Dzisiaj o godzinie 15 upłynie 48 godzin od czasu zatrzymania Weroniki Marczuk-Pazury. Do tego czasu prokurator musi zadecydować co dalej zrobić z gwiazdą. Według informacji jakie przedostały się do mediów, śledczy postawią jej zarzuty z paragrafu 228 Kodeksu Karnego.
Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę lub takiej korzyści żąda, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Funkcjonariusze CBA w toku śledztwa zgromadzili 10 tomów akt, czyli około 2 tysięcy kart. Są na nich między innymi zapisy rozmów Weroniki Marczuk-Pazury. Jej telefon był na podsłuchu. Prokuratorzy muszą zapoznać się z całym zgromadzonym materiałem. Dużo pracy ma także obrońca celebrytki Maciej Lach, który w rozmowie z "Super Expressem" nie chciał komentować sprawy.
Mam bardzo dużo pilnej pracy przy tej sprawie. Na razie nie mogę nic więcej powiedzieć.
Ostatnie dwie noce Weronika spędziła w celi o wymiarach 2,5 na 3,5 metra. Na śniadanie dostała chleb, kilka plastrów żółtego sera, odrobinę masła i do wyboru kawę zbożową, bądź herbatę. Zamiast pościeli miała zwykły koc.
Więcej o sprawie możecie się dowiedzieć pod tym linkiem. Przeczytasz za co Weronika chciała 100 tysięcy euro i od kogo, a także jak wyglądało jej zatrzymanie.