Błękitnokrwiści - nagrodzone prace

Przenieś się do magicznej krainy...Wstęp tylko dla wybranych ;) Uwaga! W świecie stworzonym przez Was krew leje się strumieniami - wrażliwi nie powinni tego czytać :)

 

I.


Nazwa klubu: Szkarłatna Laguna


Opis: Charakterystyczna dla klubu jest podłoga - niezwykle lśniąca, o szkarłatnym zabarwieniu - oraz stoliki - okrągłe, szklane (gdzieniegdzie z wypalonymi dziurkami) - które podtrzymują wyrzeźbione w szkle ludzkie ręce, a przy których stoją także rzeźbione, szklane krzesła. Wokół sufitu rozciąga się czarna płachta oplatająca kolumnę - z wyrzeźbioną kartą dań - następne opadająca na bar przy którym, stoi nasz urocza kelnerka Inez. Zawsze gra nastrojowa muzyka, wywołująca tajemniczy klimat.


Menu:


1. Drinki:

- Ostatnie Tchnienie (specjalność zakładu)

- Krzyk Ofiary

- Oddech Śmierci

- Kropla Krwi

- Śpiew Nietoperza

2.  Dania (wybrane):

- WiJad - mięso węża pokropione jadem skorpiona razem z surówką z pajęczej sieci,

- Surino - makaron polany sosem z krwi pantery,

- Cantato - ludzkie mięso z mieszane z krwią wybranej (przez klienta) istoty


Slogan: Z nami...polowania...będą ZAWSZE udane...

 

 

II.

 

 

Z ciekawości zawitałam do nowego klubu, który jest przeznaczony dla takich jak ja, jak my - wampirów. Klub nosił nazwę: "Świat Ciemności" i jak dotąd wzbudzał zachwyt wśród innych. Gdy weszłam, moim oczom ukazało się pomieszczenie średniej wielkości, w kształcie okręgu. Ściany były koloru bordowego. Zaraz obok mnie stało pełno wieszaków i różnych ozdóbek w kształcie trupich czaszek, bądź strasznych stworów. Zawiesiłam moją czarną, skórzaną kurtkę i weszłam w tunel, który był jedynym wejściem do środka. Szłam wolno, dokładnie wszystko obserwując, mimo, że było strasznie ciemno - mam bardzo dobry wzrok i wyostrzony słuch. Drogę podświetlały czerwono-krwiste lampki, które było rozwieszone co dwa metry. Po minucie zaczęło się rozjaśniać, a już chwilę potem znalazłam się w całkiem innym pomieszczeniu. Tutaj ściany były czarne i czerwone na przemian. Na sufitach świeciły się olbrzymie żyrandole, które świetnie komponowały się z resztą świecidełek na ścianach. Te większe dawały czerwone światło, zaś te mniejsze - 'białe'. Spojrzałam pod nogi. Podłoga była wykonana z ciemnych, wręcz również czarnych paneli, desek. Rozglądnęłam się dookoła w poszukiwaniu wolnego miejsca. Gdy już je znalazłam, ruszyłam na nie i usiadłam. Były to wielkie, długie, skórzane i czarne fotele. Oparłam łokcie na stole, koloru wenge. Po chwili pojawił się kelner i podał mi Menu. Mężczyzna był ubrany na czarno, jedynie biała koszula odznaczała się od tego jakże ponurego pomieszczenia. Otworzyłam kartę. Nie było za dużego wyboru, ponieważ nasza rasa jest dosyć wybredna i najchętniej piłaby krew. Dzisiaj jednak skuszę się na coś innego. Spomiędzy wątróbki w sosie żurawinowym, serc z zapiekanymi warzywami, zapiekanym mięsem z wołowiny i flaczków, skusiłam się na coś całkiem innego. Otóż wybrałam rybę z buraczkami i ziemniakami. Lubie się odznaczać. Do tego zamówiłam czerwone wino. To jedyny napój prócz krwi, który można tutaj dostać. Kelner odszedł z zamówieniem, a ja wygodnie rozsiadłam się w fotelu. Zauważyłam młodą dziewczynę, która pięknie grała na fortepianie, a swoimi melodiami wprost koiła duszę. Słychać było również szepty, hałasy wychodzące z kuchni oraz dźwięk nalewanych napojów. Spodobało mi się tutaj. Owszem, nie ma tu tylu różnych ozdób - jest skromnie, lecz jednak czuć ten klimat naszego świata, czuć tę magię...

 

- Witam szanowną panią - odezwał się jakiś nieznajomy głos, który wyrwał mnie z rozmyśleń. Odwróciłam się i moim oczom ukazał się starszy mężczyzna. - Jestem właścicielem tutejszego klubu. Widzę, że jest pani tu nowa, więc przyszedłem się przywitać. - Uśmiechnął się do mnie.

 

- Och, dzień dobry. - Odpowiedziałam i uścisnęliśmy sobie ręce. - Podoba mi się tutaj, jest tak... swojsko. - Również uśmiechnęłam się do niego.

 

- Cieszę się, że wybrała pani nasz lokal. Oto taka mini gazetka. Tu znajdzie pani wiele ciekawostek związanych z tym klubem - i wręczył mi małą książeczkę. Podziękowałam mu i oddalił się.

 

Doczytałam się, że slogan reklamowy tego klubu brzmi: ' Ciesz się wolnością w Świecie Ciemności! '

 

Hmm... Zgodzę się z tym...

 

III.

 

Zareklamuję klub nocny "A little bit of blood". ;)

 

Jesteś nowy w mieście? A może mieszkasz tu na tyle długo, by wiedzieć, że nic tu się nie dzieje?

 

Czas na zmiany! Nadchodzą one wielkimi i baaardzo smacznymi kroczkami... ;)

 

Otwarcie nowego klubu nocnego dla Wampirów "A little bit of blood"!

 

Czyż nie kusząca nazwa? Równie pociągająca jest nasza oferta. Nareszcie nie będziesz musiał udawać "normalnego". W "A little bit of blood" wampirza kultura ma szansę na pełen rozwój!

 

Proponujemy Wam przepyszną zabawę w mrocznej scenerii.

Bordowe zasłony z XV w.?

Stare, klasyczne kredensy z dębowego drewna?

Taniec śmierci i ostatniego tchnienia przy blasku naftowych świec?

 

Pragniesz tego? Nic łatwiejszego! Wystarczy odwiedzić nasz klub. W dniu otwarcia młode wampiry mają 20% zniżki na potrawy i drinki. Każdy bywalec otrzyma upominek - przepyszne noski eskimoski!

 

Proponujemy również sssmakowite drinki:

Krwawa Marry, Trupi Joe, Mroczny trunek, a specjalnością klubu jest: świeżo wyciskana krew Belli z dodatkiem cynamonu!

 

W naszym wampirzym menu znajdziecie również apetyczne dania jak:

jelitka w zalewie z kociej krwi, móżdżki pawie czy świeże paluszki.

 

Otwarcie już w najbliższe zaćmienie!

 

I pamiętaj: "A little bit of blood" to twój najbardziej przerażający senny koszmar. Zaryzykujesz?

 

IV.

 

 

PUB "POD CZERWONĄ KRWINKĄ"

 

Nie dla mrówki,

nie dla ptaka

i żadnego też robaka.

Nie dla ludzi, miłośników:

mięsa, kasy i bucików,

lecz dla wszystkich,

co się żywią, krwią pyszną, czystą.

 

Zapraszamy do naszego PUBU "POD CZERWONĄ KRWINKĄ"!

 

 

Spotkania odbywałyby się w tajemnicy przed ludźmi, w starej restauracji o północy. Oczywiście, nie mieliby do niego wstępy śmiertelnicy.

 

Wchodziłoby się tam masywnymi, starymi drzwiami, które skrzypiały w czasie ruchu co bardzo denerwowało członków klubu, gdyż mieli bardzo czuły słuch ;). Klub składałby się z kilku pomieszczeń. Do pierwszego wchodziłoby się przez przedsionek niezagospodarowany (na pierwszy rzut oka) jedynie z haczykami na płaszcze. W kątach, kącikach i na suficie byłoby pełno pajęczyn każdej wielkości. Aby wejść do pierwszego pomieszczenia należałoby przytrzymać przycisk domofonu (HA HA) ukrytego w starej szafie. Wampir musiałby się przedstawić - imieniem, nazwiskiem, krajem i miasteczkiem z jakiego przybywa- np. Edward Cullen, Stany Zjednoczone, Forks :). Po sprawdzeniu przez komputer danych i otwarciu drzwi ukazują się 3 pomieszczenia (bez żadnych drzwi, same framugi dlatego widać wszystkie 3 :) ). Pierwsze, dla wampirów żywiących się krwią ludzi, drugie było taką jakby dyskoteką czy barem, a trzecie dla wampirów wegetarian.

 

Pomieszczenie pierwsze składałoby się z samych krwisto-czerwonych ścian. Byłyby tam czarne stoliki z czerwoną (krwisto-czerwoną :D) zastawą i brązowym menu w kształcie kła. [Czarna gładka podłoga, wiszące na ścianie głowy skonsumowanych już śmiertelników z różnych krajów.] Po środku sali stałby ogromny okrągły stół dla najważniejszych gości- Volturi :D

 

Menu:


Dania:

 

Polak w sosie własnym

Ludzkie udka

Paluszki krwiste

Steki śmiertelnika

 

Desery:

 

Mrożony krwisty sorbet

Wafle z dżemem - wegetariańskim lub zwykłym

Lody z serc śmiertelników

 

Napoje:

 

Krwawa Marry

Krew Belli Swan w wysokiej szklance z cytryną i kostkami lodu

Drink mieszany - krew ludzka i zwierzęca

 

Dania wegetariańskie:

 

Świeża puma

Pachnący jeleń

Soczysty grizzly

 


W dyskotece, ściany w kolorze ciemnego fioletu, parkiet do tańca, barwne światła, głośna muzyka (w tym występy DJ Bloodiego), krwisto czerwone skórzane kanapy i mini barek wprawiały to pomieszczenie w prawdziwie dyskotekowy nastrój.

 

Wampiry świetnie bawiłyby się w rytmie rocka, techno i jazzu. Pomieszczenie byłoby dostępne dla wszystkich członków klubu.

 

Ostatni pokój, przeznaczony dla wegetarian wyglądałby podobnie jak dla żywiących się krwią ludzką. Po środku jadalni stałby największy, okrągły stół dla najważniejszych gości- Cullenów :D

 

O godzinie 05:00 muzyka cichnie, klub pustoszeje, gdyż wszystkie wampiry musiały lecieć do domów przygotować się do kolejnego nudnego dnia spędzonego pośród śmiertelników.

 

V.

 

Exsilium Club

-Wgryź się!-

 

Zapraszamy do nowo otwartego klubu, dla prawdziwych krwiożerców! Ludzie nie maja tu wstępu, ponieważ nie można wnosić tu własnych przekąsek!

 

Klub mieści się w lochach starego zamku, o mrocznej przeszłości! Według legendy podczas wielkiego pożaru spłonęło tu żywcem wiele ludzi, jak i wampirów. Świadczy o tym ponoć to, iż nad zamkiem unoszą się wiecznie chmury, nigdy nie świeci tu słońce. Według legendy nie są to chmury, tylko dym ze spalonych w pożarze wampirzych ciał. Tak czy owak atmosfera jest tu wyjątkowa!

 

Wejście do klubu przez wyschnięta studnię na dziedzińcu! Główna sala klubu była niegdyś celą jednego z wampirów skazanego za zabicie multum śmiertelników. Stąd też niesamowity wystrój sali - ściany są pokryte malunkami więźnia, przedstawiają one sceny z jego życia. (Tunel z celi prowadzący do studni także wykopał ten sam wampir, szukając drogi ucieczki.) Jednak malowidła nie są jedynym elementem wspaniałego wystroju! Stoliki są wykonane na zamówienie z nieheblowanego, osikowego drewna, jest to żart wykpiwający ludzkie przekonania iż kołek właśnie z takiego drewna może zabić wampira, co jest oczywiście bzdurą. Z tego samego powodu można znaleźć ozdoby wykonane z czosnku. W klubie panuje przyjemny półmrok i chłód.

 

W naszym barze mamy szeroki wybór trunków, każdy znajdzie tutaj coś dla siebie! Można tu także zjeść coś "na ciepło". Czas umila grupa muzyczna "Dance Macabre", która zachwyca szerokim repertuarem elegii i wyszukanych pieśni.

 

Menu:

 

Drinki:

Kamikaze blue ( 4 s 50 ml niebieskiej krwi langusty, doprawione odrobiną soku z cytryny)

Wściekły pies (krew wściekłego psa)

Tequila darkness ( 40 ml tequila, 40 ml czarnej krwi kameleona)

Massacre on the Beach (40 ml krwi mewy, 40 ml krwi rekina)

Bycza krew

 

Posiłki:

Gulasz z serca niedźwiedzia

Wyborna kaszanka

Bardzo czarna czernina

Krwisty befsztyk w sosie własnym

Galaretka z czerwoną "niespodzianką"

 

 

W lokalu znajduję się także sala VIP (Vampire In Power), ale tego nie mogę już opisać, w obawie, że ulotka ta trafi w ludzkie ręce! Bo gdyby ktokolwiek się dowiedział co tam się dzieje i jakie drinki się serwuje musiałby zginać! Chociaż może to i lepiej - przyda się trochę świeżej KRRRWI!

 

 

Więcej o: