Dominika Gwit schudła 50 kilogramów, a potem dopadł ją efekt jo-jo. Jastrzębska: 'Totalna porażka!' Aktorka odpowiedziała. My dorzucimy coś jeszcze

18.03.2016 14:20
Dominika Gwit i jej spektakularna metamorfoza były przed rokiem na ustach wszystkich. Teraz, gdy okazało się, że aktorkę dopadł efekt jo-jo, jej walkę z otyłością dziennikarze oceniają jako porażkę. Ale czy to przypadkiem oni tak naprawdę nie zmarnowali tej szansy?

Dominika Gwit dokonała tego, o czym marzą tysiące borykających się z otyłością - aktorce udało się zgubić aż 50 kilogramów i przejść imponującą metamorfozę. Gwit, ze znanej tylko najbardziej wytrwałym fanom TVN-owskich seriali gwiazdki, szybko awansowała na jedną z najpopularniejszych polskich celebrytek, której doświadczenia nadały jej miano specjalistki od diet i odchudzania w śniadaniowych programach.

Choć aktorka zapewniała, że w swoim nowym ciele czuje się znakomicie, a zdrowie i dobre samopoczucie było warte każdych wyrzeczeń, to życie szybko zweryfikowało jej słowa. Gwit dopadł efekt jojo, na skutek którego w szybkim tempie przybrała na wadze kolejne 20 kilogramów. Nie byłoby w tym pewnie nic dziwnego, wszak dietetycy i trenerzy uważają, że to właśnie utrzymanie efektów odchudzania, a nie samo gubienie kilogramów, jest najtrudniejsze, ale życie lubi płatać figle, bo powrót Dominiki Gwit do pełniejszej sylwetki zbiegł się w czasie z... premierą jej książki poświęconej odchudzaniu i zdrowemu stylowi życia.

Machina promocyjna jest jednak bezlitosna, a i sama Gwit uznała, że swoje zaplanowane od dawna wywiady i rundkę wizyt w programach telewizyjnych może dobrze wykorzystać, aby wytłumaczyć widzom, co tak naprawdę stało się z efektami jej "spektakularnej metamorfozy".

Niestety, zanim Dominika Gwit dostała szansę na to, by przedstawić swój punkt widzenia w tej sprawie, media zrobiły to za nią. W tabloidach szybko pojawiły się sensacyjne (i niesprawiedliwe) rewelacje na temat okrąglejszych kształtów aktorki i rzekomej porażki, jaką odniosła jej dieta.

I właśnie, słowo "porażka" jest tu kluczowe, bo to ono - powtarzane jak mantra przez dziennikarzy i internautów - jest szczególnie niesprawiedliwe. Sama aktorka też tak chyba uważa, o czym może świadczyć jej niedawna rozmowa z dziennikarką "Dzień Dobry TVN", Agnieszką Jastrzębską. Wywiad obejrzeliśmy z zażenowaniem.

Reporterka, znana ze swojej bezpośredniości i mocno zagłębiających się w prywatność jej rozmówców pytań, już na początku rozmowy zarzuciła Gwit, że jej większa waga to właśnie "totalna porażka".

Aktorka nie dała się jednak wyprowadzić z równowagi, spokojnie tłumacząc, co chciała przekazać swoim czytelnikom:

Po pierwsze nie oceniam tego jako porażkę, a jako lekcję. Mi się cale życie wydawało, że ze mną jest coś nie tak, bo ja jestem gruba. Myślę, że akurat w tym temacie mam coś do powiedzenia. W tej książce nie ma rozpiski treningowej ani przepisów. Nie jestem dietetykiem. Opowiadam swoją historie.

Agnieszka Jastrzębska i Dominika GwitScreen z X-News.pl

Kolejne pytanie Jastrzębskiej okazało się już jednak dla Gwit kropelką, która przelała czarę goryczy.

W swojej książce piszesz, że byłaś i już zawsze będziesz otyła. Co to znaczy? - pyta dziennikarka i nie czekając na odpowiedź dodaje w swoim stylu: - To znaczy, że dla ludzi, którzy mają rozmiar większy niż 38 nie ma już żadnego ratunku?

Ignorancja Jastrzębskiej wyraźnie poruszyła Gwit i obnażyła różnicę w podejściu kobiet do tego tematu.

Dziewczyno, co ty mówisz. 38? 38 to rozmiar, o którym marzą dziewczyny otyłe. Widzisz, w jakich ty kategoriach myślisz? Moja otyłość pokonała mnie psychicznie najbardziej wtedy kiedy byłam najchudsza. Wyglądałam jak zabiedzony chłopiec. Bałam się myśleć o jedzeniu, bałam się, że przytyje od myślenia o jedzeniu. Niech ludzie sobie myślą, co chcą.

Jak nietrudno się domyślić, niezbyt delikatne pytania Agnieszki Jastrzębskiej nie spotkały się z najlepszym przyjęciem przez internautów:

Ona jest mega nieprofesjonalna!
Bardzo słabo prowadzony wywiad...
Skończ, kobieto, wstydu oszczędź.

Agnieszka Jastrzębska i Dominika GwitScreen z X-News.pl

Dziennikarka "Dzień Dobry TVN" nie jest jednak jedyną, której udało się "zabłysnąć", gdy mowa o metamorfozie Dominiki Gwit. W podobny sposób popisał się też niedawno Robert Patoleta, przeprowadzający rozmowy z gwiazdami dla serwisu WidePortal.pl. Reporter swoją krytykę aktorki oparł jednak nie - jak w przypadku Jastrzębskiej - na braku wyczucia czy zrozumienia, lecz na osobistych doświadczeniach, bo sam schudł ponad 30 kilogramów i, jak z dumą podkreśla, udało mu się "utrzymać wagę".

Patoleta-specjalista twierdzi więc, że książka Gwit pozbawiona jest sensu, bo jej autorka odniosła - a jakże! - porażkę.

W tym momencie nie rozumiem sensu wydawania tego typu książek. Schudłam, przytyłam tyle samo. To ma być motywacja dla czytelników? - pisze dziennikarz na Facebooku.

 

Robert Patoleta o Dominice GwitScreen z Facebook.com/RobertPatoleta

 

Patoleta ma oczywiście swoje rady na to, jak być zgrabnym i powabnym. Nie omieszkał przy tym wbić Dominice Gwit kolejnej szpili:

Schudłem 30 kg bez stosowania żadnej specjalnej diety, nie przytyłem, nie miałem efektu jojo. Po prostu zmieniłem sposób odżywiania się na zdrowszy i bardziej regularny. Plus regularne ćwiczenia na siłowni. Żadne katowanie się wymyślnymi dietami na siłę nie wchodzi w grę. Potem wydawać książkę, kiedy na okładce jest szczupła aktorka, a promuje ją osoba ponownie otyła - to po prostu pomyłka - powiedział w rozmowie z serwisem Kozaczek.pl Robert Patoleta.

Dominika Gwit nie jest oczywiście jedyną polską gwiazdą, której walka z dodatkowymi kilogramami wywołuje takie emocje. Joanna Liszowska od lat funkcjonuje w mediach przede wszystkim jako posiadaczka "pełnych i kobiecych kształtów", do których obserwacji i analizy oddelegowana jest chyba specjalna grupa polskich dziennikarzy show-biznesowych. Równie często dostaje się też gwiazdom, które z reguły uchodzą za szczupłe - Edyta Górniak wywołała skandal, gdy na zeszłorocznej imprezie sylwestrowej Dwójki założyła spodnie, z których wystawał jej nieco bardziej pełny niż zwykle brzuch, a Anna Mucha regularnie krytykowana jest za prezentowania w odważnych kreacjach swoich "mało apetycznych" pleców.

Dominika Gwit jest teraz szczęśliwsza i zdrowa. Aktorka może też liczyć na wsparcie tysięcy fanów, dla których jest inspiracją i źródłem motywacji. A jej powrót do wyższej wagi? Sprawił tylko, że stała się  każdym z nas, a nie "jakąś panią z telewizji". Jest zwyczajnie bardziej ludzka. Szkoda tylko, że dziennikarzom, którzy mają realny wpływ na kształtowanie naszych poglądów, czasem tego człowieczeństwa po prostu brakuje.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (62)
Dominika Gwit schudła 50 kilogramów, a potem dopadł ją efekt jo-jo. Jastrzębska: 'Totalna porażka!' Aktorka odpowiedziała. My dorzucimy coś jeszcze
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: mag

    Oceniono 41 razy 33

    ci co sie odchudzają wiedzą, ze to wcale nie łatwe a i efekty jo jo są. Szczupli - cieszcie sie, że nie macie takich kłopotów, ale nie bądźcie dla nas wredni. Po co?

  • Gość: Ika

    Oceniono 32 razy 24

    Jedna i druga warta siebie. Pani Jastrzębska - głupia do bólu, pani Gwit - broniąca swojej tuszy też do bólu. Wg takiego myślenia te 20 kg to początek odzyskiwania kilogramów, a owo odzyskiwanie jest podyktowane wygodnictwem i, nie bójmy się użyć tego słowa, obżarstwem. Jeść to co niezdrowe jest wygodniej, mówić, że z kilogramami czuję się lepiej też jest wygodniej. Sama straciłam 20 kg. Dość szybko, zachować aktualną wagę - cięższa walka niż schudnąć, ale trzymam się. Odżywiam się zdrowo (nie fit, po prostu jem mniej i bardziej przemyślanie), staram się nie ulegać pokusom, codziennie maszeruję. Też wiem, że "gruba" będę już do końca życia tak jak ten wyleczony alkoholik zostanie już zawsze alkoholikiem. Wiem też, że moje ciało odżyło, odżyły stawy. Znikł za wysoki cukier, znikł za wysoki cholesterol. Pewnie i tak na coś umrę, ale mam świadomość, że się staram. Jeśli pani Gwit uważa inaczej to jej sprawa, ale niech nie robi z tego filozofii.

  • jarzebiak

    Oceniono 29 razy 23

    Ta blond prowadząca to chyba dostała robotę w telewizorze dzięki jakiemuś programowi afirmacyjnemu dla niepełnosprawnych umysłowo. Muchy z zażenowania spadają z sufitu na talerz.

  • Gość: Ona

    Oceniono 14 razy 14

    Może wyrażę swoje zdanie.Lepiej późno niż wcale.Pisze do tych tutaj komentujących co "narzekają"na Pana Gace.Nie zgodzę się ,że każda Pani co schudła u Gacy wyglada później nadal grubo.Jestem żywym przykładem ,ze tak nie jest.Odchudzalam się u Gacy w 2011 roku i straciłam 41kg.Dzisiaj mamy 2017 rok i nie przytyłam ani jednego kg.Wybacznie ,ale efekt jo-jo to nie wina diety ani kto jest jej reżyserem ,to wina osoby która się odchudza.Jesli nie zmienisz sama nawyku żywieniowego to są Z CAŁYM SZACUNKIEM takie efekty jak u Pani Dominiki.Podziwiam za walkę ,za wytrwałość za wyrzeczenia ,ale niestety wina leży po Pani stronie ,ze nie udało się tego utrzymać.Pokusa jedzenia była silniejsza ,wiec jo-jo się pojawiło i czy to była dieta Gacy czy będzie innego Pana Waldka czy Pani Krysi to bez znaczenia.Znaczenie ma to jak się później odżywiamy i czy chcemy to sami utrzymać.Pozdrawiam.

  • Gość: wirusx

    Oceniono 13 razy 13

    Jakaś Patoleta jako wyrocznia... Kto to w ogóle jest?! RATUNKU !

  • Gość: Anna

    Oceniono 9 razy 7

    Pierwszy raz czytam cos na tym portalu ale cieszy mnie ze wasze podejście jest inne niż tej oskarzycielskiej jak Jastrzębska choloty

  • Gość: Bea

    Oceniono 9 razy 7

    Pani Dominika odchudzala się z Gacą, teraz o tym cisza jak makiem zasiał...50 kg....kto tak odchudza??? Schudłam w 5 mies troche ponad 20 kg, drugie 4 mies. walczylam o utrzymanie wagi. Dodawałam kalorie stopniowo...teraz przystapiłam do drugiego etapu, bo mam do schudnięcia jeszcze z 20 kg. Wazylam nielmal 100 kg, przy 164 cm. Niestety Pan Gaca idzie na wynik i bije rekordy,, bo mu to przysparza reklamy. Teraz Dominice tez pewnie zabroniono wymienic nazwiska tego Pana w negatywnym kontekcie.....

  • Gość: babka

    Oceniono 8 razy 6

    Wg niektórych ludzie powinni wszyscy być piękni i mądrzy. A ludzie są po prostu różni. I to jest ciekawe! Znam wiele osób, które są otyłe, puszyste, ale piekielnie inteligentne, z fantastycznym poczuciem humoru. Potrafią jednym tekstem zamienić ponury dzień w niezłą zabawę.

    Wy dziennikarze niestety hołubicie tylko ładne i zgrabne kobiety (mężczyzn w sumie też). Ciągle wrzucacie zdjęcia półnagich lasek z tekstami "WOW, ale ona ma ciało!", "Gwiazdy kiedyś i dziś", "Spektakularne metamorfozy", bla bla bla...
    Darujcie sobie teraz to współczucie dla biednej Dominiki, która padła ofiarą niesprawiedliwych i nieprofesjonalnych dziennikarzy. To jest mega hipokryzja. Rozumiem, że klikalność itd..., ale wy jesteście winni tego, że kobiety odstające od szablonu mają kompleksy. Wg, was tylko 34/36 jest OK, reszta to "porażka".

  • Gość: pragmatyk

    Oceniono 7 razy 5

    Chyba już wszystkich pogięło. Jeśli nie daje się rady utrzymać wagi i przybiera się 20kg to to nie jest porażka? To co to niby jest wojena rezerwa tłuszczu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX