Gwyneth Paltrow i Chris Martin rozstali się dwa lata temu. Co dziś mówi o eks-mężu? Najdziwniejszą rzecz na świecie

03.02.2016 13:43
Gwyneth Paltrow i Chris Martin

Gwyneth Paltrow i Chris Martin (Bulls)

"Zostańmy przyjaciółmi" zaczyna brzmieć przy tym wspaniale. Gwyneth Paltrow określa relacje z byłym mężem jako... braterskie.

Ok, wiemy nie od dziś, że Gwyneth Paltrow jest (delikatnie rzecz ujmując) nieco oderwana od rzeczywistości, ale najnowszy wywiad z aktorką naprawdę zwalił nas z nóg. Szczególnie to, co do powiedzenia ma dziś na temat swojego byłego męża. Ona i Chris Martin małżeństwem byli od grudnia 2003 roku. O rozstaniu poinformowali świat w marcu 2014 roku. Mają dwoje dzieci - wychowują je wspólnie, więc wciąż utrzymują kontakt. Jakie relacje łączą ich dzisiaj? Każdy spodziewałby się pewnie stwierdzenia, że "przyjacielskie", ale Gwyneth poszła o krok dalej.

JEST DLA MNIE JAK BRAT - wyznała w rozmowie z amerykańską edycją "Glamour".

Dziwne? Nawet bardzo. Szczerze mówiąc nie przychodzi nam na myśl inna osoba, która po 11 latach intymnego, romantycznego związku nazwałaby eks-partnera "bratem". No, ale to Gwyneth, więc spodziewać się można było wszystkiego...

W dalszej części wywiadu wyjaśnia, co dokładnie ma na myśli:

Chris jest bardzo dobrym byłym mężem, bo naprawdę stara się, by to wszystko nam wychodziło. (...) Spędzamy ze sobą dużo czasu. Nie było go przez dwa tygodnie, bo promował nowy album. Wrócił o północy i został w moim domu na noc, by móc rano zrobić niespodziankę dzieciom, zjeść z nami wspólne śniadanie, a potem zawieźć je do szkoły. Więc... Nie mieszkamy razem, ale zawsze jest u nas mile widziany. I vice versa: ja też często nocuję z dzieciakami w jego domu w Malibu. Spędzamy wspólnie weekend, w święta też jesteśmy razem. Wciąż jesteśmy rodziną, mimo że nie łączą nas romantyczne relacje.

No i tę część rozmowy jesteśmy w stanie zrozumieć, a nawet pogratulować byłym małżonkom świetnego kontaktu. Resztę przemilczymy.

 

AB

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (8)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • pannamigootka

    Oceniono 8 razy 8

    Cóż w tym dziwnego ? Wyruchali co swoje , stali się wobec siebie aseksualni i stali się sobie bliscy jak czasami brat z siostrą . Ważne ,że potrafili zachować przyjaźń ,bo to zawsze z korzyścią dla dzieci.

  • Gość: d

    Oceniono 6 razy 6

    proponuję marnej redaktorzynie trochę pożyć i dopiero pisać atykuły ;) relacje braterskie wśród ex małżonków to chyba właśnie najlepsze co może być. nie bierze się pod uwagę sexu który był głąbie, tylko bliskość i zaufanie jak między rodzeństwem w chwili obecnej.

  • Gość: Filip

    Oceniono 4 razy 4

    Nie rozumiem co tu dziwnego??? Najdziwniejszy jest autor tego tekstu ktory nie bardzo wie i umie cos sensownego napisac i pisze te bzdury, co nawet bzdurami trudno nazwac. Zenujace!

  • Gość: ad

    Oceniono 3 razy 3

    No i co was tak dziwi, pustogłowe gimbusy?

  • Gość: Yvonne

    Oceniono 2 razy 2

    Babka z klasą!

  • Gość: Olllo

    Oceniono 1 raz 1

    Co w tym dziwnego? Gdyby tak kończyły się związki uczuciowe mniej byłoby dramató i szarpania się o biedne dzieciaki rozerwane między ojca i matke...

  • pan.malowany

    0

    W Polsce chyba nikt jeszcze nie nazwal dziecka Gwinet? Aaaahahahahahaaaaaaaaaa

  • Gość: Wojtek

    0

    Bardzo rozmowna,nie zdziwiłbym się gdyby każda odpowiedż ograniczałaby się do DOKŁADNIE.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane