HOT

Racewicz: Wciąż proszę męża, żeby został

08.10.2010 18:19
A A A Drukuj
Joanna Racewicz kapif

Ciężko pogodzić się z odejściem ukochanej osoby. Joanna Racewicz niemal codziennie jest na Powązkach, gdzie pochowano jej ukochanego męża, Pawła Janeczka. Ich miłość zaczęła się w samolocie i w samolocie została brutalnie przerwana. Dziennikarka pięknie pożegnała swojego męża, odczytując na jego pogrzebie "Hymn o miłości".

Wiem, że on jest. Nie umarł cały. I wciąż proszę, żeby został. Obiecałam Pawłowi, tam, w Moskwie, że zrobię wszystko, żeby Igor był dumny z taty. To akurat nie będzie trudne. I żeby tata był dumny z syna - powiedziała Racewicz w "Rewii".

Jak podaje "Rewia", Racewicz zaprzyjaźniła się z innymi wdowami, które w katastrofie smoleńskiej straciły swoich mężów. Tylko one wiedzą, co teraz czuje. Wciąż wydaje im się, że mężowie wkrótce wrócą...

 

Sancita


Zobacz także:

Racewicz: Grunt usunął mi się spod stóp

"Janeczek to był ideał"

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (23)

  • gagula

    Oceniono 7 razy 7

    biedne wdowy ! śp. Pawła Janeczka :(

  • musicm

    Oceniono 18 razy 4

    ja pragnę zauważyć, że każdego dnia na całym świecie zostają sami różni ludzie... żony tracą mężów, synowie ojców i na odwrót i nikt nie myśli o tym, a z tego robi się aferę na 102 i pokazuje, że życie życiu nie jest równe...

  • magdamm

    Oceniono 13 razy 7

    Przezywa dramat taki jak wszyscy, którzym umarli kochani bliscy. Nie róbcie z tego "newsa", bo się niedobrze robi...

  • valla

    Oceniono 36 razy -30

    bez przesady... niech dopalacza sobie wezmie... ilez mozna gadac o tym samym? i to publicznie;/

  • dzierlatka55

    Oceniono 24 razy -10

    w przeciągu trzech ostatnich dni straciłam przyjaciela / wypadek samochodowy/ i przed momentem dowiedziałam się ,że zginęła koleżanka - wyszła rano na spacer z psem i potrącił Ją samochód...tragedie zdarzają się co rusz , ale nie wszyscy chodzą do Rewii i się "odkrywają"...

  • rodzina

    Oceniono 15 razy 5

    Wspolczuje wszystkim,ktorzy stracili
    najblizszych w Smolensku.
    Czy Ci wszyscy byli "obroncami krzyza"???
    Chciablym wiedziec ile "rodzin smolenskich"
    stalo pod krzyzem!!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX