Wypadek Paula Walkera. "Policjant wziął na barki przyjaciela aktora i przeniósł go"

PSz
02.12.2013 19:49
Paul Walker

Paul Walker (East News)

Najprawdopodobniej samochód aktora był nie do końca sprawny. Śledczy zwracają uwagę na to, że pożar szybko rozprzestrzenił się w przedniej części auta.

Wypadek Paula Walkera wstrząsnął wszystkimi. Próba uratowania aktora i jego przyjaciela była niezwykle dramatyczna. Policja i straż pożarna była na miejscu wypadku kilka minut po uderzeniu samochodem w drzewo. Jak czytamy na portalu Tmz.com, policjant wziął na barki przyjaciela Walkera i przeniósł go z dala od miejsca wypadku. Kilka sekund później było wiadomo, że aktora nie będzie dało się uratować. Pożar wywołany wybuchem auta gasiło kilku strażaków, którzy robili wszystko co w ich mocy, żeby jak najszybciej opanować sytuację.

Pożar szybko się rozprzestrzenił w przedniej części samochodu. Według naszych źródeł, płomieni raczej należałoby się spodziewać w tylnej, gdzie znajdował się silnik... Tymczasem ogień z przodu wzmacnia teorię o wycieku jakiegoś płynu - informuje Tmz.com.

Wypadek Paula WalkeraWH PHOTOGRAPHY / SPLASH NEWS/EAST NEWS/WH Photography / Splash News

Według najnowszych ustaleń policji, aktor i jego przyjaciel mogli brać udział w wyścigu samochodowym. Świadkowie wypadku twierdzą, że porsche Walkera nie było jedynym bardzo szybko jadącym autem w tym momencie, ale tylko oni zjechali do rowu.

Paul Walker zginął 30 listopada w Santa Clarita, na północ od Los Angeles. Sportowym porsche kierował jego przyjaciel, Roger Rodas. Rozpędzone auto wypadło z drogi, uderzyło w drzewo lub slup i natychmiast stanęło w płomieniach. Aktor i Rodas najprawdopodobniej zginęli na miejscu. Bardzo możliwe, że auto, którym jechali mężczyźni, nie było w pełni sprawne. Według wstępnych badań mógł wystąpić wyciek płynu z układu wspomagania kierownicy.

Sportowym porsche kierował jego przyjaciel, Roger Rod

 

psz

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
  • 4
  • 1
Komentarze (13)
Zaloguj się
  • avatar
  • avatar

    Oceniono 80 razy 74

    Widziałem komentarze ludzisk na YT pod filmikiem wrzuconym przez świadka tego dramatu. Sporo osobników, piszących zarówno po polsku, jak i angielsku miało, delikatnie to ujmując, żal, że ów świadek kręcił filmik, zamiast ratować ofiary wypadku. Przyglądając się nagraniu ja mogę powiedzieć jedno - ludziom bardzo łatwo kłapać dziobem w klawiaturę, gdy nie są na miejscu, ale przy tak paskudnym pożarze, chyba tylko szaleniec rzuciłby się na ratunek z gołymi rękami.

  • avatar

    Oceniono 50 razy 44

    Mam nadzieję,że zginął od razu po uderzeniu w drzewo,a nie w płomieniach, śmierć w ogniu jest straszna

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 20 razy 16

    I tak wygląda samochód po uderzeniu w małe drzewko. Nawet je nie złamał, uszczknął tylko trochę kory.
    A wątpili że brzoza skrzydło uszkodziła.

  • avatar

    Oceniono 12 razy 10

    " Aktor i Rodas najprawdopodobniej zginęli na miejscu. " - ?????
    Przecież w artykule mowa że policjant wyniósł Rodasa na plecach. Na zdjęciu nie wygląda na zbyt "uszkodzonego". Sam się trzyma za szyję wybawcy.

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 35 razy 1

    "Wypadek Paula Walkera wstrząsnął wszystkimi."

    Piszcie za siebie. Niech zacznie wami wstrząsać ilość n-a-j-e-b-a-n-y-c-h kierowców w Polsce a nie wypadek idioty, który z pewnością nie jechał 50 mil/h.

  • avatar

    0

    Jakoś dziwnym trafem, ten przyjaciel prowadzony przez policjanta podobny jest do
    Paula, a nawet kolorystycznie podobnie ubrany, patrząc na ostatnie zdjęcie robione przy aucie na tej imprezie. Zamazane trochę to zdjęcie, więc może to tylko moje urojenie!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX