Sara May - Dobrze zapowiadająca się niegdyś gwiazda polskiej piosenki, dziś pogrążą się coraz bardziej. Dlaczego? Wystarczy wejść na autorski blog tej dziewczyny, żeby zrozumieć, że chce zaistnieć tanim skandalem. Tanim, ponieważ obrażanie ludzi "od tak" jest najgorszym z możliwych sposobów promowania swojej osoby. Plotek chciał napisać coś zabawnego i obrócić całą sytuację w żart, ale jak tak głębiej się zastanowił nad Sarą, to zrobiło mu się jakoś dziwnie. Chyba żal.
Sara May najpierw obraziła Tomka Jacykowa :
Edyty Górniak- Mniej takich gniotów jak piosenka do filmu ?To nie tak jak myślisz". Zacznij ponownie śpiewać piosenki do których zostałaś stworzona. I żadnych peruk w kolorze blond. Zdecydowanie.
Tomcia Jacykowa- Więcej pokazywania się ze swoim partnerem. Eksponuj chłopaka w mediach, to może jak Tomuś Raczek i Szczygielski zostaniecie najpiękniejszą parą roku 2009. Polska jest otwarta na Pedziów-Fredziów, TVP jak się okazuje nie do końca, ale może się przekona. Idź na całość. Dostaniesz różę Gali i będzie piknie.
Ale to jeszcze nic. Ta desperacko szukająca poklasku dziewczyna obraża najbardziej Marię Peszek:
Marii Peszek- Bardzo mi przykro, że natura tak Cię skrzywdziła, ale cóż. Życzę Ci abyś wyglądała dalej tak marnie jak wyglądasz i wydalała dźwięki dalej tak jak wydalasz to ludzie w Polsce będą Cię lubić i kupować płyty. I będą dalej mówić o Tobie, żeś piękna, wspaniała i utalentowana. Dopóki nie zrobisz sobie silikonów.
Justyna Steczkowska też może już pozywać Sarę za zniesławienie:
Jusi Steczkowskiej- Kobito, życzę Ci z całego serca, abyś w 2009 roku w końcu nauczyła się śpiewać. Nie mówię o rytmie na poziomie Prince'a czy technice na miarę Natali Cole, ale chociaż poprawne utrzymanie dźwięku i intonacja by się przydały. To twoje amatorskie wycie bez żadnej kontroli dźwięku, z łamiącym się głosem w zależności od rejestru, z ewidentnym brakiem wydobycia dźwięku z przepony to obciach, zwłaszcza po tylu latach bycia na scenie. No i życzę ci, aby kolejna edycja tańców na lodzie się nie odbyła, albo jeśli już, to bez ciebie. Pomyśl logicznie- po co masz sobie fundować kolejnych kilka miesięcy błazenady. Pieniądze to nie wszystko. Zrezygnuj i odejdź z honorem, choć nie wiem czy jeszcze ci pozostał. No i więcej nagich zdjęć na plaży. To zdecydowanie lepsze niż słuchanie twojego miernego, bezmyślnego wycia.
Jusiu mam dla ciebie wyśmienity prezent świąteczno-noworoczny. Żeby nie było, że ja tak tylko czysto teoretycznie, zapraszam cię serdecznie do mnie na indywidualną lekcję śpiewu. Bezpłatną. Oczywiście za kolejne będziesz musiała bulić, bo aż taka Matka Tereska nie jestem. Naprawdę dowiedziałabyś się paru rzeczy o śpiewie i może coś by z ciebie było, choć gwarancji nie daję, bo jesteś dość trudnym orzechem do zgryzienia.
A i daj znać czy wchodzisz w to. Jak uważasz, że nie ma sensu się u mnie spotykać, bo jesteś alfą i omegą to powiedz. Wtedy chętnie się z tobą zmierzę na wokale. Pokażesz jaka z ciebie diva. Dawaj. Chętnie stanę z tobą w szranki. Datę i miejsce pojedynku możesz wyznaczyć ty. Ja się punktualnie stawię z kamerą, żeby ludzie też mogli ocenić. Zresztą innych wokalnych śmiałków też zapraszam. Na żywo każdy pokaże co naprawdę potrafi.
Plotek pyta się zatem autorki bluzgów: Czy wiesz, że twoja kariera wokalna właśnie legła w gruzach?
A na koniec Sara May chce przekonać nas, że nie lubi świąt i należy do tych modniejszej części społeczeństwa. Niestety, wokalistką może jest dobrą (Choć nikt na żywo jej nie słyszał) ale aktorką jest marną.