HOT

Racewicz wciąż kocha zmarłego męża

2011-01-10
A A A Drukuj
Joanna Racewicz. kapif

Niektórzy są przekonani, że prawdziwa miłość zdarza się tylko raz w życiu. Do takich osób należy podobno dziennikarka Joanna Racewicz, która swojego ukochanego męża Pawła Janeczka straciła 10 kwietnia. Szef ochrony prezydenta Kaczyńskiego zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. A że Racewicz jest piękną kobietą, od razu zaroiło się wokół niej od panów. "Świat i ludzie" pisze, że jeden z nich, pracujący w telewizji, jest szczególnie zainteresowany.

Chce wyrwać ją z cierpienia. Wielokrotnie proponował jej odwiezienie do domu, ale Aśka jest nieugięta. Nie ma też mowy o wspólnej kolacji czy winie - mówi pismu przyjaciółka pani Joanny.

 

Przyjaciółka mówi, że Racewicz nieustannie wspomina męża. Stara się zachować w pamięci wszystkie jego słowa. Z kolei przyjaciele pamiętają jej wzruszające pożegnanie z Janeczkiem: "Miłość nigdy nie ustaje. Pawełku, mój Janosiku"...

 

Pegaz

 

Zobacz także:

"Janeczek to był ideał"

Racewicz: Grunt usunął mi się spod stóp


 

 


 

 


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (41)

  • jagoda6868

    Oceniono 3 razy 1

    to,że jej mąż nie żyje,nie znaczy to,że przestanie go kochać,zawsze będzie,bo był to kochający mąż i ojciec ,ale po co robić z tego sensacje,a inne wdowy to co???też zapewne są w wielkim bólu,ale nie rozgłaszają tego na cały świat..bo po co,przecież tak wielki smutek,dzielić się powinno z najblższymi.Czasami odnosze wrażenie,że pani Racewicz robi to na pokaz,tylko co z tego jej przyjdzie???A tak przyokazji mogłaby swoimi wypowiedziami nie obrażać innych mnężczyzn,mężów i ojców,bo ludzi się jedną miarą nie mierzy.

  • czakel

    Oceniono 3 razy 3

    To jest wielka trauma,która minie kiedyś,ale na to trzeba czasu,jednym mniej, innym więcej,nigdy bym nie chciała przeżyć coś podobnego i dlatego wiem co czuje pani Joanna.

  • limonka86

    Oceniono 6 razy 6

    Żałoby nikt nie może ograniczyć ramą i zamknąć w schemat.Kwestia indywidualna.Pewnikiem jest jedno nie zapomina sie Najukochańszej osoby - nigdy.Nikomu tego oceniać.

  • limonka86

    Oceniono 8 razy 8

    "Najgorzej jest wtedy...gdy tydzień poi pogrzebie przychodzisz do domu po szkole, jesz obiad, a on nie wraca z pracy, myślisz, może pracuje dłużej, gdy powtarza się to za 2 tygodnie, tłumaczysz sobie, poszedł na zakupy, po miesiacu czujesz taką pustkę, że żadna praca, zakupy, nic nie pozwala wytłumaczyć, czemu przy stole jest pyste miejsce, gdy przychoddzi piewrsza wigilia, zwykle stawiany w Polsce dodatkowo talerz po raz pierwszy jest talerzem dla tej wiadomej osoby, ale tak rozdzierajaco pusty. Gdy przychodzi piata, dziesiata, pietnasta wigilia talerz z każdym romiem układasz na stole z wiekszą prcyzją, nie zapominasz dla kogo... nigdy nie zapominasz.
    Gdy wychodzisz za mąż, przedstawiasz mu męża nad grobem, gdy rodzisz dziecko, łzy szczęścia są łzami zalu, że on nie zobaczył nigdy sowjego wnuka." Minął zaledwie miesiąc a jakby cała wieczność była już za mną.Kompletna pustka i tęsknota.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX