Już dziś do kin w całej Polsce wchodzi film "Ciacho". Zastanawiacie się, czy wybrać się do kina, by obejrzeć tę typowaną na hit komedię? Być może nasza ocena pomoże wam w podjęciu decyzji. Postanowiłem wypisać 5 rzeczy, dla których warto wybrać się do kina oraz 5 rzeczy, które mogą do tego zniechęcić.
Dlatego WARTO obejrzeć film "Ciacho":
+ rewelacyjna rola Pawła Małaszyńskiego, który wcielił się w postać upośledzonego chłopaka o imieniu Karolek - zabawne i przede wszystkim świetnie zagrane!
+ Marta Żmuda Trzebiatowska TOPLESS! Chcecie zobaczyć biust tej ślicznej aktorki? Koniecznie wybierzcie się do kina. Jest na co popatrzeć!
+ przezabawna kreacja aktorska Mariety Żukowskiej. Od pierwszych sekund pojawienia się na ekranie postać stworzona przez młodą aktorkę rozbraja swoją urokliwą głupotą.
+ epizod Kononowicza. Trwa zaledwie kilkadziesiąt sekund, ale gra aktorska kandydata na prezydenta Białegostoku bawi do łez. Przynajmniej mnie.
+ absurdalne żarty, które niekiedy mogą wydawać się żenujące, ale po przestawieniu na odpowiedni poziom głupoty śmieszą - czasami bardzo.
Dlatego NIE WARTO oglądać filmu "Ciacho":
- ciągłe reklamy - mniej lub bardziej subtelne. Hitem jest Joanna Liszowska prosząca męża, by kupił świeży sok Marwit.
- dialogi ściągnięte z przeżutych kawałów i historii, które każdy z nas doskonale zna (np. oświadczyny w formie pierścionka włożonego w... odbyt)
- drętwa gra aktorska Marty Żmudy Trzebiatowskiej, która nie udźwignęła roli "kobiety z jajami". Żaden z wypowiedzianych przez nią tekstów nie śmieszył (a wyraźnie miał!)
- zbyt długie sceny akcji, przy których można usnąć; nieciekawe efekty specjalne
- absurdalne żarty, które niekiedy mogą wydawać się żenujące, ale po przestawieniu na odpowiedni poziom głupoty śmieszą - czasami bardzo (taki sam punkt jak powyżej, ponieważ żarty mogą być zarówno plusem jak i minusem filmu - kwestia gustu).
Słowem podsumowania, "Ciacho" jest kolejną polską komedią, która odmóżdża i sprawia, że... albo świetnie się bawimy, albo jesteśmy zażenowani poziomem niektórych żartów. Momentami na pewno można się pośmiać, można też podziwiać świetną grę aktorką m.in. Pawła Małaszyńskiego. Szkoda, że oglądając najnowszą produkcję Patryka Vegi ma się wrażenie, że kupa kasy poszła się... została zmarnowana. Niestety z filmu nie wynosi się właściwie nic. Ale czy po to powstało "Ciacho"?
Wybierzecie się do kina na "Ciacho"? A może widzieliście już film? Jakie są wasze wrażenia?
Czekam na wasze komentarze!
Negral
Więcej na temat filmu "Ciacho" na film.gazeta.pl!
