Przyznamy szczerze - lubimy Kubę Wojewódzkiego. Jest taką trochę telewizyjną małpą, ale sam sobie obrał taki kierunek i spełnia się w tej roli świetnie. Wszyscy zaczęli go trochę lepiej kojarzyć po programie "Idol", w którym zasiadał w fotelu jurora. Pewnie tam zaczęły się również pieniądze - myśli sporo osób. Pomyłka.
- Kiedy pojawiła się propozycja Idola, byłem pracownikiem dużej korporacji internetowej, dyrektorem programowym, wraz ze swoim wspólnikiem byłem twórcą filmowego show dla TVP 2. Byłem człowiekiem, który sprzedał dwie gazety i mógł zasilić klasę próżniaczą słodkim nic nierobieniem...- powiedział w wywiadzie dla "Exklusiva". - Do Idola wjechałem z luksusowym apartamentem, samochodem Porsche, zmywarką i bardzo komfortową sytuacją materialną.
A jak Wojewódzki tłumaczy swoja wielką miłość do sportowych samochodów? Szpan, kompleksy?
- Jeżdżę od lat sportowymi samochodami i nie będę dostosowywał swojego stylu życia do mentalności, która u nas panuje. I tak nie kupuję sobie samochodu dla szpanu, nie lansuję się w nim, tylko się nim przemieszczam.
Przewrotna skromność. Może tak, a może nie. Za Wojewódzkim nikt nie trafi.
Cały wywiad można przeczytać na stronie magazynu Exklusiv, czyli tutaj.