Rupert Grint się wścieka!

Czy Emma Watson jest aż tak straszna?

Rupert Grint, czyli filmowy Ron Weasley, wścieka się na samą myśl o pocałunkach z Emmą Watson w nadchodzącym filmie o przygodach Harry'ego Pottera.

 

Ponieważ znam Emmę już bardzo długo, wiem, że to będzie 10 razy gorsze! Naprawdę lubię siódmą cześć książki, ale nie ma szans, żeby te sceny z Hermioną były przyjemne, fajne. - powiedział w jednym z wywiadów Rupert


Młody aktor wie, o czym mówi. Niedawno zakończyły się zdjęcia do jego najnowszego filmu, "Cherry Bomb". Rupert mówi, że sceny intymne, które nagrywał, były dla niego surrealistycznym przeżyciem.

 

Szczególnie, gdy dzieliliśmy łóżko z sześcioma członkami ekipy filmowej. Byłem zdenerwowany, myślę, że oboje byliśmy. Razem z Kim,koleżanką z planu, pomiędzy ujęciami rozwiązywaliśmy krzyżówki, aby się od tego oderwać.

 

Myślicie, że Rupert ma się czego obawiać?

 

 

 

Więcej o: