Kotkowy kącik porad

Opowiadamy na Wasze pytania :)
olga_l

 

O dłuższego czasu dzieje się ze mną coś dziwnego. Kiedyś byłam wesoła, energiczna itd., a teraz nic mi się nie chce. To nie chodzi o żadnego "lenia", to raczej coś poważniejszego. Wstaje rano i tylko marzę by dzień się skończył. Nie uczę się, nie czytam - chociaż kiedyś to kochałam, nigdzie nie wychodzę. Jestem wesoła tylko wśród znajomych, sama tylko się smucę. Nie mam żadnej motywacji, kiedyś jeszcze dopingowałam się, że wyjdę i może spotkam jakiegoś fajnego chłopaka (właściwie to chodziło o konkretnego). Teraz to przestało działać. Niedawno zmarł mój dziadek, więc postanowiłam, że będę robić wszystko dla niego, ale to też na nic. Chciałabym znaleźć powód, dla którego mam wstawać, coś po co mam żyć, bo ostatnio już nic się dla mnie nie liczy. Nie ma rzeczy, albo wydarzenia, które wywołałoby u mnie jakieś prawdziwe emocje. Nawet ta śmierć mojego dziadka spłynęła po mnie jak po kaczce. I proszę, nie myślcie, że go nie kochałam, przeciwnie był dla mnie bardzo ważny, ale nie umiem po nim płakać. Mogę, ale wiem, że to będzie sztuczne. Tak jak wszystko, co teraz robię. Czuję, jakby to była tylko gra, w której nic nie mam do powiedzenia. Cały czas się staram, żeby wszyscy byli ze mnie zadowoleni i przez to ciągle kłamie, udaje kogoś, kim nie jestem. A teraz to wszystko zaszło tak daleko, że już nie umiem powiedzieć, co JA lubię, czego JA chcę, umiem tylko powiedzieć to, co inni chcieliby usłyszeć. Nie wiem już nawet, kim jestem. Proszę, pomocy. Jak znowu być sobą? Co mam zrobić, żeby znowu SZCZERZE się uśmiechać

incorrigible


wątek na forum

 

Witaj!

 

Trudno jednoznacznie określić przyczynę tego, jak się czujesz. Takie zachowanie, poczucie smutku, beznadziei, braku motywacji do wstania z łóżka, do działania, mogą być symptomem depresji. Jeśli taki stan będzie dłużej się utrzymywał, wskazane jest zasięgnięcie porady u psychologa. Możesz jednak najpierw spróbować odnaleźć sama radość życia. Myślę, że kluczem do Twojego obniżonego nastroju są słowa "Cały czas się staram, żeby wszyscy byli ze mnie zadowoleni" Uwierz mi, to jest niewykonalne. Choćbyś stawała na głowie, to się nie uda. Trzeba po prostu powiedzieć sobie: dość! Komuś nie podoba się coś, co robisz, mówisz, jak wyglądasz? Trudno, ma do tego prawo! Ty też nie wszystkich lubisz, prawda? Jest takie powiedzenie, śmieszne, ale bardzo mądre: "nie jestem zupą pomidorową, nie wszyscy muszą mnie lubić". Wiem, to wcale nie jest łatwe! Trzeba mieć sporo odwagi, żeby żyć po swojemu. Jednak jak widać na Twoim przykładzie nie warto żyć tylko po to, aby spełniać oczekiwania innych. Choć, szczególnie dziewczynki, tak właśnie są wychowywane. Na grzeczne, ułożone dziewczynki które są dla wszystkich miłe. W te masie wymagań którym chcemy sprostać, łatwo zagubić siebie. A jak odnaleźć radość życia? Zacznij od drobiazgów. Rób sobie małe przyjemności, które zawsze sprawiały Ci radość. Nawet takie dziecięce, jak bitwa na śnieżki, taniec czy ubieranie choinki. Wsłuchaj się w siebie , obudź swoje marzenia, znajdź ukochane hobby. Małymi krokami te emocje znów zaczną Cię napędzać. Nie zwlekaj - życie jest krótkie, warto się obudzić i wykorzystać je w pełni. A na początek spróbuj dać się porwać świątecznemu, magicznemu nastrojowi - on potrafi działać cuda :)

 

Pozdrawiam!

 

olga_l

 

Jeśli coś Cię nurtuje, potrzebujesz pomocy - napisz na forum KLIK

Więcej o: