Borys Szyc - groźny wypadek skończył się dobrze

Ten wypadek mógł się skończyć dramatycznie, ale na szczęście dla Borysa Szyca i jego córeczki, wszystko zakończyło się dobrze. W niedzielne południe aktor dachował swoim samochodem, a w środku wiózł 2-letnią Sonię.

 

Całe zajście miało miejsce na ulicach warszawskiej Pragi. Aktor chciał spędzić niedzielę ze swoją córką, więc zabrał ją z domu jej mamy. Gdy dojechali do skrzyżowania ulic Kłopotowskiego i Sierakowskiego renault clio aktora zostało uderzone z boku przez inny samochód. Siła zderzenia była tak duża, że auto Szyca przekoziołkowało. Oboje uratowały zapięte pasy. Winny wypadku był kierowca drugiego pojazdu, który, nie wiadomo dlaczego, nie zauważył bądź zlekceważył czerwone światło.

 

Policja pojawiła się na miejscu dość szybko. Obu kierowców przebadano alkomatem, który nic nie wykazał. Do błędu przyznał się kierujący drugim autem, Tomasz D. Tłumaczył później, że nie zauważył czerwonego światła. Szczerze mówiąc to wyjaśnienia kierowcy są bardzo nijakie - daltoniści nie powinni zasiadać za kółkiem.

 

Wypadek wyglądał na tyle groźnie, że Borysa z córeczką zabrano do szpitala. Jak się później okazało, z całej sytuacji wyszli bez szwanku. Oboje nie mieli żadnych urazów i mogli wrócić do domu. Emocje i stres były tak duże, że aktor postanowił nie wystąpić w niedzielnym spektaklu w Teatrze Współczesnym. Na pewno widownia nie będzie miała mu tego za złe.

 

Oby takich wypadków było jak najmniej. Borysowi i jego córce życzymy szybkiego wymazania tego zdarzenia z pamięci.

Więcej o:
Komentarze (16)
Borys Szyc - groźny wypadek skończył się dobrze
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    dobrze ze nic mu sie nie stalo no i dziecku oczywiscie tez :)bardzo lubie Borysa i czekam na kolejny dobry film z nim:)pozdrowka

  • Gość: Gość

    0

    ja sie juz balam ze on i jego coreczka nie przezyja.jestem bardzo szczesliwa ze nic sie nie stalo jemu i jego coreczce.DZIEKI BOGU!!!!!!!!!!

  • Gość: Gość

    0

    widziałam zdjecia samochodu po wypadku.wygladal strasznie ale najwarzniejsze ze borysoei anie soni nic sie nie stalo:)

  • Gość: Gość

    0

    a pszszsz a pszszsz brrr apszszsz

  • Gość: Gość

    0

    Mój kochany Borysek=* Dobrze, że sie mu nic nie stało:) Pozdro=*=***********

  • Gość: Gość

    0

    pi..

  • Gość: Gość

    0

    Jak zwykle dużo przesady w komentarzach. Nieszczęśliwy wypadek i tyle...nie ma to nic wspólnego z dzielnicą, wszędzie są nieostrożni kierowcy i ABSOLUTNIE WSZĘDZIE jeździ się za szybko!
    A Praga już wcale nie jest taka niebezpieczna jak kiedyś (zaznaczam, ze nie mieszkam w tej dzielnicy, po prostu jestem obiektywna)

    Grunt, ze nic się nie stało, a to wydarzenie powinno być przestrogą dla wszystkich, którzy twierdzą, ze foteliki dla dzieci to rzecz zbędna... jak widać nawet jeśli samemu się jeździ ostrożnie nie można dać gwarancji za innych.

    Takie maleństwo...aż strach pomyśleć, wszystkiego dobrego :)

  • Gość: Gość

    0

    ŁOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

  • Gość: Gość

    0

    ŁOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX