HOT

Kondrat: Nie wrócę do kina na pewno

2010-01-08
A A A Drukuj
Marek Kondrat/AG Marek Kondrat/AG

 

To już naprawdę koniec. Marek Kondrat w wywiadzie dla "Faktu" oświadczył, że skończył z aktorstwem na zawsze:

Już nie czuję w ogóle powołania do aktorstwa... Nie wrócę do kina na pewno. Rozstałem się z nim bezpowrotnie - czytamy w "Fakcie"

Trochę to zaskakujące, może nawet smutne. Każdy wie, że filmy z Kondratem należą do "dobrych", a grane przez niego postacie są kultowe. Krótko mówiąc - po prostu go lubimy! "Fakt" pyta, co jest powodem rezygnacji:

Nie chodzi o polskie kino, tylko raczej o moje samopoczucie, o zmianę życiowego emploi... To jest długa historia. Swoje zrobiłem w filmie i nic więcej nie czuję. Nie mam emocjonalnych związków ze współczesnością artystyczną. Krótko mówiąc, mam inną pasję. A wszystko w życiu robiłem raczej z takich właśnie pobudek i przekonań. Więc to, co dziś robię, zupełnie mnie satysfakcjonuje.

Czy jeszcze kiedyś zobaczymy Kondrata na ekranie? Tak, w reklamie.

 

Mrock

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (30)

  • fundacja33a1

    Oceniono 2 razy 2

    Szkoda Panie Marku! Bo naprawdę jest Pan bardzo dobrym aktorem!(fachowcem w tym co robił Pan w kinie)Zyczę powodzenia i jako Pana wielbiciel pozdrawiam gorąco.

  • lia

    Oceniono 3 razy 3

    Pan Marek Kondrat nie powróci do aktorstwa, ani do śpiewania pastiszowych piosenek typu "Mydełko Fa", ponieważ aktualnie pochłania go pasja do wina. Prowadzi kilka sklepów, odwiedza winiarnie, na co niestety potrzeba pieniędzy, które daje mu reklama. Z filmu, w Polsce, raczej nie da się sfinansować dużego interesu.
    Na swej stronie internetowe pisze: "Musiało minąć wiele lat zanim odnalazłem swoją pasję. Nie żałuję ich - dla mnie to proces naturalny. Coś musiałem przeżyć, coś zrozumieć by móc określić swoje potrzeby na tzw. "jesień życia".
    Czego zatem dziś mi trzeba: ciszy, ładu, poczucia trwałości, otaczającej urody natury. Wszystko to znalazłem w winie. Nie chodzi mi tylko o jego smak i codzienne towarzyszenie głównym posiłkom. Myślę też o pewnym rytuale obcowania z nim, o poczuciu przeszłości i cudownym, ekscytującym oczekiwaniu - czym ono będzie za lat kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt. Krzew winny żyje tyle co człowiek, a najlepszy owoc daje w połowie swojego życia - czy to nie piękna i kojąca metafora?"
    Jego wybór - ma do niego prawo, więc przestańcie wieszać na nim psy, bo to przykre :(

  • onyx

    Oceniono 3 razy 3

    MK ma wiedzę, czego nie chce robić. a to czasem więcej niż wiedza, czego się chce w zyciu.:) pozdrawiam!

  • misioooo

    Oceniono 9 razy 7

    jego zycie jego wybor wiec dajcie mu spokoj a nie jezdzicie po nim jak po burej suce!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX