Nie wiedzieliśmy, że aż tak ciężka jest sytuacja w branży. Aktorzy z filmu "Czarny czwartek" nie dostali pensji, choć sceny kręcono w marcu. Jak informuje Dziennikbaltycki.pl, na wypłatę czeka 800 osób. W filmie, obok aktorów z Trójmiasta, wystąpili Krystyna Janda, Wojciech Pszoniak czy Piotr Fronczewski.
Reżyserem filmu o wydarzeniach Grudnia 70' jest Antoni Krauze. Studio ABM Trójmiasto, które zatrudniało aktorów i statystów tłumaczy, że wina leży po stronie po stronie producenta Nordfilm. Ten zrzuca winę na Polski Instytut Sztuki Filmowej, który nie wypłacił dofinansowania. Anna Leszczyńska z Studio ABM Trójmiasto mówi, że czekający na pieniądze tracą cierpliwość.
Nie mam już siły, bo ludzie, którzy nie otrzymali pieniędzy, stają się ordynarni i niegrzeczni.
Natomiast rzecznik PISF tłumaczy, że producent rozpoczął pracę bez zgody o dofinansowaniu i sam sobie jest winny. Papiery wymagały poprawek i z tego wynikło opóźnienie. Pieniądze już przesłano i na dniach mają otrzymać je aktorzy, ale niesmak pozostał.
Zobacz także: