Rusin znów ostro o Lisie!

Dla Lisa jej praca była "mało ważna".
Książka Kingi Rusin "Co z tym życiem" jeszcze się nie ukazała, a autorka książki jak przystało na dobrego PR-owca już ruszyła z promocją. Kinga podsyca atmosferę wokół swojej książki, a ludzie zastanawiają się, czy uderzy w niej w Lisa. W wywiadzie dla "Twojego Stylu" już to zrobiła.
Gdy zostałam sama z dziećmi, całkiem dobrze działała moja agencja PR. Robiliśmy imprezy dla firm. Ja tej pracy nie doceniałam, mąż wpoił mi, że to mało ważne - powiedziała "Twojemu Stylowi" Kinga Rusin.

 Kinga Rusin, Hanna Smoktunowicz, Tomasz Lis

 

Co w takim razie było ważne dla Tomasza Lisa?

DOM. Żeby było czysto, żeby z obiadem zdążyć i zakupy po drodze, jogurt truskawkowy i kabanosy, bo się skończyły. Więc wprawdzie mam firmę na drugim końcu miasta, ale ja ten obiad wydam, posprzątam, a potem jeszcze raz pojadę dokończyć pracę (...) Gdy więc się otrząsnęłam po rozstaniu, poszłam do banku i spytałam, na jaką kwotę mogę na moją firmę dostać leasing. I wiesz, kupiłam sobie BMW. Siedziałam w tym pięknym samochodzie i mówiłam na głos: zobacz, zarobiłaś, nie jesteś taka słaba, stać cię na niego! - zdradziła Rusin.

Po rozstaniu z mężem, Kinga zaczęła zastanawiać się co sprawia jej przyjemność. Chodziła na wystawy, koncerty. Jak stwierdziła: dotąd w domu uważało się to za "fanaberie". Rusin zrobiła w tym wywiadzie z Lisa faceta , dla którego kobieta powinna być "kurą domową", a do tego totalnie zamkniętego na kulturę. "Co z tym życiem" chyba nieźle się sprzeda...

 

Sancita

 

 

Zobacz także:

Rusin odpowiada Wojewódzkiemu!

Wellman parodiowała Rusin u Wojewódzkiego

Więcej o:
Komentarze (59)
Rusin znów ostro o Lisie!
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • jagss

    Oceniono 39 razy 29

    jakoś trudno uwierzyć w to że sobie poukładała tak wspaniałe życie bez Lisa skoro pisze książkę, której on jest inspiracją, nawet tytuł nawiązuje do tytułu jego programu. Trochę to chore... chyba jednak Kinga nie może sobie darować że odszedł od niej jakby nie było inteligentny facet i jest szczęśliwy z inną kobietą. Ktoś pogodzony ze swoją przeszłością nie wylewa jadu w gazetach LATAMI, nie pisze książek pragnąc udowodnić wszystkim dookoła a sobie chyba najbardziej że jest ok, a nawet lepiej niż było. Ktoś pogodzony z przeszłością idzie naprzód zamiast rozpamiętywać i pisać o kabanosach i jogurcie truskawkowym ;-)

  • wrednababa

    Oceniono 39 razy 27

    Pewnie oboje byli nieszczęśliwi. Ona patrzy ze swojego punktu widzenia a pan Lis ze swojego. Mieli różne oczekiwania wobec siebie. Na początku zachwycamy sie partnerem, ale z czasem gdy sie bardzo różnimy bycie razem jest nie do wytrzymania. Chętnie przeczytam jaj książkę. Uważam, że jest silna kobietą. Trudno jest wybaczyć i zapomnieć. Nigdy nie zrozumię jak można uwieść męża przyjaciółce, która z wszystkich małżeńskich trosk jej sie zwierzała. Pan Lis jest najmniej świadomy co się podziało. Też ranił byłą żonę afiszowaniem sie nowym szczęściem. Nie powinien tego robić.

  • hunkypunky

    Oceniono 41 razy 19

    Raczej tego nie zrobi ze względu na ich dzieci.Ale dupodajnej kedaj-smoktunowicz należałaby się porządna nauczka. A może juz dostała za swoje?W koncu to ona teraz sprzata i zapierdziela po kabanoski i jogurciki!

  • wladek

    Oceniono 23 razy 17

    ja nie kupie na pewno tej ksiazki

  • pisadelko

    Oceniono 27 razy 17

    na a lisica przeciez nie pracuje- czyli gotuje i sprzata hahaha

  • 2mimi

    Oceniono 21 razy 15

    Nie wierze jej - mysle, ze to ona miala taki model malzenstwa i dobrowolnie przyjela na siebie role kury domowej - metoda sie nie sprawdzila wiec zrzuca na meza. Moze ktos bedzie chcial o tym przeczytac...ale nie polecam duzego nakladu.

  • fresco

    Oceniono 20 razy 14

    A mnie zastanawia tak naprawdę kogo zainteresuje jej książka. Bez urazy ale co czwarta kobieta w Polsce przeżywała podobne problemy. Historia jak tysiące innych. Co może być ciekawego w czytaniu cudzych zwierzeń? Śmieszy i dziwi ten nagły wysyp osób,które nagle poczuły talent pisarski. Mam nadzieję że marna sprzedaż wyleczy i skutecznie zniechęci tych świeżo objawionych autorów do dalszego tworzenia. No chyba,że się mylę i książki te będą w czołówce sprzedaży.

  • kittin

    Oceniono 17 razy 13

    Dla dobra wspólnych dzieci powinni zachować jednak pozory zgody i powściągliwość. Współczuję Rusin takich przyjaciół i partnerów,ale po wydaniu książki będzie musiała chyba zapisać własne córki na terapię: "dlaczego mama nienawidzi taty"

  • ateofi

    Oceniono 37 razy 13

    Za cicho ostanio było o niej, więc trzeba się przypomnieć mediom. A jak to najlepiej zrobić? Oczywiście nadawać na byłego męża. Niech pani Rusin da sobie wreszcie na luz. Ma fajne córki właśnie z Tomaszem Lisem, dobrze płatną pracę a mimo to ciągnie alimenty od Lisa i naprawdę żyje w dostatku. A wciąż ma komleksy na punckie byłego?!! Jakie to żałosne!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX