Ostatni casting do 5. edycji "You Can Dance" ściągnął do Warszawy tysiące osób. Każdy chciał zaprezentować się przed jurorami i zdobyć bilet do Tel Awiwu. Był też Plotek. Oto co zaobserwował.
Główny casting miał rozpocząć się o 15.30, ale ostatecznie dopiero około 18.00 do hali wjechała limuzyna z jurorami. Anna Mucha, jak na gwiazdę przystało, wyszła z niej jako ostatnia, zdjęła futro i usiadła w swoim fotelu. Po czym usłyszała od reżysera, że... musi jeszcze raz wyjść z limuzyny. Operatorzy dwa razy rejestrowali przyjazd jurorów na casting! A co - myśleliście, że w "You Can Dance" wszystko jest spontaniczne?

Anna Mucha nie zawsze potrafiła usiedzieć w fotelu jurorki. Zatańczyła z jednym z uczestników do piosenki "Jesteś szalona" i zażartowała na temat Weroniki Marczuk. Było to zaraz po gościnnym występie uczestników poprzednich edycji.
Piróg: Miło było was zobaczyć i pozdrawiamy Weronikę.
Mucha: Co trzeba zrobić, żeby dostać się do 16-tki?
Jeden z uczestników: Dwa kredyty wziąłem.
Mucha: To pozdrawiamy Weronikę!
Koniec żartu. Śmieszny? Po tekście Muchy pozostali jurorzy wyglądali mniej więcej tak:

Co jeszcze działo się na castingu? Michał Piróg i Agustin Egurrola jak zwykle sobie dogryzali. Anna Mucha choć zajęła miejsce Weroniki "już nie Pazura" Marczuk, to przyjęła zupełnie inną taktykę niż jej poprzedniczka. Oceniała głównie osobowość uczestników, ich słowa, zachowanie na scenie i wypełnioną przez nich ankietę. Była złośliwa i ostra.
Na castingu nie zabrakło oczywiście "krejzoli" i dziwaków. Chłopak z Sulejówka opowiadał jurorom o swojej fascynacji Jolą Rutowicz. Zdradził również, że jego mama przyjechała tylko podpisać jakiś papierek i uciekła, bo się wstydziła.
Ten 14-latek w kuluarach ciągle wydawał z siebie dziwne dźwięki i robił wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę. Po występie przed jurorami jego krzyk słychać było jeszcze przez kilka minut. MASAKRA!

Na castingu Plotkowi udało się porozmawiać z Maciejem Florkiem, który na Torwarze wspierał zdenerwowanych uczestników. Jakie trzeba mieć cechy charakteru, żeby się dostać do "You Can Dance"?
Trzeba być bardzo zdesperowanym i pracowitym, żeby przejść przez castingi i dostać się do finałowej 16-tki. Nam nawet na salę treningową dowozili jedzenie, żebyśmy nie tracili czasu i jak najwięcej trenowali. Jesteśmy trochę jak górnicy, którzy też bardzo ciężko pracują. Z tą różnicą, że oni nie otrzymują aplauzu. Najważniejsze w tym programie są solówki. Nikt mi jeszcze nie dał 30 sekund w wielkiej telewizji na zaprezentowanie swojego talentu - powiedział Plotkowi zwycięzca pierwszej edycji "You Can Dance" Maciej Florek

Wyłonieni w castingach uczestnicy polecą do Izraela, gdzie wezmą udział w warsztatach. Jurorzy wybiorą tam najlepszą 16-tkę, która wystąpi w programach na żywo.
Szaza