydaniu - czyli lapiemy mlodego Niemczyckiego, jedyny z tej ekipy jakos wygledny, reszta to tragedia, ale coz, wsrod bogaczy polskich smuklych dloni nie zaznamy ani pieknej sylwetki, same krepe postacie, z dlonmi od pluga wyrobionymi, gdziez tu aksamit i ambrozje, klasowosc schowajmy na bok, lepiej wyjdziemy na oportunizmie.

    Reasumujac, nie warto czytac tych bredni / ogladac w TV "jak zyja celebryci" bo zyja tak samo jak inni, dzis spotkalem w modnej kawiarni Wojewodzkiego, no i co? I zarl ciastko tak samo jak kazdy inny czlek.

    Dbajcie o przyjaciol, zachwycajcie sie, tym co warte zachwycenia, badzcie autentyczni, a arystokracje olewajcie cieplym moczem i nie miejcie zadnych, ale to zadnych kompleksow !!!!

    To tylko kasa oddziela Was od bycia arystokrata.... no i pare pokolen oderwanych od pluga, ale co tam, za 50 lat nikt nie bedzie pamietal !!! :))

  • avatar

    Oceniono 157 razy 79

    To wlasnie arystokraci doprowadzili kiedys Polske do rozbiorow i jako konsekwencje do calego tego goowna, w ktorym obecnie tkwimy wiec nie rozumiem z jakiej racji ich potomkowie sa teraz celebrowani i szczyca sie swoim pochodzeniem. Logicznie rzecz ujmujac powinni ze wstydu schowac glowe w piasek.

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 68 razy 54

    W I Rzeczypospolitej nie było tytułów feudalnych, które były nadawane głównie przez zaborców za wysługiwanie się im, co było związane na ogół z działaniem przeciw własnej ojczyźnie.
    W 1919 r. po uzyskaniu niepodległości Sejm zakazał używania herbów i tytułów próżniaczej klasie, żyjącej z cudzej pracy i wyzysku.

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 66 razy 48

    Artykuł o niczym. Dosłownie, bo czegoś takiego jak "polska arystokracja" zwyczajnie nie ma. I nigdy nie było, bo nawet przed rozbiorami szlachta nie miała tytułów rodowych, jako że naruszałyby one zasadę równości szlachty (po unii polsko-litewskiej litewscy książęta zachowali tytuły, ale miały one wartość wyłącznie symboliczną; wobec prawa byli równi z innymi szlachcicami). Te wszystkie operetkowe nazwania nadawali polskiej szlachcie zagraniczni władcy za wysługiwanie się im, można je też było kupić, a niektórzy (Sapiehowie, Niesiołowscy, o ile dobrze pamiętam Komorowscy i Tyszkiewiczowie oraz zastępy innych hrabiów ze spalonego pałacu) nie kłopotali się nawet zakupem, tylko sami się mianowali hrabiami, książętami i tym podobnymi pajacami. Między innymi dlatego po pierwszej wojnie zniesiono wszelkie tytuły i "szlachetne urodzenie". A ekscytacja jakimś nieogolonym brudasem czy plastikową lalą z wypisanym na buźce intelektem ameby jak najgorzej świadczy o inteligencji ekscytujących się.

  • avatar

    Oceniono 92 razy 48

    Wiecie co, jaranie się tą bandą nierobów, bez talentów, urody, ani osiągnięć (inwestowanie milionów taty to nie jest osiągnięcie) tylko dlatego, że mają na nazwisko ski albo cki, anno domini 2012, JEST ŻAŁOSNE.

    Przerwałam w połowie, bo mi te czerwone nalane gęby i małe oczka w drogich kieckach psują estetykę wieczoru:/

    a hrabianek ani książąt na zdjęciach żadnych nie ma, bo tytuły od dawna zniesiono, ludu prosty z plotka:/

  • avatar

    Oceniono 64 razy 46

    te wszystkie ich bogactwa, podobnie jak dzisiejszych milionerów nie pochodziły z ich osobistej ciężkiej pracy

    ale we wcześniejszych czasach z rozbojów i łupieniu kogo się dało, a w późniejszych (i obecnych) z potu i krwi parobków (kiedyś będących ich własnością, a dziś najemnych Białych Murzynów) i cwaniactwa

    pławi się to towarzystwo w przepychu wierząc nadal, że ma błękitną krew

    organizuje bale próżności na których co jedna to ma więcej pawich piór w czterech literach mówiąc przez ,,ą'' i ,,ę''

    większość społeczeństwa ma w istocie z nimi pokrewieństwo, bo hrabiowie ,,używali'' na parobkach płci żeńskiej płodząc nieślubne dzieci, a hrabiny nie odstawały od nich z tymi swawolami

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX