Plotki - jaki mamy do nich stosunek?

Nieważne co o nas mówią, ważne by w ogóle mówili, czy...wręcz przeciwnie?

szatynka

 

Plotki są odbierane negatywnie, szczególnie kiedy dotyczą naszej aparycji w powłoce kłamstw ludzi nas otaczających. To jest tak, jak ujął niegdyś pisarz amerykański John Steinbeck ''Każdy w głębi duszy jest plotkarzem''. Człowiek, bądź co bądź, lubi plotkować, czasem nie mając świadomości, że to robi lub, iż może kogoś jakimś wypowiedzianym spontanicznie słowem oczernić, albo urazić. Wydaje mi się, że siła działania przykrych słów na daną osobę i częstotliwość ich wypowiadania maleje wraz z dojrzewaniem. Jeszcze nie tak dawno potrafiłam powiedzieć na kogoś złe słowo lub popłakać się na korytarzu przez usłyszaną plotkę, na dzień dzisiejszy brzydzi mnie ''gadanie jednego na drugiego'' i gdy widzę fałszywe uśmiechy do ofiar oczerniania to nie wiem czy śmiać się czy płakać. Oczywiście są wyjątki od mojej teorii, ponieważ starsze panie, nie mające zajęcia, będące w jakiś sposób niespełnione, próbują znaleźć hobby typu ''obrabianie innym tyłka''. Wszystkie te zmyślone, dopowiedziane słówka i półsłówka są bardzo bolesne i krzywdzące. Trzeba przemyśleć to, co się usłyszy dziesięć razy nim ta informację poleci dalej. Plotka może zniszczyć człowieka, odebrać mu coś, co było dla niego życiem, osoba o słabej psychice może dokonać samookaleczenia, a wszystko przez nieodpowiedzialność umysłu nad językiem. Powstają różne powiedzenia na temat tego, iż nienawidzący nas, zmyślający ubarwione w oszczerstwa historie ludzie, sprawiają, że jesteśmy wyjątkowi. Ale czy naprawdę słysząc wyssane z palca pierdoły jesteśmy dowartościowani? A czy osoby rozpowiadające ziarno zgubnej iluzji wśród innych wyciągają z tego namacalną satysfakcję? To wręcz chore. Do plotek można podejść w sposób luźny, łatwy, bezproblemowy, ale nie każdy ma talent do ukazywania rzeczy w pryzmacie błahostki. Niestety, to co ja napiszę, to co ktoś o tym powie, nic nie zdziała bo ludzie lubią plotkować, a dając im zainteresowanie tym aspektem życia zaczną to robić częściej, nałogowo. Ale ''Tak czy inaczej plotki nikogo jeszcze nie zabiły - to tylko cena, jaką się płaci za sukces'' - Coehlo Paulo - i tak najlepiej to odbierać, społeczeństwo zamiast dążyć do lepszej wersji samych siebie, zniża zawyżoną poprzeczkę dobrej opinii innym, po to, by nie czuć się ''gorszym'', ''nie mającym się czym chwalić'' matołem, do którego bycia nie są w stanie się przyznać. Dziękuję.

 

szatynka

 

Co sądzicie o plotkach, plotkowaniu?

 

Więcej o: