Skomentuj:
Komentarze (86)
-
Pan Cejrowksi dostał słuszne uniewaznienie ślubu. Niestety pani Beata nie chciała świadomie mieć dzieci.jest te bardzo mocna przesłanka do unieażnienia. dzieci sa wpisane w małżeństwo chyba że miec ich nei mozna.Ale jeśli sie poprostu nie chce zawsze się dostanie uniewaznienie.
-
Dobrana para: Cejrowski i Najfeld: "pseudointelektualista homofob z faszystka z Mlodziezy Wszechpolskiej". Jak sie mowi po angielsku "match made in haven" (dobrani jak w niebie). Zamknac ich od razu do szpitala psychiatrycznego zamiast podrozy po Stanach. Jak ich tu spotkam to ich opluje. Nie potrzebna jest tu holota z Polski.
-
Cenię go za to, że nie boi się powiedzieć, jakie ma poglądy. Na przykład na temat homoseksualizmu. Wielu już się boi cokolwiek na ten temat powiedzieć, no bo zaraz nazwą homofobem. Jak tak dalej pójdzie to za parę lat pójdziemy z dzieciakami na marsz hetero, a bojówki pedków i lesbijek będą w nas napieprzać zgniłymi pomidorami.
-
Zaintrygowało mnie to, więc wszedłem na stronę Cejrowskiego i czytam „Nie jest prawdą, że ożeniłem się po raz drugi. Nie jest prawdą, że mam za sobą rozwód”. Wydaje się, więc, ze informacja na plotku jest ściemą...ale moim zdaniem nie. WC jest cwany i do przesady formalny w kwestii nazewnictwa. Otóż był on mężem Pawlikowskiej, tyle, że to co zakończyło ich małżeństwo nie zostało nazwane rozwodem, a kościelnym unieważnieniem małżeństwa. Kościół nie uznaje rozwodów świeckich, a że zapotrzebowanie wśród katolików było na tą usługę to wymyślił coś takiego, pod pewnymi warunkami, pod które da się podciągnąć sporą cześć zwykłych rozwodów. Zgodnie z takim "kościelnym rozwodem" samo małżeństwo jest uznawane wstecz za niebyłe (a nie jak w świeckim rozwodzie jako przerwane). Tak więc za pomocą takiej żonglerki pojęciowej katolicy mają czyste sumienie i potem mogą w swojej się chwalić, ze nigdy nie byli żonaci. WC więc pisze, że nie miał rozwodu, bo miał katolickie unieważnienie małżeństwa, co oznacza dla niego, że nie był wcale żonaty! Stwierdzenie "nie jest prawdą, że ożeniłem się po raz drugi" nie wyklucza faktu małżeństwa z Joanną Najfeld, bo w jego (i KK) rozumieniu żeni się po raz pierwszy! Za parę lat może sobie znowu wsiąść "rozwód kościelny" i znaleźć sobie nową wybrankę i znowu mówić, ze żeni się po raz pierwszy!
-
o urodzie nie wspomnę, oboje cudni, jak kupa na wietrze
-
te baby, które ich urodziły musiały mieć totalnie zjechane geny, może waliły denaturat w czasie ciąży albo popijały brzozową.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX














