Super Bowl 2016. Beyonce i Bruno Mars dali czadu. A Chris Martin? Potwierdziły się jego najgorsze obawy

08.02.2016 10:43
Beyonce, Chris Martin, Bruno Mars

Beyonce, Chris Martin, Bruno Mars (Reuters)

Podczas finału Super Bowl mogliśmy zobaczyć występy Beyonce, Bruno Marsa i Chrisa Martina. Lider Coldplay na tle amerykańskich gwiazd wypadł dość słabo - internauci zgodnie stwierdzili, że "całkowicie przepadł".

Finał Super Bowl już za nami. Wystąpiły na nim największe, światowe gwiazdy muzyki. Chris Martin, Bruno Mars i Beyonce zaśpiewali razem. Na ich show czekały miliony widzów zarówno na stadionie, jak i przed telewizorami. Jak wypadli? Bruno Mars i Beyonce - fenomenalnie. Natomiast dla brytyjskiego muzyka nie był to najlepszy występ. Chris Martin, zdaniem internautów, "przepadł na scenie". Bezskutecznie próbował dorównać kolegom z branży, jednak Bey i Mars całkowicie go zdominowali. A to właśnie Chris Martin miał być główną gwiazdą Super Bowl. Wszyscy z czekali na jego debiut.

Warto dodać, że wokalista Coldplay na swoich koncertach przede wszystkim po prostu śpiewa - taniec i inne elementy tworzące spektakularne show, to nie jest to, czego fani muzyka mogą doświadczyć. Za to amerykańskie gwiazdy podczas swoich występów zawsze zapewniają widzom dodatkowe atrakcje. Podobnie było i tym razem. Sami zobaczcie:

W sieci pojawiło się mnóstwo prześmiewczych komentarzy. Wokalista Coldplay został określony mianem "Left Shark", czyli "lewego rekina". Jest to aluzja do zeszłorocznego występu Katy Perry, której towarzyszyły tańczące rekiny.

Wszyscy uważają, że Chris Martin jest tegorocznym "Lewym rekinem" - napisał BuzzFeed, zamieszczając przerobione zdjęcie na Twitterze.

 

Tweet serwisu BuzzFeedScreen z twitter.com

Podobnych wpisów było o wiele więcej:

Tweety internautów i Chrisie MartinieScreen z twitter.com

Pojawiły się także gify z Martinem jako "lewym rekinem" w roli główniej:

Jak widać, "czarny scenariusz" potwierdził się. Na kilka dni przed Super Bowl wyznał, że trochę się stresuje. Jego córka, która chciała okazać mu wsparcie, ze szczerością wyznała:

Tato, najgorsze, co się może zdarzyć to to, że zamienisz się w mema - zacytował wypowiedź córki.

Najwidoczniej brytyjski muzyk lepiej się odnajduje na mniejszych festiwalach muzycznych, niż na tego rodzaju imprezach sportowych.

KS

POLUB NAS

Zobacz także
Komentarze (9)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: Zulu

    Oceniono 2 razy 2

    Tak, tak mniejsze festiwale i koncerty jak Glastonbury, Stade de France, Rock in Rio... Żal was czytać ciemna gimbazo.

  • avatar
  • avatar

    Gość: lubię Coldplay

    Oceniono 1 raz 1

    Każdy był sobą i zaśpiewał w swoim własnym stylu. Rewelacja. Chris Martin jest świetny, nie musi nikogo udawać.

  • avatar

    Gość: Nessa

    Oceniono 1 raz 1

    Przesada. Coldplay wypadło świetnie. Szczególnie z tą piosenką zakończeniową. Jeśli się bardziej ceni układy taneczne niż muzykę to można iść na występ taneczny, a nie koncert ;)

  • avatar
  • avatar

    Gość: Miki

    0

    Moim zdaniem to właśnie Chris Martin zmiótł konkurencję- zaśpiewał bez żadnych niepotrzebnych ozdobników, naturalnie, z prostotą, no i nie z playbacku, a co najważniejsze- miał dobry kontakt z publicznością, widać było, że śpiewa dla tłumu ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane