Joanna Racewicz o mężu: Zarażał mnie optymizmem

Mąż dziennikarki był funkcjonariuszem BOR-u. Zginął w tragedii pod Smoleńskiem. Jeszcze niedawno żona mówiła o nim: "Choćby się wokół nas paliło i waliło, to razem przetrwamy".

W katastrofie samolotu Tu- 154 zginął mąż Joanny Racewicz, Paweł Janeczek. Mąż dziennikarki był szefem ochrony prezydenta. Przepracował w służbie 17 lat. Przełożeni i koledzy nazywali go "Janosik". Pracował nie tylko dla Lecha Kaczyńskiego, ale też Aleksandra Kwaśniewskiego. Na serwisie Polki.pl, znaleźliśmy wywiad z Joanną Racewicz.

 

Oto fragment o mężu:

Racewicz: Paweł miał w sobie absolutną pewność, że musi być dobrze. Powtarzał te słowa jak mantrę. Zarażał mnie tym swoim optymizmem, że choćby się wokół nas paliło i waliło, to razem przetrwamy.
Dziennikarka: I znów ta cholerna nauka od życia. Niczego się nie da wyreżyserować do końca, na wiele rzeczy po prostu nie mamy wpływu.
Racewicz: Jak dzieje się coś złego w naszym życiu, to na początku szarpiemy się z Panem Bogiem za ramiona i pytamy: "Dlaczego ja? Dlaczego się na mnie uparłeś?" Szukamy prostych odpowiedzi, a ich nie ma. A gdy emocje opadną i uspokoimy się wewnętrznie, to przychodzi inna refleksja. Że być może rzeczywiście w życiu wszystko dzieje się po coś.

 

"Choćby się wokół nas paliło i waliło, to razem przetrwamy", "Dlaczego ja? Dlaczego się na mnie uparłeś?" - te słowa padły z ust Joanny Racewicz już wiele miesięcy temu. Teraz nabierają nowego znaczenia. Janeczek osierocił 2 letniego syna.

Więcej o:
Komentarze (17)
Joanna Racewicz o mężu: Zarażał mnie optymizmem
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • xpunk

    Oceniono 42 razy 40

    tragedia. straszna tragedia. przeraźliwa ... tyle ludzi straciło rodziny ... [*]

  • vanessaaa

    Oceniono 32 razy 32

    największy dramat przeżywa rodzina. i żadne słowa nie są w stanie tego wrazić.

  • eastwick

    Oceniono 19 razy 19

    zycze dużo siły w przezwyciężeniu trudnosci!!!

  • weloo

    Oceniono 23 razy 19

    {*}

  • ladyzgaga

    Oceniono 20 razy 16

    To straszne, że osierocił 2-letniego syna:(:(:(. Trzymaj się pano Joanno!

  • lilianne

    Oceniono 14 razy 12

    Tak mi przykro Pani Asiu... brak mi slow...

  • mikitka

    Oceniono 15 razy 11

    sama przezylam smierc meza i wiem jaki to wielki bol w sercu. jednak z kazdym miesiacem jest lepiej i czlowiek godzi sie ze swoim zyciem na nowo i wlasnie dzieci daja duzo sily by zyc dalej. trzymaj sie joanno- jestem z tobą calym sercem

  • 8201izus

    Oceniono 12 razy 10

    Bardzo mi przykro Pani Joasiu...

  • anq_

    Oceniono 11 razy 9

    Bardzo współczuję Pani Joasi [*].

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX